Reklama

Przed ostatnim dzwonkiem

Przed polskim systemem edukacyjnym staje obecnie wielkie wyzwanie. Mamy z jednej strony dobrych nauczycieli, a z drugiej - inteligentną młodzież, co wykazują narodowe badania inteligencji. Ważne jest jednak, aby nie uległo to zaprzepaszczeniu w pogoni za unowocześnianiem metod kształcenia. W edukacji bowiem jedna rzecz nie zmienia się od wieków. Chodzi mianowicie o bezpośredni kontakt ucznia z nauczycielem. Nie da się nauczyć postawy aktywnej wobec świata, jeśli pozbawi się ucznia tego kontaktu i najlepszej metody kształcenia i wychowania, jaką jest przykład.
Dobrą egzemplifikacją tego typu podejścia jest organizowany w Częstochowie coroczny Konkurs Literacki im. Zofii Martusewicz, zainicjowany i prowadzony przez Stowarzyszenie Przyjaciół Ośrodka Promocji Kultury „Gaude Mater” - wspomagające tę samorządową instytucję kultury, organizującą m.in. światowej sławy festiwale muzyki sakralnej w Częstochowie. Przez ten konkurs stowarzyszenie przypomina postać niezwykłego autorytetu pedagogicznego, jakim była pani profesor Martusewicz dla wielu pokoleń swoich uczniów. Teraz żyje przez literackie prace młodych, którym patronuje.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szkoła wychowania

Funkcja wychowawcza to najsłabsze ogniwo we współczesnej szkole. Musi ona przekazywać tyle wiedzy, że na wychowanie nie wystarcza już czasu ani sił. Podkreślić należy, że tego typu upośledzenie funkcji szkoły znajduje ideologiczne podpórki u zwolenników tzw. bezstresowego nauczania i wychowania. Najlepszym dowodem jest opór, jaki u części opinii publicznej, a zwłaszcza mediów, budziła propozycja przywrócenia w szkole oceny ze sprawowania i uznanie religii jako przedmiotu maturalnego, nie wspominając o utworzeniu Narodowego Instytutu Wychowania.
Należałoby bardzo wyraźnie podkreślić, że najlepsze zmiany systemowe dotyczące samej oświaty nie przyniosą rezultatów, jeśli nie będą wspomagane przez inne instytucje, których obowiązkiem jest także prowadzenie polityki prorodzinnej. Żadne bowiem morały ani oceny ze sprawowania nie odniosą skutków, jeśli młodzież nie będzie miała co ze sobą zrobić w czasie wolnym od zajęć szkolnych, jeśli nie będzie ogólnodostępnych (czytaj bezpłatnych) boisk, sal gimnastycznych, siłowni, pływalni i klubów sportowych nastawionych na opiekę nie tylko nad wyczynowcami.
Podobnie jest z dostępem do kultury. Jak wykazują wszelkie socjologiczne badania, rodzina w sytuacji ubożenia w pierwszej kolejności wycina ze swego budżetu wydatki na kulturę. O czym tu zresztą mówić, skoro bilet do kina kosztuje tyle, co kilka piw. Tego problemu sama szkoła nie rozwiąże.

Szkolne plagi: korepetycje

Reklama

Pierwszą z plag szkolnych są korepetycje, zjawisko niemal nieznane w krajach Europy Zachodniej. Statystyki wskazują, że w Polsce co drugi uczeń liceum bierze korepetycje, aby dostać się na studia. „Korepetycje to porażka państwa odpowiedzialnego za oświatę” - uważa prof. Krzysztof Kosela z Instytutu Spraw Publicznych. W przypadku korepetycji mamy do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym. Im gorzej szkoła przygotowuje do startu na wyższą uczelnię, tym więcej jest kandydatów do pobierania (i opłacania!) dodatkowych lekcji dawanych przez nauczycieli, dla których jest to okazja do podreperowania domowego budżetu. A „pensje polskich nauczycieli w porównaniu z zarobkami ich kolegów z rozwiniętych krajów są najniższe (...) są na szarym końcu niezależnie od sposobu porównywania: i w przeliczeniu na USD, i z uwzględnieniem wskaźników siły nabywczej w poszczególnych krajach, i jako procent produktu krajowego brutto na głowę mieszkańca. Jest i druga strona medalu - nauczyciele w Polsce mniej pracują” (www.gimnazjum.pl).
„Szczególnie negatywnym zjawiskiem jest dawanie korepetycji swoim uczniom. To w praktyce oznacza nierówne traktowanie uczniów przez nauczycieli” - mówi Anna Zawisza z Ministerstwa Edukacji. Pewnym sposobem na wyeliminowanie zjawiska korepetycji (przynajmniej w założeniu) jest wprowadzenie nowej matury, która powinna zmusić szkoły do porządnego przygotowywania uczniów do wstępu na wyższe uczelnie. Czas pokaże, czy to się sprawdzi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Agresja i używki

Reklama

Kolejne problemy współczesnej szkoły to agresja i używki. „Ostatnie badania przeprowadzone na temat agresji w szkole są alarmujące. Polskie szkoły nie są bezpieczne i - jak się okazuje - aż 73 % uczniów szkół podstawowych i 53 % gimnazjalistów doświadcza agresji szkolnej. Często dzieje się tak w wyniku panującej w szkołach tzw. fali, kiedy to starsi uczniowie dręczą swoich młodszych kolegów”. Zdarza się, że „fala” dotyka również sześcioletnie dzieci z zerówek! Agresja jest niezwykle istotnym problemem, gdyż - jak wykazują przykłady podawane przez media - szkole niezmiernie trudno jest z nią sobie poradzić. Po pierwsze - obowiązuje w tej dziedzinie zmowa milczenia, wzmacniana, niestety, przez nieudolne działania organów ścigania, które udostępniają dane dzieci zgłaszających przejawy przemocy ze strony rówieśników. Doszło nawet do aktu zabójstwa z tego powodu, o czym informowała telewizja. Największe wrażenie zrobił obraz zrozpaczonej matki zabitego dziecka, która sama namówiła syna do składania zeznań przed policją. Coraz głośniej mówi się również o agresji młodych skierowanej w stronę nauczycieli. Szokujące zdjęcia bitego nauczyciela poruszyły niejednego z nas.
Jeśli chodzi o używki, sprawa wygląda jeszcze gorzej. Niemal wszyscy uczniowie pili alkohol, co czwarty przyznał się, że używał narkotyki. Najbardziej popularne są piwo i marihuana - wynika z badań przeprowadzonych przez Instytut Psychiatrii i Neurologii. Niestety, dilerzy wchodzą bezczelnie do szkół, wykorzystując naiwność i ciekawość dzieci. Dilerami są też same dzieci, które stanowią ostatnie ogniwo w handlu narkotykami. Dorośli przestępcy wykorzystują je do tego procederu, przekonując dzieci, że przy ewentualnej wpadce nie zostaną ukarane więzieniem.
Nauczyciele nie radzą sobie ani z agresją, ani z używkami. Najczęściej boją się, że spotkają ich z tego tytułu nieprzyjemności, wśród których przebicie opony czy uszkodzenie samochodu należą do najmniej uciążliwych. Wprowadzane są różnego rodzaju programy przeciwdziałające tym zjawiskom, ale sama szkoła nie poradzi sobie z tym bez współpracy z rodzicami, społecznością lokalną oraz organami ścigania.

Ściąganie

Kolejna plaga występująca w szkołach to ściąganie. To z pozoru tylko nieszkodliwe zjawisko rozpleniło się za cichym przyzwoleniem nauczycieli, co stało się na tyle powszechne, że prof. Elżbieta Putkiewicz z Instytutu Spraw Publicznych, autorka raportu Korepetycje. Szara strefa edukacji, twierdzi, iż w kodeksie moralnym nauczyciela powinien być zakaz pomagania uczniowi w ściąganiu. Ściąganie stało się tak częste, że powoli wszyscy się do niego przyzwyczaili, a zabranianie tego procederu zarówno uczniowie, jak i nauczyciele traktują podobnie, jak swego czasu traktowało się reklamę piwa bezalkoholowego.
Ściąganie jest groźne z co najmniej dwóch powodów. Pierwszy - tracą wiarygodność wszelkie oceny szkolne i, co za tym idzie, brak jest motywacji do nauki, skoro i tak najlepsi to nie ci, którzy umieją, tylko ci, którzy dobrze ściągają. Drugi powód - ściąganie ma fatalny wpływ wychowawczy. Szkoła staje się wylęgarnią korupcji. I dalej proces ten przebiega według zasady „od rzemyczka do koniczka”. Jakiż dyskomfort muszą przeżywać uczniowie szkół, w których zakaz ściągania jest drastycznie przestrzegany, gdy zmieniają szkołę na taką, gdzie ściąganie jest „normą”.
No i wreszcie sama korupcja. I ta patologia nie omija szkół, mimo nagłaśnianych w mediach korupcyjnych zachowań nauczycieli szkół wszystkich szczebli. I czy to jest kino domowe, czy czekolada przewiązana przez ucznia skromnie wstążeczką, to „wyrazy wdzięczności” w szkole nie są w ogóle traktowane jako patologia. Skutki społeczne tego zjawiska są takie same jak omówionego powyżej ściągania.

Naczynia połączone

Szkoła w Polsce nie funkcjonuje w oderwaniu od kontekstu społecznego: lokalnego, regionalnego, państwowego, wreszcie medialnego. To, co dzieje się w tych społecznościach, odbija się na funkcjonowaniu szkoły. I nie chodzi tu tylko o niewielkie nakłady na szkolnictwo, ale o status polskich rodzin. W kraju o tak wysokim wskaźniku dziedziczonego bezrobocia; o nieobecnym w procesie wychowania wzorze osobowym taty w rodzinach rozbitych lub pełnych, a ostatnio także o wzorcu ojca pracującego całymi latami w Anglii czy Irlandii; w kraju, w którym uchwala się ustawy alimentacyjne zmuszające rodziny do rozwodów - w takim kraju nietrudno o patologie, a do szkół chodzą dzieci bez przyszłości. Nie mylmy przyczyn ze skutkami. Patologie w rodzinie, w szkole - to skutek patologii życia społecznego: polityki, gospodarki, patologii państwa. Jeżeli państwo nie może sobie poradzić ze swoimi powinnościami, jeżeli kolejne pokolenia bez względu na system polityczny zmuszane są do masowej emigracji za chlebem, by godnie żyć, to chyba coś z tym państwem musi być nie tak.
Malejąca liczba uczniów powinna sprzyjać większej trosce o wychowanie. Czy szkoły jednak skorzystają z wypracowanych metod wychowawczych szkół katolickich, gdzie wychowanie, kształcenie i poznawanie są integralnie związane z rodziną - grupą pierwotną i najważniejszą w procesie socjalizacji? Ostatnie doświadczenia na to nie wskazują, gdyż poszukiwanie oszczędności skutkuje utrzymywaniem się dotychczasowej liczebności klas, która nie pozwala na porządne nauczanie, a co dopiero wychowanie.

Myśli do rozwinięcia:

- Współczesny świat stawia wymagania daleko większe niż tylko konieczność wykazania się określonego rodzaju wiedzą. Trzeba posiąść takie umiejętności, jak twórczość czy przedsiębiorczość. (Wydaje się, że nasza współczesna szkoła ucieka przed tego typu wyzwaniami).
- Wiedza jest niezwykle ważna, a współczesne społeczeństwa konkurują ze sobą głównie na tej płaszczyźnie. Wygrywa ten, kto ma wiedzę nowszą i użyteczniejszą. Ten wąsko pojęty utylitaryzm staje się głównym kryterium w edukacji na wszystkich szczeblach.
- Mało kto zadaje sobie pytanie: Na ile ludzie w społeczeństwach obywatelskich rozumieją procesy zachodzące we współczesnym świecie bez „tak mało użytecznej” wiedzy, jak np. historia czy geografia? Tymczasem dziedziny te są sprowadzone do minimum w krajach anglosaskich.
- Polskie dzieci, które z jakichś powodów znajdą się w szkołach amerykańskich czy angielskich (pomijając szkoły elitarne), wypadają całkiem nieźle.
- Niektóre zmiany w polskiej edukacji idą w kierunku nauczania w większości krajów rozwiniętych. Coraz więcej testów, coraz mniej wypowiedzi pisemnych, wymagających wykazania się zarówno myśleniem problemowym, jak i znajomością lektur.
- Zadawane jako praca domowa referaty sprowadzają się do skompilowania kilku tekstów ściągniętych z internetu. Nauczyciele wiedzą o tym procederze, ale przymykają oczy.
- Dobór lektur szkolnych budzi wiele wątpliwości: Czy „Harry Potter”, pomijając aspekt psychologiczny, naprawdę zasługuje na umieszczenie w kanonie lektur szkolnych?

Podziel się:

Oceń:

2006-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Nie można pięknie mówić o trudzie rolnika, a jednocześnie uważać, że owoce jego pracy powinny kosztować jak najmniej

2026-08-30 13:00
Bp Adam Bałabuch, biskup pomocniczy świdnicki

Stanisław Bałabuch

Bp Adam Bałabuch, biskup pomocniczy świdnicki

Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem bp. Adama Bałabucha rozpoczęła 30 sierpnia gminne święto plonów. Biskup przypomniał, że za każdym bochenkiem chleba kryją się praca, troska i wyrzeczenie człowieka.

Więcej ...

Kościoły wschodnie. Papież przyznaje Synodom prawo do odwoływania patriarchów

2026-08-29 14:00

Vatican Media

W opublikowanym dzisiaj, 29 sierpnia, Motu Proprio Leon XIV ustanawia kompetencję Synodu Biskupów do usunięcia własnego Patriarchy w celu „przywracania naruszonej komunii, również poprzez odwołanie z urzędu własnego Patriarchy z poważnej przyczyny”, w przypadku gdy ich „więź” zostałaby „w sposób nieodwracalny naruszona”. Do Papieża należeć będzie udzielenie zgody na decyzję Synodu.

Więcej ...

Czy religia w szkole ma prawo być obecna? Czy powinna być nauczana zamiennie z etyką?

2026-08-30 20:40

Adobe Stock

Spór o religię w szkole nie dotyczy wyłącznie liczby godzin katechezy ani relacji rządu z biskupami. W istocie jest sporem o prawa rodziców, granice władzy ministra oraz odpowiedzialność państwa za wychowanie młodego człowieka. Jeżeli szkoła ma przekazywać nie tylko wiedzę, lecz także uczyć odróżniania dobra od zła, uczeń powinien mieć rzeczywisty wybór między religią a etyką — nie między religią a dodatkową wolną godziną.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Warunki pójścia za Jezusem są trzy

Wiara

Warunki pójścia za Jezusem są trzy

Białoruś: kolejny polski kapłan zmuszony do opuszczenia...

Kościół

Białoruś: kolejny polski kapłan zmuszony do opuszczenia...

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

Europa

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

Indie: chrześcijanie podpisują oświadczenia, że...

Kościół

Indie: chrześcijanie podpisują oświadczenia, że...

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Kościół

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Kościół

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Niedziela Łódzka

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie