Reklama

Konfrater, strażak, kompozytor

Pogrzeb prof. Edwarda Mąkoszy w kwietniu 1974 r. poprzedziła seria telefonów do szkół i zakładów pracy w Częstochowie - chórom i orkiestrom nie wolno brać udziału w pogrzebie. Jedna z zakładowych orkiestr wyłamała się. Muzycy przyszyli bez mundurów, jako osoby prywatne, ale z instrumentami, aby towarzyszyć ukochanemu mistrzowi w ostatniej drodze. Następnego dnia kapelmistrz orkiestry został zwolniony z pracy.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kondukt pogrzebowy wyruszał z Bazyliki na Jasnej Górze. W klasztornej kronice pod datą 25 kwietnia zanotowano: „Zmarł wielce zasłużony dla Zakonu i Jasnej Góry konfrater pauliński prof. Edward Mąkosza. Profesor Mąkosza przez 28 lat prowadził na Jasnej Górze chór żeński. Kierował też akcją gaszenia pożaru wznieconego przez uciekających z Jasnej Góry Niemców 16 stycznia 1945 r.”.
Profesor, chociaż nie urodził się w Częstochowie, był jedną z najpopularniejszych postaci w mieście. Pochodził z Liskowa koło Kalisza. Ponieważ Mąkoszowie po mieczu byli organistami, jego pierwszym nauczycielem muzyki był ojciec. Wybitny talent, który zdradzał od wczesnych lat, sprawił, że szybko trafił do znakomitych pedagogów w Łodzi i Warszawie. Wystarczy powiedzieć, że instrumentacji i form muzycznych uczył się u Zygmunta Noskowskiego, gry na organach u Mieczysława Surzyńskiego, śpiewu m.in. u Jana i Edwarda Reszków. Studia w sferze muzyki sakralnej kontynuował w Pradze u benedyktynów. Bardzo wcześnie zaznaczyła się też jego pasja zaszczepiania innym miłości do muzyki, m.in. poprzez zakładanie zespołów muzycznych. W parafii św. Mikołaja w Wolborzu dotąd działa chór, który założył w 1904 r., mając 18 lat. W tej miejscowości organizował także wiele koncertów, wieczornic, przedstawień i prelekcji, a dochody z imprez przeznaczał na funkcjonowanie dwóch tajnych szkół, które prowadził wraz z ks. Bolesławem Wróblewskim.
W 1912 r. osiadł w Częstochowie, stając się szybko jedną z najbardziej znaczących postaci w życiu muzycznym miasta. Mówi Krzysztof Pośpiech - muzyk, honorowy prezes Stowarzyszenia Przyjaciół „Gaude Mater” w Częstochowie: - Prof. Edward Mąkosza, któremu dedykowaliśmy ubiegłoroczne organizowane w Częstochowie Święto Muzyki, był wszechstronną osobowością, patriotą, społecznikiem, kompozytorem, muzykiem i pedagogiem, a także oficerem straży pożarnej. Jego nazwisko przez ponad 60 lat pojawiało się przy okazji wszystkich niemal wydarzeń muzycznych w Częstochowie, m.in. tak ważnych, jak reaktywowanie orkiestry symfonicznej czy budowa Filharmonii. Profesor wychował wielu znakomitych muzyków. Był miłośnikiem folkloru, Oskarem Kolbergiem dla regionu częstochowskiego. Jeździł po wsiach i zapisywał utwory ludowe, robił to fachowo i pieczołowicie, zebrał ponad dwa tysiące melodii i pieśni.
Ciekawe światło na osobę prof. Mąkoszy rzuca zapis w zbiorze autografów ks. inf. Ireneusza Skubisia, redaktora naczelnego „Niedzieli”, który w Niższym Seminarium Duchownym w Częstochowie był uczniem Profesora. - Poprosiłem o autograf, gdy byliśmy już po maturze - wspomina Ksiądz Infułat. - Chciałem zachować pamiątkę po wybitnych nauczycielach, których w naszym seminarium było wielu. Zaliczał się do nich z pewnością prof. Edward Mąkosza. Na lekcjach podchodził do nas z pewnym dystansem, ale i ogromną życzliwością. Miał niezwykły zapał do tego, co robił, był cały przesiąknięty muzyką i śpiewem. Bardzo chętnie dzielił się z nami doświadczeniami ze swojego długiego życia, podkreślał, że rzetelność, uczciwość, solidność zawsze wygrywają.
O takiej postawie Profesora świadczy wpis pozostawiony w pamiętniku wychowanka jako motto na życie. Pod pięciolinią z nutami prof. Mąkosza napisał słowa: „Dobrze spełniony obowiązek ludziom szczęście daje”.
Talentem i pogodą ducha, otwartością i serdecznością Profesor ubogacał innych. Nawet w czas okupacyjnej nocy potrafił nieść radość i optymizm. - Kiedy wybuchła wojna, kleryków z paulińskiego seminarium na Skałce w Krakowie umieszczono na Jasnej Górze - wspomina o. Jerzy Tomziński, dawny generał Zakonu Paulinów. - Prof. Mąkosza prowadził dla nas zajęcia ze śpiewu, zorganizował także orkiestrę symfoniczną. Dał nam bardzo wiele: budził zamiłowanie do muzyki, ustawiał głosy, uczył prawidłowej techniki mówienia i oddychania. W czasach, kiedy nie było głośników i mikrofonów, jego rady, jak mówić, aby być dobrze słyszanym, a jednocześnie oszczędzać głos, były dla nas bezcenne. Wiele wniósł w życie muzyczne Jasnej Góry, ale patrząc od strony ludzkiej, to podczas okupacji nas, kleryków, uratował psychicznie. Proszę sobie wyobrazić tamten czas: wokół szaleje terror, na Jasnej Górze Niemcy zajmują komnaty królewskie i wiele innych pomieszczeń, a my mamy orkiestrę, gramy muzykę klasyczną, śpiewamy. To było wyjątkowe skuteczne antidotum na tamte czasy.
Przypomnieć trzeba także, zapisaną w kronice, akcję gaszenia pożaru wznieconego w klasztorze przez uciekających Niemców. - W Arsenale Niemcy urządzili magazyn materiałów biurowych, amunicji i paliwa - wspomina o. Jerzy Tomziński. - Mieli rozkaz, by w przypadku ewakuacji spalić klasztor. Kiedy zorientowali się, że rosyjskie czołgi są już blisko, rozlali w Arsenale benzynę, na dziedzińcu ustawili ciężarówkę, na której umieścili kilkanaście maszyn do pisania i papiery, a potem ją podpalili. Od samochodu miał się zająć Arsenał, a ponieważ były tam pociski, prawdopodobnie klasztor wyleciałby w powietrze. Na krzyki „pali się”, na dziedziniec zbiegł Profesor i klerycy, z którymi prowadził próbę. Ponieważ był oficerem straży pożarnej, nie stracił zimnej krwi, pierwsze, co zrobił to razem z klerykami odepchnął platformę w głąb dziedzińca, byle jak najdalej od Arsenału.
Profesor pozostał wierny muzyce i Jasnej Górze do końca swoich dni. Dzięki tytułowi konfratra znalazł się w gronie osób najbardziej znamienitych i zasłużonych dla Narodowego Sanktuarium. Po jego śmierci rodzina złożyła rękopisy utworów w jasnogórskim archiwum. Dzięki Świętu Muzyki, które odbyło się w Częstochowie w listopadzie ub.r. i zostało poświęcone wyłącznie jego twórczości, Profesor otrzymał - po latach - należny hołd chórów i orkiestr, którym kiedyś zabroniono udziału w pogrzebie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2007-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Mocne słowa o. Rydzyka na Jasnej Górze o niektórych politykach. "Robić z księży przestępców? To żuliki w eleganckich krawatach"

2026-07-12 09:53
Ojciec Tadeusz Rydzyk

TV Trwam

Ojciec Tadeusz Rydzyk

O. Tadeusz Rydzyk, przemawiając pierwszego dnia 35. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, skrytykował niektórych polityków. - Grzech może się wszędzie zdarzyć, niepokalana była tylko Maryja. Ale robić z księży przestępców? Co by było w Polsce, gdyby nie księża? Nie dajcie się zwieść tym kłamstwom. Kłamstwo na kłamstwie i kłamstwem popycha. Jak widzę tych ludzi mówiących, to mówię: żuliki nie z tej Ziemi (...) w krawatach eleganckich mówią, w koszulach - powiedział założyciel Radia Maryja.

Więcej ...

Czy otwieram się na Bożą łaskę? Czy ją przyjmuję? Czy pozwalam, aby we mnie wzrastała?

2026-07-09 11:40

Adobe Stock

Siewcą jest przede wszystkim Bóg. On rozsiewa hojnie dobro. Udziela obficie swoich łask. Nikomu niczego nie szczędzi. Każdy człowiek jest obdarowany Jego darami. Nikt nie może więc powiedzieć, że ominęła go Boża łaska. Każdy ma jej tyle, ile potrzebuje.

Więcej ...

Prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka: odnaleźliśmy zbiorowy grób na Ukrainie. Może tam być nawet kilkaset osób

2026-07-12 19:57
Prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola podczas poszukiwań na Ukrainie

Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN

Prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola podczas poszukiwań na Ukrainie

Podczas zielonogórskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola opisała wstrząsające szczegóły czerwcowych prac poszukiwawczych IPN na Ukrainie. Archeolodzy odnaleźli masowy grób o powierzchni około 70 m², a szczątki ludzkie zlokalizowano w 25 miejscach na obszarze ponad 4000 m². Według jej relacji, może tam spoczywać nawet kilkaset ofiar.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Na trasie pielgrzymki doszło do niebezpiecznego zdarzenia...

Aspekty

Na trasie pielgrzymki doszło do niebezpiecznego zdarzenia...

Mocne słowa o. Rydzyka na Jasnej Górze o niektórych...

Kościół

Mocne słowa o. Rydzyka na Jasnej Górze o niektórych...

S. Gaudia Skass: Gdy wpadam w małości, Jezus mi pokazuje:...

Kościół

S. Gaudia Skass: Gdy wpadam w małości, Jezus mi pokazuje:...

Rozważania na niedzielę: Największe drzewo świata

Wiara

Rozważania na niedzielę: Największe drzewo świata

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Św. siostra Faustyna zostanie ogłoszona doktorem...

Kościół

Św. siostra Faustyna zostanie ogłoszona doktorem...

Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie profanacji...

Wiadomości

Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie profanacji...

Wichura odsłoniła fragment historii! Niezwykłe odkrycie...

Kościół

Wichura odsłoniła fragment historii! Niezwykłe odkrycie...

Świadectwo mężczyzny, który przeżył trzęsienie ziemi...

Wiara

Świadectwo mężczyzny, który przeżył trzęsienie ziemi...