Reklama

Lubartów

Niedziela lubelska 38/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na Wieczną Wartę

6 sierpnia br. w kościele pw. św. Anny w Lubartowie zostało odprawione nabożeństwo żałobne za zmarłego Polikarpa Malugę. W celebrze brali udział dziekan ks. Józef Huzar, ks. Mirosław Skałban oraz o. Adam Sobich, a także rodzina, przyjaciele, sąsiedzi oraz żołnierze AK.

Polikarp Maluga był znanym mieszkańcem Lubartowa, do którego przybył w roku 1927 (miał wtedy 2 lata) z terenów Zamojszczyzny. Ojciec Polikarpa, będąc człowiekiem szlachetnym (pracował jako kościelny w kościele parafialnym św. Anny w Lubartowie), dzięki swoim rozległym kontaktom w okresie II wojny światowej owocnie włączył się wraz z rodziną w nurt walki z okupantem hitlerowskim. Byli czynnie zaangażowani w ukrywaniu i przechowywaniu uciekinierów z Lublina, których prześladował okupant. Polikarp był już wtedy zaprzysiężonym członkiem AK (pseudonim "Siwy") i w bardzo trudnych warunkach działał czynnie w plutonie łączności. Był często narażony na niebezpieczeństwo utraty życia ze strony Niemców i różnego rodzaju konfidentów, których wówczas w Lubartowie nie brakowało. W czasie okupacji Niemcy wydali zarządzenie o obowiązkowej zbiórce większych przedmiotów metalowych, która trwała od 1940 do 1944 roku. W lutym 1944 roku z dzwonnicy kościelnej zdjęto trzy dzwony. Średni dzwon "Michał" został zakopany przez AK przy dzwonnicy, zaś mały dzwon wywieziono i ukryto w posiadłości Majewskich przy ul. Lubelskiej. W 1944 roku, w czasie bombardowania Lubartowa, Polikarp Maluga został ranny. Odznaczony Krzyżem Armii Krajowej został awansowany na stopień oficerski. Jako pomocnik organisty Jana Maliszewskiego witał wkraczające od strony Firleja do Lubartowa oddziały 27. Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej. W późniejszym okresie Polikarp Maluga był organistą w kościele św. Anny, w kościele oo. Kapucynów, a później w kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Przy kościele Ojców Kapucynów prowadził znany w całym Lubartowie chór mieszany. Był długoletnim pracownikiem lubartowskiego Inspektoratu PZU. Dał się poznać jako uczynny kolega i przyjaciel. Bardzo często brał udział w uroczystościach państwowych, reprezentując miejscowe władze AK, a także w uroczystościach pogrzebowych swoich kolegów z AK, przygotowując z pietyzmem oprawę muzyczną, dającą niezapomniane przeżycia. Wśród licznych pieśni na szczególną uwagę zasługuje "Modlitwa Paryzancka", którą Polikarp - "Poldek" często śpiewał: O, Panie, któryś jest na niebie, wyciągnij sprawiedliwą dłoń! Wołamy z wszystkich stron do Ciebie, O polski dach i polską broń! O Boże, skrusz ten miecz, co siecze kraj, do wolnej Polski nam powrócić daj! By stał się twierdzą nowej siły, nasz dom, nasz kraj! O Panie usłysz prośby nasze, o usłysz nasz tułaczy śpiew! Znad Warty, Wisły, Sanu, Bugu, męczeńska do Cię woła krew! O Boże, skrusz ten miecz...

Odszedł od nas na Wieczną Wartę przeżywszy 77 lat. Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2002-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Wenezuela: polscy pallotyni przeszli ulicami miasta z Najświętszym Sakramentem po trzęsieniu ziemi

2026-07-06 13:25
Procesja z Najświętszym Sakramentem w Wenezueli

Vatican News/© ks. Dawid Dziedzic SAC

Procesja z Najświętszym Sakramentem w Wenezueli

Po trzęsieniu ziemi w Wenezueli polscy pallotyni w Guarenas wyszli z Najświętszym Sakramentem na ulice parafii. Ks. Dawid Dziedzic SAC mówi Vatican News o „spacerze z Panem Bogiem”, podczas którego mieszkańcy wychodzili z domów ze łzami, a dzieci wołały, by wspólnie modlić się o to, żeby trzęsienie ziemi nie wróciło.

Więcej ...

Papież: W czasie wojny trzeba błagać o litość Boga

2026-07-06 09:25

Vatican Media

Wobec wojny, która niesie śmierć i zniszczenie, odpowiedzią nie mogą być wzajemne oskarżenia, ale pokorna prośba o Bożą litość i serce zdolne do pojednania – podkreśla Leon XIV w przesłaniu na 27. Columbanus Day we włoskim Lodi. Papież przypomina, że tylko Boża litość może sprawić, „by wrogowie wyciągnęli do siebie rękę” – informuje Vatican News.

Więcej ...

Świadectwo: Ksiądz Paweł - "położnik od umierania" w hospicjum perinatalnym

2026-07-06 20:21
Ks. Paweł na porodówce

Fundacja Gajusz

Ks. Paweł na porodówce

Tylko jedno z „jego” dzieci żyje do dziś. Wszystkie pozostałe zmarły wkrótce po narodzinach. Ich rodzice byli pod opieką hospicjum perinatalnego. A on towarzyszył im podczas porodów. O sobie mówi, że jest dodatkiem do hospicyjnej oferty: – Mama letalnie chorego dziecka potrzebuje kogoś, kto poda jej rękę i powie „Nie jesteś sama. My cię trzymamy i nawet, jak będzie ciężko, to nie puścimy”. Tę piękną historię przeczytamy na stronie internetowej Fundacji Gajusz.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Siostra, która 15 lat spędziła w sekcie: Czemu media...

Wiadomości

Siostra, która 15 lat spędziła w sekcie: Czemu media...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Przerażający błąd przy procedurze in vitro. Kolejna...

Wiadomości

Przerażający błąd przy procedurze in vitro. Kolejna...

„Dziś jest czas miłosierdzia”. Krzysztof Ołdakowski...

Niedziela Łódzka

„Dziś jest czas miłosierdzia”. Krzysztof Ołdakowski...

Dominikanie przestrzegają przed...

Polska

Dominikanie przestrzegają przed...

USA: Zakonnica zatrzymana przez służby imigracyjne w...

Wiadomości

USA: Zakonnica zatrzymana przez służby imigracyjne w...

Płonące krzyże podczas koncertu za pieniądze...

Wiadomości

Płonące krzyże podczas koncertu za pieniądze...

Watykan ogłosił ekskomunikę po konsekracjach biskupów...

Kościół

Watykan ogłosił ekskomunikę po konsekracjach biskupów...

Informacje dla wiernych archidiecezji krakowskiej dot....

Kościół

Informacje dla wiernych archidiecezji krakowskiej dot....