Reklama

W majestacie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Schemat jest zawsze ten sam: przedstawia się w mediach człowieka zakutego w cierpienie, niczym w kajdany, i w imię oswobodzenia go z kajdan żąda się zmiany prawa. Tak by śmierć niewinnej ofiary była „legalna”. Tak było w latach 70. z kalifornijską kelnerką, którą przedstawiano jako ofiarę zbiorowego gwałtu (po latach sama wyznała, że żadnego gwałtu nie było). To dla niej, pod wpływem opinii publicznej, oburzonej na „niesprawiedliwość i okrucieństwo” prawa, które nie pozwalało wówczas mordować nienarodzonych, amerykański sąd dokonał precedensowej poprawki w ustawodawstwie chroniącym życie. Precedens utorował drogę lawinie. Tak było z czternastolatką w Irlandii, przedstawianą jako biedne dziecko, które również zgwałcono i porzucono (choć w istocie miała romans z kolegą tatusia, o czym jakoś nikt - po zabójstwie jej dziecka, co opinia publiczna uznała za wielkie zwycięstwo - specjalnie się nie rozpisywał). Ruszyła machina zabijania w majestacie prawa - z powodu i bez powodu. Tak było parę lat temu w Polsce, gdy historię matki chorego dziecka, które urodziło się wbrew jej woli, bo lekarz odmówił aborcji, usiłowano wykorzystać jako - wyciskający łzy z oczu - bicz na niedobrych lekarzy, którzy nie chcą zabijać. Tak jest i teraz, gdy telewizja pokazuje pana Janusza Świtaja, który leży sparaliżowany od 14 lat. A prawo jest „okrutne”, nieczułe na tragedię człowieka. Najbardziej rasowi z subtelnych intelektualistow, znanych z podejmowania dylematów moralnych, przyznają, że w takiej sytuacji nie śmią jednoznacznie niczego osądzać. Wszystko wydaje się wątpliwe. Wydawało się, że owszem, są normy, przykazania, tradycje kultury, ale teraz, sami państwo rozumiecie... Nie ma nic. Jest pustka. W tę pustkę wdziera się usłużny głos czekających w pogotowiu „ekspertów”, którzy już od dawna mają przygotowane formuły. Nie, drodzy państwo, niczego nie musicie się obawiać. To nie będzie bolało. Przecież jesteśmy dorośli. Istnieją znane procedury, są pewne cywilizowane społeczności, które wypracowały nowoczesne standardy. One podpowiedzą, jak bezszelestnie usuwać człowieka i cały problem. One już od dawna, od prawie dwudziestu lat... Holandia, Szwajcaria, Belgia. My jesteśmy po prostu straszliwie zacofani. Musimy nadrobić zaległości. Postęp cywilizacyjny nieuchronnie obejmuje również Polskę. Są pewne światowe wymogi. Społeczność międzynarodowa nie musi wytykać nas palcami.
Najbardziej krystaliczny głos - w perfekcyjnej formie, w której bezosobowe sterylne formuły prawniczego języka zastępują język pojęć chrześcijańskich, takich jak godność osoby ludzkiej, miłość, miłosierdzie, współczucie, poświęcenie, ofiara, nadzieja - jak na razie w tej sprawie pochodzi z dziennika „Rzeczpospolita”. Dr hab. Jan Hartman, szef Zakładu Filozofii i Bioetyki Collegium Medicum UJ, naucza: „...w najbardziej rozwiniętych pod względem kultury prawnej państwach roszczenia osób domagających się eutanazji lub pomocy w samobójstwie wymuszają na organach państwowych zmiany i uściślenia prawne”. Najważniejsze, zdaniem autora, jest to, że w owych krajach „o wysokiej kulturze prawnej” państwo kontroluje sytuację. Nikt tam nie udaje, że „nie ma eutanazji, bo jest zabroniona”. No i lekarze, a także ich potencjalne ofiary, śpią bezpiecznie. Jest to niezwykle optymistyczne. Nie ma zbędnych dywagacji o tym, co jest moralne, a co nie. Weźmy taką ostoję prawniczego ładu jak Holandia. „...rząd holenderski nie śmie wdawać się w dyskusję o wyższości moralistyki chrześcijańskiej nad stoicką (...) i wprowadza nowe ustawodawstwo, nie przesądzając prymatu którejkolwiek z szacownych tradycji”. Cóż, to tylko tacy prości, nieuczeni Polaczkowie mogą mieć coś przeciwko zadawaniu śmierci w majestacie prawa, mamrocząc coś o przykazaniach i o miłości bliźniego. „W wolnych krajach o swoim losie decydują ludzie, nie czynią tego za nich posłowie i urzędnicy” - przygważdża nas dumnie brzmiącym hasłem dr Hartman. Nikt już w tych szacownych gremiach nie pamięta głosu mieszkańcow holenderskiego miasteczka Amersford, których list do rządu dotarł także do Polski (parę lat temu opublikowała go „Gazeta Wyborcza”). Grupa zastraszonych ludzi tłumaczyła się w nim ze swojej „nieproduktywności”, z uwagi na wiek i choroby, i błagała o litość: „Czujemy, że nasze życie jest zagrożone - pisali mieszkańcy Amersford. - Wiemy, że dużo kosztujemy naszą społeczność. Wiele osób sądzi, że jesteśmy bezużyteczni. Często zauważamy, jak usiłuje się nas przekonać, że pragniemy śmierci. Jesteśmy przerażeni, że prawo może zezwalać na eutanazję”. Wątpię, czy dr Hartman zaliczyłby tych Holendrów do ludzi wolnych, „zdolnych decydować o swoim losie”. Należy przypuszczać, że wielu myślicieli, zafascynowanych możliwościami dowolnego przesuwania przez prawo granic moralnych i manipulowania człowiekiem przy pomocy zgrabnych, demagogicznych formuł oraz obrazów, które dobrze się sprzedają w mediach, służąc cywilizacji śmierci - kto dziś pamięta termin Jana Pawła II! - uznałoby ich za zbyt przerażonych, by należało im się jeszcze trochę życia. Podobnie jak pana Janusza Świtaja, któremu trzeba zaproponować pomoc, by jego egzystencję uczynić bardziej godną, a nie prześcigać się w słownej ekwilibrystyce, by „w majestacie prawa” mogło być spełnione życzenie, jakie podpowiada mu samotność.
PS Z ostatniej chwili: Okazało się, że są w Polsce ludzie i instytucje gotowi p. Januszowi pomóc. On sam przyjmuje pomoc z wdzięcznością. To prawdziwy triumf cywilizacji miłości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2007-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski na dożynkach: chleb uczy nas sprawiedliwości i solidarności

2026-08-30 16:41

archidiecezja.pl/Archidiecezja Gnieźnieńska

- Zebrane z pól płody ziemi domagają się nie tylko słusznej i godziwej za nie zapłaty, ale również takiego ich dzielenia, aby nigdy i nikomu nie zabrakło codziennego chleba - mówił abp Wojciech Polak podczas Mszy św. dożynkowej sprawowanej 30 sierpnia w katedrze gnieźnieńskiej. W tym roku na znak wdzięczności za plony rolnicy przywieźli z sobą nie dożynkowe wieńce, ale bochenki chleba, które pobłogosławione trafią wkrótce do potrzebujących.

Więcej ...

Leon XIV: jak Piotr mówmy Bogu to, co naprawdę czujemy

2026-08-30 13:04

Vatican Media

Prośmy Pana, abyśmy w naszym życiu wiary mieli taką samą szczerość jak Piotr, pokornie mówiąc Mu to, co naprawdę czujemy, nawet gdy w sercu panuje zamęt – wskazał Leon XIV w rozważaniu przed dzisiejszą modlitwą Anioł Pański.

Więcej ...

Prezydent Nawrocki: Nigdy nie zapomnimy tych, którzy zginęli na Wołyniu tylko za to, że byli Polakami

2026-08-30 17:54

PAP/Vladyslav Musiienko

Polska nie zapomina o tych, którzy zginęli na Wołyniu tylko za to, że byli Polakami. Wszyscy powinni być należycie pochowani i upamiętnieni – napisał prezydent Karol Nawrocki w liście do uczestników uroczystego pogrzebu szczątków ofiar zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach na północnym zachodzie Ukrainy.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Warunki pójścia za Jezusem są trzy

Wiara

Warunki pójścia za Jezusem są trzy

Indie: chrześcijanie podpisują oświadczenia, że...

Kościół

Indie: chrześcijanie podpisują oświadczenia, że...

Białoruś: kolejny polski kapłan zmuszony do opuszczenia...

Kościół

Białoruś: kolejny polski kapłan zmuszony do opuszczenia...

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

Europa

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Kościół

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Kościół

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Niedziela Łódzka

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie