Eucharystii przewodniczył o. Faustyn Zatoka, proboszcz parafii. Kapłan podkreślił, że każda instytucja i parafia posiadają swój sztandar. – Jest on symbolem, znakiem, ale także jest wartością, dla której warto oddać życie, serce, talenty. Dzisiaj chcemy też popatrzeć na historię naszej parafii i w przededniu misji świętych, w przededniu rocznicy erygowania parafii ale także uroczystości poświęcenia kościoła pragniemy spojrzeć na sztandar, który będzie dla nas symbolem obecności Boga i naszego patrona. Sztandar ma nas prowadzić, uczyć, mobilizować, byśmy byli godni tego, pod jakim znakiem stajemy – mówił o. Faustyn.
Reklama
W homilii kapłan nawiązał do fragmentu Ewangelii o rozmnożeniu chleba. Zauważył, że często jesteśmy bezradni wobec tego, co się w nas i wokół nas dzieje. A tymczasem bardzo chcemy być szczęśliwi i doświadczać bezpieczeństwa. – Jest ogromne pustkowie, nie tylko na zewnątrz, ale i w sercu. Pustkowie, które powoduje, że jesteśmy bezradni. I moglibyśmy powiedzieć podobnie jak Apostołowie: Odpraw nas! Niech nie będzie z tego widowiska, że jesteśmy pozbawieni jakiejkolwiek pomocy – mówił kapłan. Zauważył, że Apostołowie prosili o odprawienie tłumu, ponieważ nie chcieli wstydu, porażki. Mieli tylko pięć chlebów i dwie ryby. A tymczasem Jezus mówi, by nakarmili ten tłum. – I bierze to, co mieli, bierze to, co Mu dali, spogląda w niebo, błogosławi, łamie i karmi ich. Nie tylko żołądek, ale karmi serce człowieka. Chce nakarmić tę głębię, która mówi o tym, jak wielki jest człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Jak piękne jest ciało człowieka, jak wielką ma godność, skoro Bóg sam chciał być człowiekiem – mówił ojciec proboszcz.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Podkreślał, że jeśli Bóg będzie z nami i w naszym życiu, to będziemy nasyceni, napełnieni, będziemy mieli sens życia i radość życia, mimo spotykających nas trudności. Pytał, co my dajemy Panu Bogu. – Te pięć chlebów, dwie ryby. A za chwilę na ołtarzu chleb, wino i woda. Nic więcej. A Bóg? Bóg świadomy tego, jak piękne jest pragnienie człowieka, daje swoje Ciało i swoją Krew jako pokarm. Daje po to, abyśmy mieli pełnię radości, byśmy się nasycili. Słowo Boże mówi: Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan – zachęcał kapłan.
Zaznaczył, że wszyscy jesteśmy powołani do tego, abyśmy byli mieszkaniem Boga. – On przychodzi w pokorze białego chleba, w pokorze wina i chce się dać całkowicie, bez reszty. Bo tak Bóg umiłował świat, bo tak cenny jest w oczach Boga człowiek – podkreślał o Faustyn, zauważając, że jeśli nie chcemy uczestniczyć w tej uczcie, zamykamy serce na to, co jest naszym zbawieniem. – Dlatego dziś, gdy wpatrujemy się w Chrystusa, który na krzyżu ofiarowuje się za nas Ojcu, pragniemy dziękować Panu Bogu za ten wielki dar Jego obecności w tej świątyni, ale także w świątyniach naszych serc. Pragniemy dziękować Bogu za dar kapłaństwa, wielki dar, który sprawia, że kapłani mogą swoimi rękami brać chleb i czynić go Ciałem Chrystusa; że kapłani mogą brać wino i czynić je Krwią Chrystusa. I dał Bóg ten dar ludowi, aby nie ustał w drodze, aby był nasycony, aby był napojony łaską. I potrzeba nam czynić jedną najważniejszą rzecz. Bogu trzeba powiedzieć: Chcę, abyś przyszedł i zamieszkał w moim sercu. Chcę, byś był Panem mojego serca, mojego życia, abyś Ty był tym pierwszym i ostatnim, od którego wszystko się zaczyna i do którego wszystko zmierza – zachęcał o. Faustyn i zakończył: – Ta dzisiejsza procesja niech będzie nie tylko jednorazowym wydarzeniem, kiedy będziemy patrzyli na monstrancję. Ale niech będzie świadomością, że moje serce jest monstrancją, moje serce jest tabernakulum, w którym Bóg ma odbierać uwielbienie i chwałę. Dlatego św. Franciszek ciągle mówi: Bracia, patrzcie na pokorę Boga – tego Boga w żłóbku, tego Boga na krzyżu, ale także Boga w tabernakulum. Także w tabernakulum naszego serca.




