Jeszcze kilka słów o najważniejszej sprawie - o życiu. „Planned Parenthood”, największa organizacja aborcyjna w Stanach Zjednoczonych ogłosiła wyniki finansowe. Są więcej niż dobre. W czasie roku fiskalnego 2005-2006 zarobiła na czysto prawie 60 milionów dolarów. Sprawozdanie omawiał „Catholic News Service”. Skąd te pieniądze? Z trzech źródeł. Pierwsze - to opłaty wnoszone przez ludzi korzystających z zakładów prowadzonych przez organizację. Drugim źródełkiem pieniędzy są donacje, a trzecim - dotacje z pieniędzy podatnika. O ile te dwa pierwsze źródła kasy powoli wysychają, to wzrasta trzecie - publiczna kieszeń. Wszyscy podatnicy amerykańscy wspierają i dają godziwie zarobić aborcjonistom - burzą się obrońcy życia. Kolejnym smaczkiem finansowego raportu jest fakt, że nie wspomniano w nim nawet o jednym procesie adopcyjnym, który udałoby się przeprowadzić „Planned Parenthood”, mimo że ma to w swoim statucie. Nie chce rozpraszać sił na takie „drobnostki”.
To było wymowne wydarzenie. Premier Donald Tusk po spotkaniu z prezydentem Karolem Nawrockim dużo mówił o umowie Mercosur. Kolejny szkodliwy dla Polski pakt został przyjęty w piątek, a Polsce zabrakło głosów do tzw. mniejszości blokującej. Przeciw w Radzie UE głosowali przedstawiciele Polski, Francji, Irlandii, Węgier i Austrii, a od głosu wtrzymała się Belgia. Włochy, które w grudniu zgłosiły sprzeciw wobec umowy, ostatecznie ją poparły i to właśnie rozmowy premiera Tuska z premier Giorgią Meloni były przedmiotem pytań dziennikarzy.
O tym, że zostaliśmy stworzeni do prawdy i dobra mówił Papież podczas spotkania z ludźmi młodymi diecezji rzymskiej, którzy licznie przybyli do Auli Pawła VI oraz na Plac św. Piotra. Ojciec Święty zachęcając do świadectwa życia Ewangelią wskazał, aby młodzież działała „z radością i wytrwałością, wiedząc, że aby zmieniać społeczeństwo, trzeba przede wszystkim zmienić siebie”.