Reklama

Patrząc w niebo

Wolarz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Merak i Dubhe, dwie ostatnie gwiazdy opisanego poprzednio Wielkiego Wozu, jak strzałka pokazują powszechnie znaną Gwiazdę Polarną, ostatnią w dyszlu Małego Wozu. Zaś podobna strzałka, którą jest dyszel Wielkiego Wozu, wskazuje na piękny gwiazdozbiór Wolarza.
Kształtem konstelacja przypomina latawiec, chociaż gwiazdozbiór wyobrażano sobie zawsze jako mężczyznę trzymającego w lewym ręku miecz. Wolarz dominuje w okresie wiosny oraz wczesnego lata i właśnie teraz pięknie góruje na naszym niebie. Najjaśniejszą w tej konstelacji gwiazdą i zarazem jedną z najciekawszych jest Arktur, odległy od nas o około 36 lat świetlnych. Jest czwartą co do jasności spośród wszystkich gwiazd, dlatego bardzo łatwo odróżnić go od innych. Warto popatrzeć na jego spokojne czerwone światło, które niezorientowanym nic nie mówi o spotykającej go teraz tragedii. Arktur to umierający właśnie czerwony olbrzym o masie porównywalnej ze Słońcem. Za ok. 5 mld lat podobny los spotka również naszą gwiazdę i wówczas z równie wielkiej odległości będzie to widok końca ziemskiego świata. Tymczasem Arktur powiększył swą średnicę już tak bardzo, że jest ona aż 27 razy większa od słonecznej. Dlaczego gwiazdy umierają?
Przypomnijmy, że gdy paliwo wodorowe gwiazdy wyczerpie się, traci ona wówczas swoje źródło energii. Rdzeń (składający się głównie z helu) zaczyna się kurczyć pod wpływem siły grawitacji, powodując wzrost jego temperatury. To zaś zwiększa tempo reakcji termojądrowych i jasność gwiazdy wzrasta. Resztkowa synteza wodoru w hel przesuwa się coraz bardziej ku powierzchni i dlatego gwiazda zaczyna puchnąć, rozszerzając się do gigantycznych rozmiarów. Ponieważ poza rdzeniem gęstość gwiazdy jest coraz mniejsza, obniża się temperatura jej powierzchni i taka gwiazda zaczyna świecić na czerwono, stając się właśnie czerwonym olbrzymem. To wiemy dzisiaj, ale w VIII wieku przed Chrystusem grecki poeta Hezjod zachwycał się pięknym światłem Arktura, zupełnie nieświadomy jego losu. Zaś nazwa gwiazdy oznacza „trzymający niedźwiedzia”, co odpowiadało jego nieustannej pogoni za pobliską Wielką i Małą Niedźwiedzicą wokół północnego bieguna nieba. W dawnych czasach Arktura uważano również za zwiastuna burz, a nawet za dawcę zdrowia i godności. I rzeczywiście, cały gwiazdozbiór Wolarza najlepiej oglądać w porze roku kojarzącej się z radością wiosennej burzy, „po której odradza się świat”. Patrząc na nasze wieczorne niebo, odnajdujemy wielką historię wszechświata, a zarazem podglądamy jego przyszłość. Przeraża i zachwyca nas ogrom kosmosu i jego wielkie tajemnice, bo gwiazda Arktur przypomina nam, że kiedyś nastąpi koniec naszego świata, związanego przecież ze Słońcem.
W te wieczory Księżyc nie przeszkadza nam już w obserwacjach. Na południowo-zachodnim nieboskłonie, na tle zachodzącego gwiazdozbioru Bliźniąt, można obserwować jasną planetę Saturn, która powoli zacznie znikać w blasku Słońca. Popatrzmy dalej wzdłuż ekliptyki. Rozpoznamy tam malutki i niepozorny gwiazdozbiór Raka, jeszcze dalej olbrzymiego Lwa z najjaśniejszą gwiazdą Regulus, aż wreszcie na tle konstelacji Panny natrafimy na bardzo jasną planetę Jowisz. To nad Panną zawsze fruwa opisany dzisiaj gwiazdozbiór Wolarza, umilając nam ciepłe majowe noce. Do zobaczenia pod gwiazdami!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo: Cud w Kanadzie

2025-12-30 11:57

Niedziela Ogólnopolska 1/2026, str. 68-69

Magdalena Pijewska/Niedziela

„Boże Miłosierdzie spowodowało, że z bycia świeckim, światowym Amerykaninem, który dbał tylko o swoją dziewczynę i biznes, stałem się katolickim księdzem” – mówi ks. Chris Alar.

Więcej ...

Marek pokazuje, że miejsce modlitwy staje się miejscem walki o człowieka

2026-01-02 10:16

Karol Porwich/Niedziela

Więcej ...

Łączy nas pasja, wiara i chęć ewangelizacji poprzez teatr

2026-01-13 09:35
Współczesne jasełka, kościół św. Urbana, 11 stycznia 2026 r.

Grzegorz Miłuch

Współczesne jasełka, kościół św. Urbana, 11 stycznia 2026 r.

Chcieliśmy pokazać, że historia Bożego Narodzenia nie jest tylko piękną opowieścią sprzed dwóch tysięcy lat, ale wydarzeniem, które wciąż się powtarza. Maryja i Józef pukają dziś do naszych drzwi w postaci drugiego człowieka – mówi Urszula Junke z Grupy Teatralnej z zielonogórskiej parafii św. Urbana I.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Komunikat diecezji włocławskiej w związku z...

Kościół

Komunikat diecezji włocławskiej w związku z...

Archidiecezja gnieźnieńska: zmiany personalne 2026

Kościół

Archidiecezja gnieźnieńska: zmiany personalne 2026

Ktoś podszywa się pod dominikanów w sieci. Przeor wydaje...

Kościół

Ktoś podszywa się pod dominikanów w sieci. Przeor wydaje...

Ksiądz z Polski autorem aplikacji do nauki języków...

W wolnej chwili

Ksiądz z Polski autorem aplikacji do nauki języków...

Świadectwo: Cud w Kanadzie

Wiara

Świadectwo: Cud w Kanadzie

Ksiądz Olszewski dziękuje za modlitwę. Pisze także o...

Kościół

Ksiądz Olszewski dziękuje za modlitwę. Pisze także o...

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

Nauczycielka, która miała wyrzucić krzyż do kosza...

Wiadomości

Nauczycielka, która miała wyrzucić krzyż do kosza...

Kto rezygnuje z chrztu, podobny jest do człowieka, który...

Wiara

Kto rezygnuje z chrztu, podobny jest do człowieka, który...