Audiencja generalna, 15 lutego 2006 r.
1. Doszliśmy już do końca długiej wędrówki podjętej przed laty przez mojego umiłowanego Poprzednika - niezapomnianego Papieża Jana Pawła II. Chciał on prześledzić w swoich katechezach całą sekwencję Psalmów i Kantyków, które stanowią fundamentalną tkankę Liturgii Jutrzni oraz Nieszporów. Kończąc tą pielgrzymkę po tekstach, podobną do podróży po ogrodzie kwitnącym uwielbieniem, inwokacją, modlitwą oraz kontemplacją, pozostawiamy teraz przestrzeń dla Kantyku, który w sposób symboliczny zamyka każde nabożeństwo Nieszporów - Magnificat (Łk 1, 46-55).
Jest to pieśń, która objawia w zarysach duchowość biblijnych anawim, to znaczy tych wierzących, którzy uznają się za ubogich nie tylko ze względu na dystans do wszelkiego bałwochwalstwa, bogactwa i władzy, ale również ze względu na głęboką pokorę serca, wolnego od pokusy pychy, otwartego na działanie zbawczej łaski Boga. Całe Magnificat pełne jest tej „pokory”, po grecku tapeinosis, wskazuje na sytuację konkretnej pokory i ubóstwa.
Reklama
2. Pierwsza część Kantyku maryjnego (Łk 1, 46-50) jest rodzajem solowego śpiewu, który wznosi się ku niebu, aby dotrzeć do Pana. Odnotowujemy bowiem stałe powtarzanie się głosu pierwszej osoby: „Dusza moja… mój duch… mój Zbawiciel… nazywać mnie będą błogosławioną… wielkie rzeczy uczynił mi…”. Duchem modlitwy jest więc celebracja Bożej łaski, która napełniła serce i życie Maryi, czyniąc ją Matką Pana.
Struktura Jej modlitewnego śpiewu to przede wszystkim uwielbienie, podziękowanie i pełna wdzięczności radość. Jednakże to osobiste świadectwo nie jest tylko indywidualne i nieśmiałe, ponieważ Dziewica Maryja jest świadoma, że ma do spełnienia misję wobec całej ludzkości, zaś Jej historia wpisuje się w całość historii zbawienia: „Miłosierdzie Jego z pokoleń na pokolenia dla tych, co się Go boją” (w. 50).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
3. W tym momencie mamy drugą poetycką i duchową część Magnificat (por. w. 51-55). Ma ona tonację bardziej chóralną, jakby do głosu Maryi włączyła się cała społeczność wierzących, którzy celebrują zaskakujące decyzje Boga. W oryginale greckim Ewangelii św. Łukasza mamy siedem słów aorystu, które wskazują tyleż działań, których Pan dokonuje w sposób ustawiczny w historii: „On przejawia moc ramienia swego… rozprasza pyszniących się zamysłami serc swoich… strąca władców z tronu… a wywyższa pokornych… głodnych syci dobrami… a bogaczy odprawia… ujął się za sługą swoim, Izraelem”.
W tym zbiorze siedmiu słów, które określają Boże dzieła, ewidentny jest „styl”, do którego Pan historii dostosowuje swoje zachowanie: On staje po stronie ostatnich, zapomnianych. Jego plan jest często ukryty pod powierzchnią mrocznych ludzkich wydarzeń, gdzie widać triumf „wyniosłych, władców i bogatych”. Jednakże Jego tajemnicza siła jest ukierunkowana na ujawnienie się, żeby pokazać, kim są prawdziwi wybrani przez Boga: „ci, którzy się Go boją”, wierni Jego słowu; „pokorni”, „głodni” - „sługa Jego Izrael”, to znaczy wspólnota ludu Bożego, jak Maryja, zbudowana przez tych, którzy są „biedni”, czyści i prości sercem. Ta „mała trzoda” jest wezwana do życia bez lęku, gdyż Ojcu spodobało się dać im swoje królestwo (por. Łk 12, 32).
4. Posłuchajmy teraz wezwania, które w swoim komentarzu do tekstu Magnificat kieruje do nas św. Ambroży: „Niech w każdym dusza Maryi wysławia Pana, niech w każdym duch Maryi wysławia Boga; jeżeli według ciała jedna jest Matka Chrystusa, to według wiary wszystkie dusze rodzą Chrystusa; każda przyjmuje w sobie Słowo Boga… Dusza Maryi wielbi Pana, Jej duch raduje się w Bogu, ponieważ duszą i duchem poświęcona Ojcu i Synowi, adoruje Ona z pobożnością jedynego Boga, od którego wszystko pochodzi, i jedynego Pana, w mocy którego istnieją wszystkie rzeczy (Exposizione del Vangelo secondo Luca, 2, 26-27: SAEMO, XI, Mediolan-Rzym 1978, s. 169).
Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach OSPPE



