Reklama

Migracja i misja

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z okazji Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy gościłem ostatnio w Rzymie. Miałem kilka spotkań z naszymi rodakami, przekonując się nie pierwszy raz, jakie ogromne cierpienia powoduje migracja zarówno u tych, którzy wyjechali, jak i tych z rodziny, którzy pozostali w kraju. Mówimy o tym zjawisku: rozłąka, ale tak naprawdę - każde opuszczenie swojego kraju jest zawsze dramatem, każda rozłąka wpływa negatywnie na więzy rodzinne. I co najbardziej bolesne (na moich spotkaniach zdecydowaną większość stanowiły kobiety), co - jak sądzę - dodatkowo pogłębia ten dramatyczny obraz polskiej migracji we Włoszech, ponieważ wyjazdy zarobkowe matek, które pozostawiają w kraju dzieci i mężów, łatwo mogą doprowadzić do rozbicia ich rodzin. Poza tym co nam z tego, że nasze pielęgniarki, hydraulicy, budowlańcy, kierowcy, informatycy… są tak chętnie przygarniani, skoro wielu naszym rodakom nie udał się wyjazd, żyją w strasznych warunkach w rzymskim „piekiełku” - koczują pijani czy w narkotycznym szoku na chodnikach przy Santa Maria Maggiore, Termini czy San Pietro. Może nie jest ich wielu, ale każdego szkoda. Opiekują się nimi wolontariusze z Caritas, od czasu do czasu zaglądają do nich polskie siostry czy księża, ale - jak zauważyłem - im nie potrzeba niczyjego serca czy współczucia, tak jest im dobrze, byle dostali butelkę wina czy działkę prochów. Utracili sens innego, godnego życia.
O. Janusz Dyrek, redemptorysta zajmujący się od roku duszpasterstwem wśród Polaków w rzymskim kościele św. Alfonsa Liguoriego, z jednej strony wie, jak bardzo jest potrzebny tutaj rodakom, a z drugiej - jego możliwości są bardzo ograniczone. Dzięki pomocy ojca generała redemptorystów urządził skromną salę św. Klemensa, w której Polacy mogą się spotykać, coś zjeść, wymienić informacje. Ale przede wszystkim przekazuje dobra duchowe, sakramenty, modlitewne wsparcie, jedna z Bogiem! W kościele Ojców Redemptorystów znajduje się sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy, na szczęście nasi rodacy są pobożni, wielu nawet bardziej modli się tu niż w kraju. Niektórzy mówili mi wprost: co by tu zrobili za granicą bez polskich księży. Faktycznie, tu dopiero widać, jak polska parafia czy misja jednoczy, a kapłan jest dosłownie wszystkim: społecznikiem, duchową przystanią, ambasadorem kultury.
Na całym świecie, poza Polską, żyje ponad 20 mln Polaków, ale tylko od maja 2004 r. z kraju wyjechało ponad 1,2 mln naszych rodaków. Gdziekolwiek z nimi rozmawiałem, wyczuwałem ich ogromną tęsknotę za Ojczyzną. Obojętnie gdzie są, starają się zachować polskość, mówią o ogromnej roli rodziny oraz Kościoła w ich życiu. Nie mam pełnej wiedzy, aby pisać o Polakach we Włoszech, ale historia naszej emigracji na Półwysep Apeniński łączy się na przestrzeni wieków z historią wydarzeń politycznych i religijnych, poczynając od średniowiecza. Potwierdzeniem bliskości polsko-włoskiej może być m.in. ofiarowanie narodowi polskiemu w 1578 r. kościoła pw. św. Stanisława w Rzymie, gdzie także obecnie znajduje się główna siedziba duszpasterstwa Polaków we Włoszech. Bardzo wielu żołnierzy gen. Andersa pozostało na terytorium Włoch po zakończeniu II wojny światowej (według oficjalnych szacunków, w walkach na Półwyspie Apenińskim wzięło udział blisko 100 tys. polskich żołnierzy, spośród których 4 tys. poległo, natomiast 9 tys. zostało rannych).
Duża liczba Polaków przybyła do Włoch po wyborze kard. Karola Wojtyły na Papieża oraz po wprowadzeniu w 1981 r. stanu wojennego, a także po delegalizacji Związku Zawodowego „Solidarność”. Polscy uchodźcy cieszyli się wówczas dużą sympatią Włochów. Obecnie można mówić o migracji zarobkowej Polaków, choć coraz większą liczbę stanowią osoby młode, studenci, którzy zdecydowali się na emigrację nie tylko z powodów ekonomicznych, ale również edukacyjnych, poznawczych, kulturowych lub z czystej ciekawości.
Ilu jest tu Polaków? Zatrudnionych oficjalnie podobno ok. 100 tys., co stanowi ok. 3% ogółu zarejestrowanych w Italii cudzoziemców. Blisko 20% polskiej populacji zamieszkuje we Włoszech rejon Lacjum, ze szczególnym uwzględnieniem okolic Rzymu, pozostali natomiast przebywają głównie w: Neapolu, Mediolanie i Bolonii, a także, w dalszej kolejności, we Florencji, Modenie, Rawennie, Casercie i Salerno.
Główną i niezmienną od wielu lat cechą polskiej imigracji na Półwyspie Apenińskim jest niezwykle wysoki odsetek kobiet, spowodowany przewagą ofert zatrudnienia we włoskich gospodarstwach domowych. Zgodnie z danymi włoskiego MSZ, Polki stanowią 75% wszystkich imigrantów z Polski, a w niektórych południowych rejonach państwa ich obecność osiąga nawet 90%. Niestety, zaledwie co 33. osoba ma pozwolenie na pobyt ze względu na samo zatrudnienie.
Pocieszające jest to, że Polacy przebywając poza granicami, szukają polskich kościołów, pytają o nie. To jest ważne świadectwo polskości i polskiej religijności, a zarazem nasza odpowiedź na wciąż żywe w nas słowa Jana Pawła II, że „mamy wielką misję do spełnienia w Europie”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2007-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Kościół ma nauczycieli, którzy karmią skarbem słowa

Joanna Popławska/Niedziela

Więcej ...

O. Marcin Ciechanowski: Zadajmy sobie pytanie - co najczęściej paraliżuje nasze kroki w stronę Boga?

2026-07-29 21:02
O. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

Zadajmy sobie pytanie: co najczęściej paraliżuje nasze kroki w stronę Boga? To kłamstwo o Jego rzekomej niedostępności - pisze o. Marcin Ciechanowski w książce "Nieskalana szata na brudne życie".

Więcej ...

Powstanie Warszawskie. Polscy sportowcy na barykadach Warszawy

2026-07-30 21:08
Ignacy Tłoczyński (z lewej) i Czesław Spychała w mundurach 6. Pułku Pancernego

Fotografia archiwalna 2. Korpusu Polskiego / Domena publiczna

Ignacy Tłoczyński (z lewej) i Czesław Spychała w mundurach 6. Pułku Pancernego "Dzieci Lwowskich" II Korpusu Polskiego. Macerata/Włochy 1945-46.

W historii Polski tradycje sportu olimpijskiego są ściśle związane z walką o wolność i niepodległość i, gdy 1 sierpnia 1944 roku, rozpoczęto powstanie zbrojne przeciwko okupującym Warszawę wojskom niemieckim, wśród powstańców nie zabrakło polskich wyczynowych sportowców, olimpijczyków, trenerów i działaczy sportowych. Do walki stanęli nie tylko ludzie młodzi, ale też weterani wojny z 1920 roku i września 1939.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Liturgiści przestrzegają przed automatyzmem i...

Kościół

Liturgiści przestrzegają przed automatyzmem i...

O. Marcin Ciechanowski: Zadajmy sobie pytanie - co...

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Zadajmy sobie pytanie - co...

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Kościół

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Papież Leon XIV: w mojej rodzinie byli niewolnicy i ich...

Kościół

Papież Leon XIV: w mojej rodzinie byli niewolnicy i ich...

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Kościół

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Wiadomości

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...