Reklama

Porządkowanie pojęć

Posiadacze historii

Niedziela Ogólnopolska 20/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od czasu odejścia Jana Pawła II coraz mocniej toruje sobie w nas drogę świadomość, Kogo utraciliśmy, i zarazem - jak wiele mamy do nadrobienia, by podziękować Bogu za cud, jakim był Jego pontyfikat. Rozstanie z naszym Papieżem obudziło w Polakach pewien rodzaj współodpowiedzialności za uczciwe odczytanie i dogłębne przemyślenie Jego nauczania, wierne przechowanie go i wprowadzenie w życie. Taki program można usłyszeć w prywatnych rozmowach i w inicjatywach różnych środowisk. Ostatnio, ku mojej wielkiej radości, usłyszałam w Polskim Radiu dyskusję, która próbowała znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego zniknęła ze scen polskich teatrów klasyka, dlaczego nikt nie wystawia dziś Słowackiego, Mickiewicza, Wyspiańskiego, dlaczego wstydzimy się dramatu narodowego. Dramatu, który jest tak niezwykłym zjawiskiem naszej kultury, przestrzenią, gdzie dyskutowało się o najważniejszych dla nas sprawach. Krytyka próbowała w ostatnich latach wszelkimi sposobami pomniejszyć - a często wręcz wyśmiać - dorobek artystów, których talent prowadził do rozważań o wspólnocie historycznej i kulturowej Polaków, ku dylematom moralnym związanym z utratą i odradzaniem się naszej państwowości. Niemal powszechnie akceptowane w środowisku teatralnym było hasło pewnej pani profesor od literatury, która ogłaszała: „Kordian musi zejść ze sceny”. Nikt nie postawił publicznie pytania, dlaczego tak powszechnie daje się posłuch osobom, które jawnie schlebiają neomarksistowskim tezom, w myśl których kultura ma być terytorium analizowania mroków duszy ludzi o chorych psychikach, chorych sumieniach, a zamknięta ma być dla wszystkiego, co mówi o naszej tożsamości, co pokazuje zobowiązania wobec przeszłości. Wielkie postaci historyczne, sylwetki bohaterów, przywódców powstań narodowych, konfederatów, hetmanów, królów polskich, uznano en bloc za wrogów całkowicie swobodnej, indywidualnej - a przez to interesującej - myśli, a pisarzy, poetów, dramaturgów, którzy ich przywoływali, za nudziarzy, bełkocących „dziadków”, którzy nie mają nic do powiedzenia współczesnym. Za niekwestionowane wielkości uchodzili jedynie Witold Gombrowicz i Stanisław Ignacy Witkiewicz, których dramaty do znudzenia wystawiali twórcy pragnący przypodobać się krytykom. Nad prawdziwą rolą w kulturze polskiej tych dwóch ostatnich dramatopisarzy należałoby się na nowo zastanowić, ponieważ balon ich popularności został do nieznośnych rozmiarów nadęty jeszcze w czasach komunistycznych. Tak bardzo na rękę ówczesnym władzom była ich okrojona, zbudowana na osobistych fobiach i urazach, wizja naszej tożsamości. To niewątpliwie jedno z ważnych zadań dla kultury, która zechce odzyskać swoją suwerenność i wyzwoli się spod dyktatu krytyki zapatrzonej w postulaty Nowej Lewicy, prądu umysłowego i politycznego, który poprzez kulturę usiłuje wprowadzić w życie społeczne zmodyfikowany marksizm. Na tym tle prawdziwą nowością jest ta radiowa rozmowa, w której zarówno teoretycy teatru, jak i aktorzy i reżyserzy z pewnym wstydem, żalem i zażenowaniem mówili o tym, co dzieje się dziś w teatrach za sprawą dyktatu pseudointelektualizmu, pseudopsychologii i innych teorii, które usiłowały nas zaszantażować i nakłonić do oglądania na scenach zboczeń, obrzydliwości, przemocy, zmusić do słuchania brukowego języka, a wszystko to uchodzić miało za niezwykle głębokie spojrzenie na człowieka.
Powoli wszystko zaczyna wracać do naturalnego nurtu, stawiania odważnych pytań i poszukiwania uczciwych odpowiedzi i, choć droga powrotu nie będzie łatwa, możemy się cieszyć, że - idąc za Ojcem Świętym Janem Pawłem II - będziemy mogli, między innymi w kulturze, czerpać z naszej przeszłości, z tradycji, z najlepszych okresów literatury narodowej. Jesteśmy bowiem - co także widać lepiej teraz, z perspektywy śmierci Papieża Wojtyły - tym szczęśliwym narodem, który ma własną historię. Jest ona nie tylko bogata, pasjonująca, pouczająca, ale przede wszystkim obecna - w dziełach naukowych, w sztuce, w duchowym dziedzictwie tego wszystkiego, co się nazywa Polska, a co taką czcią otaczał Ojciec Święty. Zabrzmi to może nieco dziwnie - ale gdy patrzy się na obecność spuścizny wielowiekowej historii w dzisiejszej kulturze, w obyczajach, w życiu publicznym innych państw europejskich - to jesteśmy w tej dziedzinie uprzywilejowani. Bo ani Francja, która odcięła się od swojej przedrewolucyjnej przeszłości, ani Anglia, która nie chce pamiętać o swojej katolickiej - do XVI wieku - tożsamości, ani Niemcy, nie do końca potrafiące zdać sobie sprawę z przyczyn swojego uwikłania w nazizm, z prawdziwych źródeł reformacji, nie mówiąc już o Rosji, której wizję historii kształtuje wciąż polityka postkomunistyczna, nie są w sytuacji równie korzystnej. Nie mogą z tak wielką jak my swobodą czerpać z historii tego, co ważne, co najszlachetniejsze, najbardziej twórcze, co uskrzydla wyobraźnię, ducha.
Prawdziwa historia Polski, rozpisana na historię moralnych zwycięstw - i wielce pouczających klęsk - na historię nauki o człowieku i jego wolności, i o polityce pisanej ręką ludzi czujących swą odpowiedzialność za cywilizację chrześcijańską, daje wspaniałą perspektywę i szansę brania na serio naszej obecności tu i teraz. Świadomość historii własnego narodu, głęboka wiedza na temat chrześcijańskich podstaw polskiej państwowości stworzyły, między innymi, pontyfikat polskiego Papieża. Umiejmy okazać wdzięczność naszej historii, szanując ją, szukając jej w nauce, kulturze, sztuce. Tego na pewno oczekiwałby od nas Jan Paweł II.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Śląskie: Kierowca zatrzymany ws. wypadku na A1 był pod wpływem narkotyków

2026-09-03 14:55

PAP/Waldemar Deska

Kierowca samochodu ciężarowego, zatrzymany ws. wypadku na autostradzie A1 na wysokości Mykanowa, w którym zginęły cztery osoby, był pod wpływem klefedronu. Miało to wpływ na zdolność do prowadzenia pojazdu – poinformował w czwartek prok. Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Więcej ...

Kard. K. Krajewski: Tam, gdzie kończy się ludzka logika, zaczyna się zaufanie Bogu

2026-09-03 09:30
Kard. K. Krajewski

ks. Paweł Kłys

Kard. K. Krajewski

„Wypłyń na głębię” – zachęcał kard. Konrad Krajewski podczas porannej Mszy św. w łódzkiej katedrze, wskazując, że wiara wymaga nieraz decyzji wbrew temu, co podpowiada doświadczenie i rozsądek. Metropolita łódzki przypomniał, że tak jak św. Piotr, również współczesny człowiek jest zaproszony, by zaufać słowu Jezusa i każdego dnia wybierać: „Bądź wola Twoja, a nie moja”.

Więcej ...

Łódź: rekolekcje „Różaniec 33” rozpoczną się w parafii św. Antoniego

2026-09-03 16:48

Joanna Popławska/Niedziela

Parafia pw. św. Antoniego w Łodzi rozpoczyna rekolekcje „Różaniec 33”. Inauguracją duchowego przygotowania będzie Msza św., która zostanie odprawiona 4 września o godz. 18.00. Rekolekcje potrwają 33 dni i zakończą się 7 października, we wspomnienie Matki Bożej Różańcowej.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...

Kościół

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...

Warszawa: Zaprezentowano film o Alicji Lenczewskiej...

Kościół

Warszawa: Zaprezentowano film o Alicji Lenczewskiej...

Jakie moje lęki sprawiają, że zapominam o Jezusie?

Wiara

Jakie moje lęki sprawiają, że zapominam o Jezusie?

Błonie: Przed klasztorem Sióstr Serafitek zostawiono...

Wiadomości

Błonie: Przed klasztorem Sióstr Serafitek zostawiono...

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Kościół

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Tragiczny wypadek na autostradzie A1. Nie żyje kilka osób

Wiadomości

Tragiczny wypadek na autostradzie A1. Nie żyje kilka osób

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

Europa

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

Pożar na terenie parafii w Lublinie. Ogień miał kilka...

Kościół

Pożar na terenie parafii w Lublinie. Ogień miał kilka...

Kolumbia: sąd nakazał prezydentowi wystosowanie...

Wiadomości

Kolumbia: sąd nakazał prezydentowi wystosowanie...