Milenium 2000 roku i 55 rocznica przesiedlenia ludności polskiej
z Wołynia (diecezja łucka) stały się niezwykłą okazją do modlitewnego
spotkania Wołynian - byłych mieszkańców ziemi lubomelskiej. Spotkanie
to odbyło się 14 maja w Pławanicach (parafia Kamień) k. Chełma.
Ten szczególny dzień zjazdu wyznaczył odpust ku czci św.
Izydora, którego obraz czczony jest w kościele filialnym w Pławanicach.
Przywieźli go repatrianci z Rymacz wraz z całym wystrojem kościoła.
Od początku otaczali kultem, gromadzili się, by w ten sposób nie
zatracić pamięci o wołyńskiej ojczyźnie. Jej historia jest niezwykła.
W 1392 roku król Władysław Jagiełło na zamku w Lubomlu podpisał prawa
miejskie dla Chełma. W 1412 roku ufundował kościół pw. Przenajświętszej
Trójcy "na wieczne czasy"; w 1417 roku król Jagiełło nieopodal miasteczka
założył dwie polskie kolonie Rymacze i Jagodzin. Ludność z tych wsi,
które przez ponad pięć wieków promieniowały polską i chrześcijańską
kulturą, przesiedlona po 1945 roku rozproszyła się po całej Polsce
i świecie. Jednak znacząca część Wołynian zamieszkuje dziś ziemię
chełmską. Od 10 lat ci mieszkańcy pielgrzymują w drugą niedzielę
maja na Wołyń, na rymacki odpust. Pielęgnują cmentarz w Rymaczach,
odwiedzają zniszczony cmentarz w Lubomlu, gdzie tylko nieliczne rozbite
krzyże i cenne piaskowce przypominają polski kurhan. Stamtąd, jak
i z wielu innych cmentarzy, rozebrano kaplice, cenne nagrobki wywieziono
na prawosławne cmentarze, cześć z nich służyła do budowy dróg lub
obór w kołchozach, resztę pobito i zdewastowano. Liczy się wzgórek
i ziemią, gdzie drzemią prochy praojców. Źdźbło barwinku, pożółkła
fotografia na tle krzewów róży stają się niemalże relikwią.
W tym roku 13 maja pielgrzymi udali się do Rymacz. W kościele,
gdzie wali się strop (wcześniej był tam młyn i magazyn) odprawiona
została suma oraz przeszła procesja. Na te uroczystości zjechali
się Wołyniacy z Nadbuża i z innych zakątków Polski. Pielgrzymowali
do "swojego sanktuarium". Szczególnie młodzi, przyjeżdżający pierwszy
raz, byli niezwykle wzruszeni, mówili, że tam można "nauczyć się"
Boga i Ojczyzny. W odremontowanej, chociaż zasolonej świątyni w Lubomlu
była majówka. Tutaj w 1995 roku wróciła kopia obrazu Matki Boskiej
Lubomelskiej, której oryginał znajduje się w Polichnie k. Kraśnika.
Tam bowiem po wojnie trafił lubomelski dziekan ks. Stefan Jastrzębski,
zabierając ze sobą skarb - obraz z Lubomla. Panorama starego miasta
zupełnie zmieniona; otoczenie świątyni też nie to - zniknął starodrzew,
plac zamieniono w ogrody, wokół pełno komórek i chlewików. Bieda
i smutek. To nic - jest jednak Lubomelska Matka, z którą wszystkie
lubomelskie rody są zżyte. Tutaj historia życia naszych przodków.
Na naszym pielgrzymim szlaku jeszcze Włodzimierz i fara św. Anny.
To jakby obowiązek wstąpić tutaj z modlitwą. Byliśmy.
Niedzielne przedpołudnie 14 maja. W Pławanicach zgromadzili
się uczestnicy sesji o diecezji łuckiej i historii obrazu z Lubomla,
mającego swoje związki z Loreto. Z zadziwieniem obserwowaliśmy udział
młodzieży i jej zainteresowanie historią. Plac przyszkolny z polowym
ołtarzem w południe wypełnił się wielopokoleniowym skupiskiem ludzi.
Wzruszająca suma odpustowa prowadzona przez ks. Andrzeja Puzona z
Hrubieszowa wraz z oprawą muzyczną zespołu "Lechici". Wokół ołtarza
zgromadziło się ok. 1000 osób w strojach ludowych Nadbuża - to zespoły
ludowe z Okop, Zanowinia, Stanisławowa, Uhruska, Sielca, których
repertuar to w większości pieśni z Wołynia. Obok ołtarza postawiony
korowaj - jak na wielkie gody, jak na czas wesela. Po modlitewnym
skupieniu kilkugodzinny koncert, prezentacja ocalonego dziedzictwa
kultury, przewiezionego z wołyńskiego zakątka. I wielkie wspomnienia
w odnajdywaniu sąsiadów, krewnych, znajomych, jak w dawnej pieśni "
zakowała zozuleńska w wiszniowym sadeczku, dobrze było Rymczanom
w rodzinnym kąteczku". Zjazdowi towarzyszył kiermasz kresowych wydawnictw,
dwie wystawy etnograficzne, które zorganizowali mieszkańcy Pławanic
i przywieziona z Chełma wystawa "Kościoły Wołynia". Odpustową majówkę
ma uwiecznić zeszyt historyczny, przygotowywany przez Towarzystwa
Kresowe i Nadbużańskie Towarzystwo Kultury.
Najstarsi uczestnicy zjazdu dziękują parafii Kamień jak
również pracownikom Urzędu Gminy w Kamieniu za zaangażowanie, wszelką
pomoc i stworzenie niepowtarzalnej, kresowej atmosfery.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



