Reklama

Zbuntowane

Niedziela Ogólnopolska 26/2007, str. 16-17

Klasztor sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym wygląda jak wymarły. Cisza, spokój, pozornie nic się nie dzieje. Tymczasem w środku już prawie dwa lata żyje grupa zbuntowanych przeciwko Kościołowi byłych zakonnic

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ile dokładnie ich jest? Nikt nie wie. Co robią? To też pozostaje tajemnicą. Dlaczego zdecydowały się na bunt? Spekulacje się mnożą. Tym bardziej teraz, kiedy media poinformowały o liście, który rzekomo napisała jedna z byłych sióstr przebywających w klasztorze w Kazimierzu. „Nasz czas wypełnił się, nadeszła chwila próby, czas przejścia z ciemności do światła” - czytamy w liście opublikowanym przez jedną z gazet.
Prokuratura w Lublinie wszczęła 18 czerwca postępowanie w celu sprawdzenia, czy list nie zapowiada zbiorowego samobójstwa byłych betanek. Okazało się, że list był fałszywy.

Eksmisja

Reklama

Telefon w klasztorze milczy. Również domofon przy wejściu. Panie nie kontaktują się ze światem. Panie, mocno to podkreślmy, bo już nie zakonnice. Na mocy decyzji Stolicy Apostolskiej zbuntowane siostry z Kazimierza zostały wydalone z zakonu i odtąd są już osobami świeckimi. A skoro tak, nie mają prawa do zamieszkiwania w klasztorze, który powinny opuścić. Tego jednak zrobić nie chcą.
Na 29 czerwca w Sądzie Rejonowym w Puławach została wyznaczona kolejna rozprawa w sprawie byłych sióstr betanek, w celu rozpatrzenia kolejnych wniosków o eksmisję byłych sióstr z zajmowanego bezprawnie domu. Już w kwietniu zapadły wyroki orzekające eksmisję wobec 21 kobiet. - Teraz sąd rozpatrzy 16 wniosków. Nie wiadomo, jakie rozstrzygnięcia zapadną. Trudno też powiedzieć, kiedy cała sprawa się zakończy - informuje Małgorzata Skoczewska, przewodnicząca Wydziału Cywilnego Sądu.
Kryzysowa sytuacja u betanek w Kazimierzu narastała od dłuższego czasu. Już kilka lat temu w Zgromadzeniu Sióstr Rodziny Betańskiej, bo tak brzmi pełna nazwa zakonu, zaczął budzić niepokój sposób sprawowania urzędu przez ówczesną przełożoną generalną s. Jadwigę Ligocką. Jej decyzje dotyczące spraw personalnych i organizacyjnych powodowały wiele zamieszania. „Po pierwsze - czytamy w oficjalnym komunikacie Zarządu Generalnego Zgromadzenia - Matka Jadwiga przyjmowała do Zgromadzenia między innymi takie kandydatki, których cechy charakteru i osobowości nie pozwalały na podjęcie przez nie życia we wspólnocie zakonnej. Także nominacje sióstr przełożonych poszczególnych domów, przeniesienia sióstr na wyznaczone placówki odbywały się z pominięciem norm zawartych w Konstytucjach i Dyrektorium. Niezgodna także z nauczaniem Kościoła była formacja zakonna dotycząca kandydatek, profesek czasowych oraz wieczystych”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Prywatne natchnienia

Reklama

Przy podejmowaniu decyzji istotnych dla życia i funkcjonowania zgromadzenia s. Ligocka odwoływała się do prywatnych natchnień Ducha Świętego. Te objawienia nie pokrywały się z nauką Kościoła katolickiego, a nawet odstępowały od tego nauczania. Siostry szukały porozumienia z przełożoną - niestety, bezskutecznie. We wrześniu 2004 r. grupa sióstr wysłała więc pismo do Stolicy Apostolskiej z prośbą o pomoc i radę w rozwiązaniu problemu. W odpowiedzi Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego w styczniu 2005 r. rozpoczęła w Zgromadzeniu wizytację apostolską. Jej rezultatem, już po prawnym wygaśnięciu urzędu dotychczasowej przełożonej generalnej, było mianowanie nowej przełożonej generalnej. Została nią s. Barbara Robak.
S. Jadwiga Ligocka ostentacyjnie nie zaakceptowała tej decyzji Stolicy Apostolskiej. Wezwała niektóre siostry, aby przyjechały do klasztoru w Kazimierzu i przyjęły postawę nieposłuszeństwa wobec dekretu Stolicy Apostolskiej. Część sióstr, szczególnie najmłodszych, w okresie wstępnej formacji zakonnej, odpowiedziała na to wezwanie. Jakiekolwiek próby wezwania tych sióstr do posłuszeństwa nie powiodły się.
Nie podporządkowując się zaleceniom Stolicy Apostolskiej, ignorując stanowisko ordynariusza miejsca, siostry okazały nieposłuszeństwo Kościołowi. A także nieposłuszeństwo prawnie ustanowionej przełożonej swojego zakonu. - W Kościele panuje zasada posłuszeństwa wobec przełożonych. Oczywiste jest więc, że ktoś, kto wstępuje do zakonu lub seminarium duchownego, musi tę zasadę zaakceptować - mówi „Niedzieli” ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik metropolity lubelskiego abp. Józefa Życińskiego.

Życie zakonne jest w Kościele

Reklama

S. Jolanta Olech, urszulanka, przewodnicząca Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce, podkreśla, że życie zakonne jest życiem w Kościele i dla Kościoła. - Stawianie się ponad, z boku, na własnych pozycjach, jest zaprzeczeniem tego, czym chcemy w Kościele być jako zakony. W życiu ważna jest pokora. Gdy człowiekowi zaczyna się wydawać, że on sam wie najlepiej, co jest dobre, a co złe, to zaczyna się tragedia - mówi s. Olech.
Zdaniem o. Dariusza Kowalczyka, prowincjała jezuitów, doświadczonego już przełożonego zakonnego, bardzo ważne jest zwrócenie uwagi na pierwsze, być może jeszcze niezbyt wyraźne, symptomy niezdrowej atmosfery we wspólnocie zakonnej. Wtedy już trzeba podjąć pewne konkretne, zdecydowane działania, które rozwiążą problem. Jeżeli natomiast problemu się nie zauważy, po pewnym czasie narasta on do takich rozmiarów, że nie ma już dobrego wyjścia z sytuacji.
O. Kowalczyk podkreśla, że rozwój duchowy osób zakonnych, także przełożonych, musi być weryfikowany. Dlatego tak ważne jest kierownictwo duchowe prowadzone przez kogoś z zewnątrz. - Jeżeli tego nie ma, istnieje niebezpieczeństwo pójścia za swoimi pragnieniami, intuicjami, wizjami, które niepoddane weryfikacji, po pewnym czasie się wynaturzają i stają się dziwactwem - tłumaczy o. Kowalczyk. Dodaje, że jeżeli dochodzi do tak poważnej sytuacji jak bunt całego klasztoru i nieposłuszeństwo wobec Stolicy Apostolskiej, to widać tutaj najprawdopodobniej działanie szatana.

Kryteria weryfikacji objawień

O. Kowalczyk zaznacza, że podstawowym kryterium weryfikującym różnego rodzaju objawienia prywatne czy doświadczenia religijne wyrastające ponad przeciętność jest posłuszeństwo Kościołowi hierarchicznemu. - Widać to np. u św. Faustyny Kowalskiej. Ona, mimo zupełnie niesłychanych doświadczeń, pozostała pokorna, posłuszna biskupowi, spowiednikowi. To jest weryfikacja, czy doświadczenie pochodzi od dobrego czy złego Ducha. Inne kryterium to treść przekazywanych wizji. Wiadomo, że treści niezgodne z Ewangelią nie mogą pochodzić od Boga. I wreszcie trzecie kryterium - czas. Trzeba odczekać, popatrzeć na owoce. Jeżeli objawienia są od Boga, przyniosą dobre owoce - tłumaczy o. Kowalczyk.

Tekst pisaliśmy 20 czerwca. Sytuacja z dnia na dzień może ulec zmianie.

* * *

O. DARIUSZ KOWALCZYK SJ - prowincjał Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego:

Wierność Kościołowi musi kosztować i musi być konkretna. Nie może polegać na byciu wiernym własnym, często rozwodnionym, ideom. Wierność wyraża się w posłuszeństwie osobom, które mają jakąś władzę nad nami i mają prawo nas napominać, korygować, wypowiadać się o tym, co robimy. Ale gdyby wierność polegała tylko na posłuszeństwie przełożonym, to mogłaby być czymś skostniałym i ślepym. Dlatego wierność strukturze, przełożonym, musi być ożywiana od środka doświadczeniem obecności Jezusa.

ABP JÓZEF ŻYCIŃSKI - metropolita lubelski:

Wytworzona sytuacja jest bolesna z wielu powodów. Dramatem jest, że odmówiły posłuszeństwa Ojcu Świętemu byłe zakonnice, które przed laty chciały służyć Chrystusowi i wyrażały to pragnienie m.in. przez ślub posłuszeństwa. (...). Kongregacja ostatecznie potwierdziła decyzję o wyłączeniu osób przebywających w domu zakonnym w Kazimierzu ze wspólnoty zakonnej. Skutkiem tego żadna z obecnych mieszkanek tego domu nie jest już zakonnicą. Na następstwa tego faktu zwraca uwagę abp Gianfranco Agostino Gardin OFMConv sekretarz Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, pisząc, iż zarówno „ekszakonnice, jak i pozostające wraz z nimi dziewczęta nie mają tytułu do zamieszkiwania w domu w Kazimierzu Dolnym, będącym prawowitą własnością Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej”.

Fragment listu Metropolity Lubelskiego (za KAI)

Podziel się:

Oceń:

2007-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Dzień wspólnoty RAM w Przemyślu

2026-09-08 09:32
Nowi animatorzy

archiwum RAM AP

Nowi animatorzy

– Chcemy dziękować dobremu Bogu za czas formacji, szczególnie za czas wakacji, ale też prosić o to, żebyśmy z ufnością szli za Chrystusem, głosząc Go wszędzie tam, gdzie będziemy przez Niego posłani – powiedział bp Stanisław Jamrozek na rozpoczęcie Eucharystii podczas 42. Dnia Wspólnoty Ruchu Apostolstwa Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej.

Więcej ...

Narodziny Maryi

Więcej ...

Jakie tajemnice kryje Serce Jezusa? Fenomen kultu

2026-09-08 20:05

Adobe Stock

Na czym polega fenomen kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa? Dlaczego Bóg tak wyraźnie podkreśla znaczenie i rolę swojego Serca w obecnych czasach?

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to...

Kościół

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to...

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Wiara

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Wiara

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji...

Kościół

Zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji...

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

Kościół

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Wiadomości

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...

Kościół

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Wiara

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Rozważania na niedzielę: Jak zwrócić komuś uwagę bez...

Wiara

Rozważania na niedzielę: Jak zwrócić komuś uwagę bez...