Reklama

Londyn miasto polskich marzeń

Niedziela Ogólnopolska 41/2005

Ostatnio do Londynu zjeżdża mnóstwo młodych ludzi w poszukiwaniu pracy. Jaki spotka cię los, kiedy przyjedziesz i ty? Jak wygląda codzienność ze wszech miar kosmopolitycznego miasta?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

6 rano. Już czas się podnieść, bo znów spóźnisz się do pracy i supervisor przyczepi się, a może i nawet sam menadżer. Pędzisz na czerwony autobus, który tak naprawdę nie wiadomo, kiedy się zjawi. Nadjeżdża RV1, oddychasz z ulgą. Zajmujesz miejsce i spoglądasz przez szybę na skrawek nieba, który walczy z mnóstwem betonowych ścian. Na dobre przecierasz oczy dopiero pod London Eye. Pozostało ci 10 minut, ale musisz się jeszcze przebrać.
Wparowujesz do ciasnego, przegrzanego od ekspresów do kawy kiosku. Kolorowe twarze, zmęczone już od rana, pytają cię standardowo i zwykle beznamiętnie: „Hello, how are you?”. Hm...
Niektórzy uczą się języka lub chcą zarobić na coś, co wydaje im się bardzo ważne. Dla innych to po prostu sposób na życie. Ci ostatni być może zostaną tutaj na zawsze.
Kolejna godzina w pracy, oczy zachodzą mgłą, a głowa nie przestaje cię boleć. Znów się nie wyspałeś, bo przyjaciele wczorajszego wieczoru zabrali cię na spacer. Zaczynała się pogodna i duszna noc. Po drodze piękny widok oświetlonego miasta z Tower Bridge.

Reklama

W Londynie spotykasz ludzi, którym udało się uciec od biedy czy prześladowania. Sprzątają ulice za 5 funtów - stawkę, która w ich kraju jest nieosiągalna. Żyją w potężnej aglomeracji, wśród skrawków zieleni, objęci programem socjalnym. Istnieją obok siebie, śpiesząc do meczetu, synagogi, kościoła albo wierząc w duchy swoich przodków. Przede wszystkim zaś wierząc w lepszą przyszłość dla swoich dzieci, które płaczą od rana w kilku domach naraz, nie pozwalając ci dłużej pospać. W ich dzielnicach czujesz się trochę jak intruz. Masz biały kolor skóry i jesteś Europejczykiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kolejny dzień w pracy. Przekładasz jakieś kartony i zza koszuli wypada ci krzyż - ten Ojca Świętego z jego pontyfikatu. Ran, 25-letnia dziewczyna z Chin, uśmiecha się do ciebie i mówi: „You are Christian, aren’t you? I heard about”… Mówisz nieśmiało: „Tak, jestem”. I zaraz pytasz ją, jak to jest z chrześcijaństwem w Chinach. Rozmawiacie chwilę o Bogu, o tym, kim On jest, albo raczej jak Go przeżywacie, doświadczacie. Tymczasem przed kawiarnią kilometrowe kolejki ludzi, którzy kupili sobie bilet na London Eye. Jest zwyczajny dzień - niedziela. Idziesz ze znajomymi na Mszę św. do katedry Westminster. Przesypiasz kazanie ku zgorszeniu siedzących obok ciebie starszych pań. Wierzysz. Świeccy rozdają Komunię św. pomimo obecności wielu księży. Później wychodzisz z kościoła i wita cię ten sam szary, zamglony świat. Przez chwilę jeszcze na placu stoją ludzie, by potem zniknąć w ulicznym pośpiechu. W końcu znikasz i ty. Dochodzisz z przyjaciółmi do wniosku, że dziś należy wam się niedzielny obiad. Wracacie do domu jak zwykle zmęczeni, ale zarazem bardzo szczęśliwi. Szczęśliwi, bo jesteście razem. Razem zrobicie obiad, taki niecodzienny, z mnóstwem zdrowych warzyw. I choć angielskie jedzenie jest wstrętne, to zawsze da się je pysznie przyrządzić, a w połączeniu z polską konserwą… mmm... niebo w gębie.

Rozpoczyna się nowy tydzień. Odliczasz dni, jakie pozostały ci do wyjazdu. Wracać. Wracać. Do domu, na studia, aby w miarę spokojnie przeżyć do następnego roku, przy skąpym wciąż systemie stypendialnym w Polsce. Inwestujesz swój czas w wolne wakacje, aby w ciągu roku móc spełniać swoje marzenia. To taka transakcja wiązana.
A co, jeśli ci się nie powiedzie? Co, jeśli nie znajdziesz żadnej pracy w obcym, dalekim kraju? Czy zostaniesz koczownikiem na dworcu? A jeśli twoje życie będzie koszmarem, który będziesz musiał przespać do końca? Oczywiście, że…
Czujesz to wszystko pod zaspanymi powiekami i wierzysz w dobry dzień.

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Więcej ...

Św. Wawrzyniec

Św. Wawrzyniec, patron kościoła w Górnie

TD

Św. Wawrzyniec, patron kościoła w Górnie

Więcej ...

Biskup Kiciński na Jasnej Górze: - Maryjo! Pomóż nam przyjmować to, co trudne, i dziękować za to, co piękne

2026-08-09 23:49
Biskup Jacek Kiciński wygładza rozważanie apelowa na Jasnej Górze - 19.09.2025

ks. Łukasz Romańczuk

Biskup Jacek Kiciński wygładza rozważanie apelowa na Jasnej Górze - 19.09.2025

W przeddzień wejścia 46. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę pielgrzymi archidiecezji wrocławskiej zgromadzili się na wieczornym Apelu Jasnogórskim. Słowo do pątników wygłosił bp Jacek Kiciński CMF, podsumowując ośmiodniowe rekolekcje w drodze i powierzając Maryi cały Kościół wrocławski.- Matko pielgrzymiego szlaku, oto przybywają do Ciebie pielgrzymi archidiecezji wrocławskiej”

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Zmarł brat Marian Markiewicz CFCI

Niedziela w Warszawie

Zmarł brat Marian Markiewicz CFCI

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Włochy: kilka kościołów uszkodzonych w trzęsieniu...

Wiadomości

Włochy: kilka kościołów uszkodzonych w trzęsieniu...

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Wiadomości

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas...

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...