Czekaliśmy dość długo na książkę o o. Rufinie Abramku (1937-90), wybitnym przeorze jasnogórskim, który przedwcześnie odszedł z tego świata. Wspomnijmy, że pochodził spod Kraśnika i już w szkole podstawowej wyróżniał się nieprzeciętnymi zdolnościami humanistycznymi. Po maturze został przyjęty do Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie, jednak po pierwszym roku studiów wstąpił do Zakonu Paulinów. Jak wspomina te lata jego przyjaciel - o. prof. Zachariasz Jabłoński, zainteresowania kleryka Rufina daleko wykraczały poza ramy seminaryjnego programu nauczania: angażował się w posługę duszpasterską, prowadził intensywne życie wewnętrzne na wzór o. Maksymiliana Kolbego, naznaczone zawierzeniem Maryi.
Po święceniach kapłańskich, które przyjął 1 lipca 1964 r. w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze z rąk bp. Stefana Bareły, pięć lat studiował teologię biblijną w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, równocześnie prowadząc katechizację młodzieży szkół średnich i duszpasterstwo pielgrzymkowe grup młodzieżowych przy kościele Paulinów w Warszawie. Tytuł doktora teologii biblijnej uzyskał 7 października 1977 r. Tego też roku został wykładowcą w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.
Najpiękniejsze lata życia o. Abramek spędził na Jasnej Górze, przekonany o profetycznej funkcji narodowego Sanktuarium. Zwłaszcza w latach zrywu „Solidarności”, a potem w trudnym czasie stanu wojennego, wspierał polityczno-społeczne przemiany swoim odważnym słowem i modlitwą, kształtował etos „Solidarności”, wychowując pokolenia ludzi młodych, wolnych od lęku i zdolnych do dawania świadectwa Ewangelii. Jako jasnogórski przeor przekonywał uczestników pielgrzymek świata pracy, wszystkich pielgrzymów odradzających się grup stanowo-zawodowych, że siły „Solidarności” nie mierzy się liczbą transparentów; siła „Solidarności” zależy od nasycenia Ewangelią życia osobistego i społecznego. Znamienny pozostaje zarzut jednego z funkcjonariuszy: „Dlaczego Ojciec tak czyta i tłumaczy Pismo Święte, jak gdyby biblijne wydarzenia działy się w naszych czasach?”.
Na Jasną Górę podążały wówczas pielgrzymki rolników, bankowców, energetyków i elektryków, kolejarzy, środowisk twórczych... Aby temu przeszkodzić, na Jasnej Górze, niezależnie od kontroli obejmujących prowadzone prace remontowe i dotyczących wydatków finansowych, władze prowadziły tajną inwigilację: nagrywano przemówienia i kazania kardynałów, biskupów oraz paulinów, prowadzono stały podsłuch rozmów telefonicznych osób mieszkających i pracujących na terenie klasztoru. O. Rufina niejednokrotnie indagowała Służba Bezpieczeństwa i milicja, próbując go skłonić do różnych ustępstw; m.in. po wygłoszonych na Szczycie Jasnogórskim homiliach podczas Nowenny (17-25 sierpnia 1982 r.) w roku Jubileuszu 600-lecia Jasnej Góry władze komunistyczne żądały usunięcia o. Rufina z Sanktuarium Jasnogórskiego, a także pozbawienia go obowiązków redaktora naczelnego miesięcznika Jasna Góra. Dość wspomnieć, że jeszcze w 1987 r. władze wojewódzkie starały się usunąć Przeora Jasnej Góry z Komitetu Koordynacyjnego ds. Zabezpieczenia Pobytu Papieża Jana Pawła II w Częstochowie. Wicewojewoda częstochowski, pragnąc wymusić taką decyzję na bp. Miłosławie Kołodziejczyku, odpowiedzialnym ze strony Kościoła, do oficjalnego pisma dołączył stenogramy kazania Ojca Przeora wygłoszonego 1 maja w czasie Mszy św. z udziałem robotników i tekst powitania Pielgrzymki Młodzieży Akademickiej z 2 maja 1987 r. - jako rzekomo podsycające niepokoje społeczne.
Przeorowi Rufinowi Abramkowi zarzucano również, że na murach jasnogórskich znajdują się transparenty z antypaństwowymi hasłami. „Ta wystawa powinna być zdjęta!” - domagano się. „To nie wystawa - odpowiadał spokojnie o. Rufin. - To są wota pielgrzymów. Obowiązuje nas elementarny szacunek dla nich. Treść tych napisów może się komuś nie podobać, ale wyrażają to, co ludzie mają w sercu. Paulini woleliby, aby te treści były radośniejsze, takie, z którymi ludzie nie musieliby się obawiać władz”. W tych latach psychicznego terroru i milicyjnych inwigilacji Jasnogórskie Sanktuarium stanowiło moralne i modlitewne oparcie dla broniącego się przed zniewoleniem społeczeństwa.
We wstępie do omawianej książki abp Józef Michalik, przyjaciel o. Rufina, napisał, że był on bardzo maryjny i mariologiczny. Kochał Matkę Pana i nie ukrywał swoich uczuć, swego paulińskiego przywiązania do Królowej Polski. Uważał się za człowieka jasnogórskiego, dlatego niezależnie od tego, w jak odległej przestrzeni geograficznej się znajdował, Jasną Górę niósł ze sobą, a spotykanych ludzi obdarowywał słowem o Maryi i promieniującą miłością ku Niej. Faktycznie, w opasłym tomie, zredagowanym starannie przez o. prof. Zachariasza Jabłońskiego i Krystynę Tymińską, znajdują się głównie teksty maryjne, jasnogórskie, ukierunkowane na pogłębienie pobożności maryjnej i kształtowanie maryjnego stylu życia i służby. Ważną część książki stanowią świadectwa ukazujące charyzmatyczną osobowość o. Rufina jako odważnego duszpasterza młodzieży akademickiej oraz przewodnika pieszych pielgrzymek z Warszawy i ze Skałki w Krakowie. O. Rufin Abramek był założycielem i duszą tego duszpasterstwa.
Mimo upływu 15 lat od śmierci o. Rufina pozostaje on jakby pochodnią gorejącą dla wielu środowisk. Bp Stanisław Wielgus, szkolny kolega o. Abramka, napisał: „Są rocznice, które mimo upływu lat ciągle na nowo zasmucają. Za każdym razem podważają banalne powiedzenie, że nie ma ludzi niezastąpionych. To nie jest prawda. Są ludzie niezastąpieni. Nawet po wielu latach od śmierci naszych bliskich krewnych, przyjaciół, a także osób szczególnie utalentowanych, ofiarnych, szlachetnych i mądrych odczuwamy boleśnie ich brak wśród nas. Jedną z takich osób był niewątpliwie o. Rufin Abramek”.
Człowiek Jasnogórski. Ojciec Rufin Abramek, red. Zachariasz Jabłoński OSPPE, Krystyna Tymińska, PAULINIANUM, Wydawnictwo Zakonu Paulinów, Jasna Góra, ul. Ks. A. Kordeckiego 2, 42-225 Częstochowa, tel. (0-34) 377-72-22.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



