Reklama

Ktokolwiek wie...

Zerwali z rodziną

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Według urzędowych danych, w 2003 r. we włoskich więzieniach odbywało karę 144 obywateli polskich, w tym 121 mężczyzn. Ile z tych osób przestało kontaktować się z rodziną w kraju, nikt dokładnie nie wie. Szacuje się, że ponad 70 proc. Jedną z tych osób jest Robert M. z województwa świętokrzyskiego. Jeszcze przed trafieniem do więzienia miał z domem luźny kontakt. Po wyjściu nie próbował nawet kontaktować się z rodziną. Trochę pracował, w końcu dołączył do grona bezrobotnych i bezdomnych Polaków rezydujących pod pomnikiem na placu Garibaldiego w Neapolu. Zupełny przypadek sprawił, że został rozpoznany na ulicy przez koleżankę swojej matki. Od niej dowiedział się, że w domu uważają go za nieżyjącego. Dzięki temu spotkaniu i dzięki tej kobiecie skontaktował się z rodziną. Rodzina sprawiła, że wrócił do domu, do Polski.
Niektórzy rodacy umierają we Włoszech. Nie wszystkich udaje się zidentyfikować. Na największym cmentarzu w Neapolu - Pogioreale jest sektor, w którym pochowani są Polacy. Grobów przybywa w zastraszającym tempie. Prawie połowa mogił oznaczona jest jedynie numerem, bo nie udało się zidentyfikować zwłok. Przyczyny śmierci są różne. Choroby, często przywiezione jeszcze z Polski, wypadki drogowe i te przy pracy, a głównie wyniszczający tryb życia - alkohol, narkotyki.
Specyficzną grupę stanowią bezdomni, bezrobotni. Śpią na ulicach, w bramach, na dworcach. Żywią się w Caritas i żebrzą. Jesteśmy jedynym krajem Unii Europejskiej, którego obywatele żebrzą na włoskich ulicach. Akurat oni taki los wybrali sobie zupełnie świadomie. Nie szukają pracy, zresztą do pracy się nie nadają, bo są brudni i nietrzeźwi. Swoje położenie tłumaczą tym, że im się nie powiodło, pracowali i zostali oszukani albo okradzeni, i nie mają z czym wracać do domu. Są i tacy, którzy nie kryją, że właśnie takie życie im odpowiada. Głodni nie chodzą, bo Caritas nakarmi, papierosy można wyprosić u ludzi, a na wino czy inny alkohol wyżebrać, na przykład u kierowców stojących na skrzyżowaniu na światłach. To ci żyjący na ulicy najczęściej nie utrzymują kontaktu z domem. Sami wobec siebie są anonimowi. Nie znają nawzajem swoich nazwisk, tylko imiona lub pseudonimy i może jeszcze region, z którego pochodzą. W różnych miastach Italii mają swoje miejsca, gdzie można ich spotkać. W Neapolu jest to plac Garibaldiego, okolice pomnika. Starzy bywalcy pokazują się codziennie, nowi pojawiają się, wtapiają w krajobraz i niedługo są już stałymi bywalcami. Jeżeli ktoś nie pokazuje się od dłuższego czasu, to znaczy, że coś się z nim dzieje. Może choruje, wyniósł się do innej dzielnicy, wyjechał do innego miasta albo nie żyje.
„Inżynier” pod pomnikiem bywał codziennie. Stąd zabrało go pogotowie. Więcej się na placu nie pokazał. Pewnie zmarł w szpitalu, ale nikt tego nie sprawdził. „Dziadek” był dość znany pod pomnikiem. Praktycznie z placu się nie ruszał. Tu miał swój węzełek z dobytkiem, tu spał i żebrał. Pewnego dnia „Dziadek” zniknął. Był jeszcze widziany wieczorem, ale rano ślad po nim zaginął. Nikt jednak nie zaprzątał sobie głowy „Dziadkiem” i tym, co się z nim stało. O Bogdanie ze szramą mówią, że chyba nie żyje, bo ostatnio nie mógł już chodzić i jeździł na wózku, a gdyby żył, to by pokazywał się na placu.
Są jednak i tacy, którzy jak synowie marnotrawni w końcu wracają do rodziny. W styczniu 2005 r. w wychodzącej we Włoszech polskojęzycznej gazecie „Nasz Świat” ukazało się ogłoszenie. W rubryce „Ktokolwiek widział” wydrukowano zdjęcie Artura B., lat 42, personalia i informację, że do pracy we Włoszech wyjechał w 2000 r. Od kwietnia 2001 r. przestał kontaktować się z rodziną. Wszystkich, którzy wiedzieliby coś o Arturze, proszono o kontakt z Wydziałem Opieki Konsularnej w Mediolanie lub z programem telewizyjnym „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”. Artur był wtedy od kilku lat stałym rezydentem na placu. Spał na dworcu, żebrał na skrzyżowaniu. Ktoś z Polaków rozpoznał go na zdjęciu. Wiadomość przekazał pod podane w ogłoszeniu numery telefonów. Do Neapolu przyjechali matka i brat Artura. Znaleźli go na placu pod pomnikiem, tam gdzie zawsze był widywany. Nie potrafili przez dwa dni przekonać go do powrotu do domu. Odjechali bez niego. Dopiero po roku Artur zadzwonił do matki z prośbą, żeby go zabrała. Ubiegłoroczną Wielkanoc spędzał już z rodziną w Polsce.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2007-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Obraz Jezusa Miłosiernego. Co dokładnie Jezus powiedział św. Faustynie?

2026-10-04 20:44

Joanna Popławska/Niedziala

Niezwykła historia powstania jednego z najbardziej znanych i czczonych obrazów w Kościele. Co dokładnie Jezus powiedział św. Faustynie Kowalskiej?

Więcej ...

Nowenna do św. Małgorzaty-Marii Alacoque [Treść pochodzi z roku 1946]

Święta Małgorzata Maria Alacoque

Adobe Stock

Święta Małgorzata Maria Alacoque

Nowenna rozpoczyna się od dnia 5 października.

Więcej ...

Polak nuncjuszem apostolskim w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

2026-10-05 12:26
Ks. prał. Grzegorz Piotr Bielaszka

Vatican Media

Ks. prał. Grzegorz Piotr Bielaszka

Leon XIV mianował ks. prał. Grzegorza Piotra Bielaszkę nuncjuszem apostolskim w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Polski duchowny, pochodzący z diecezji tarnowskiej, od 20 lat pracuje w dyplomacji Stolicy Apostolskiej. Zastąpi na tej placówce abp. Christophe’a Zakhia El-Kassisa, który w lipcu został mianowany stałym obserwatorem Stolicy Apostolskiej przy ONZ w Nowym Jorku, podaje Vatican News.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Kościół

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Nie żyje siostra Anastazja. Jej przepisy kulinarne...

Kościół

Nie żyje siostra Anastazja. Jej przepisy kulinarne...

Nie wiesz, co dalej? Maryja pokazuje, od czego zacząć

Wiara

Nie wiesz, co dalej? Maryja pokazuje, od czego zacząć

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Kościół Warszawski zabrał głos w sprawie abortomatu....

Kościół

Kościół Warszawski zabrał głos w sprawie abortomatu....