Reklama

Narodowy system zaufania

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zamiast spełnienia obietnic i „cudów”, dzięki którym Platforma Obywatelska wygrała wybory, premier Donald Tusk w kolejnym exposé po 100 dniach rządów zaoferował nam utworzenie „narodowego systemu zaufania”, opartego na miłości, zaufaniu i... dumie! Jestem ciekawy, w jakim urzędzie znajdzie się centrum zarządzania tym „systemem”, oby nie w Ministerstwie Zdrowia! Żarty na bok. Skoro padło słowo „duma”, muszę stwierdzić, że Premier dość opacznie ją pojmuje, ponieważ nie wspomniawszy o złożonych wcześniej dziesięciu obietnicach wyborczych, obecnie złożył kolejne: likwidację Senatu, wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych oraz podatku liniowego. Zamiast więc działań, uporządkowania spraw wywołujących dramatyczne strajki, mamy nowe hasła, ujęte w cztery pozorowane filary: „Budowa dobrobytu”, „Dynamiczny rozwój”, „Bezpieczeństwo, człowiek, rodzina” oraz „Zaufanie i duma”.
Najbardziej nie pasuje do tego „narodowego systemu zaufania” właśnie „duma”, ponieważ oprócz wysokich notowań w mediach, które można odpowiednio spreparować, zarówno Premier, jak i rząd nie mają żadnych powodów do dumy. Co najwyżej chlubić się mogą samymi projektami projektów, pomysłami pomysłów, których faktycznie jest dużo, ale większość z nich lepiej żeby pozostała tylko w sferze planów. Przykładem niech będą liberalne pomysły Ministerstwa Edukacji.
Pierwszy pomysł dotyczy obniżenia wieku szkolnego: od września przyszłego roku sześciolatki pójdą do szkoły. Ten sztandarowy projekt Ministerstwa Edukacji minister Katarzyna Hall tłumaczy najniższym u nas wskaźnikiem edukacji przedszkolnej. Nie wiem, jak jest w innych krajach Europy, ale raczej chodzi o to, aby to nie rodzina, a szkoła wychowywała nasze dzieci. Tego pomysłu nie konsultowano z rodzicami - a to powinno być najważniejsze, ponadto nie jest możliwe, aby w tak krótkim czasie przygotowano szkoły i nauczycieli do pracy z małymi dziećmi. Moim zdaniem, chodzi o to samo, co na Zachodzie: o ograniczenie roli rodziny w wychowaniu dzieci, o to, aby w imię „postępu” zdobyć kolejny przyczółek w „wojnie światopoglądowej”, dzisiaj skierowanej na wychowanie „wolnego” człowieka! Najczęściej wolnego od Boga.
Drugi niebezpieczny pomysł Ministerstwa Edukacji to stopniowa zmiana programów nauczania, dotycząca zwłaszcza szkół ponadgimnazjalnych. Krótko mówiąc, chodzi o zakończenie edukacji ogólnej w pierwszej klasie liceum, aby w następnych dwóch latach skoncentrować się na wybranych przedmiotach. Konkretnie, od 2009 r. uczeń liceum, który chce iść na medycynę, tylko w pierwszej klasie uczyłby się historii i geografii, a w dwóch kolejnych latach będzie się uczył oprócz języka polskiego, matematyki i języków obcych - trzech dodatkowych przedmiotów: biologii, fizyki i chemii.
Ministerstwo Edukacji tłumaczy, że wprowadzenie tej reformy ułatwi większej liczbie młodzieży dostanie się na studia i zdobycie wyższego wykształcenia. Aby w tym pomóc, należy wzmocnić wiedzę uczniów tylko z tych przedmiotów, które ich interesują, albo inaczej mówiąc, należy ich odciążyć od tych przedmiotów, które na studiach będą im zbędne. Jednym słowem, ceną za wykształcenie olbrzymiej masy magistrów, osób z konkretną specjalizacją i zawodem, będzie społeczeństwo nieuków, ludzi, którzy mają blade pojęcie o historii czy świecie, a za to będą sobie lepiej radzić w życiu - a to podobno jest dzisiaj najważniejsze. Do pewnego stopnia już tak się dzieje, bo od czasu transformacji, czyli od 1989 r., dla znaczącej większości Polaków celem kształcenia stała się możliwość szybkiego zdobycia dobrze płatnej posady, a nie autentyczne pogłębienie wiedzy. Stąd tyle szkół marketingowych i menedżerskich.
Generalnie, tak wczesne odcinanie młodych ludzi od ogólnej wiedzy przyniesie może widoczne korzyści, ale za jakiś czas okaże się, że mamy społeczeństwo nieznające swojej historii, że polski naród będzie miał jeszcze większe kłopoty z tożsamością, aniżeli jest to obecnie (myślę tu o młodych Polakach pracujących za granicą, którzy bardzo często ukrywają fakt swego pochodzenia. Gdyby znali lepiej polską historię czy literaturę, byliby z siebie dumni).
Należy planować wykształcenie w Polsce większej liczby inżynierów czy innych specjalistów potrzebnych gospodarce, ale trzeba tym mądrze kierować, w przeciwnym wypadku czeka nas cywilizacyjna katastrofa. Światłe społeczeństwo zależy przede wszystkim od poziomu ogólnej edukacji w szkole. Taka możliwie ogólna i szeroka edukacja szkolna pozwala szybciej i łatwiej przyuczyć się do każdego zawodu (czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie zrozumie).
Nie chciałbym ferować wyroków, ale plan Ministerstwa Edukacji zmierza do zniszczenia polskiej inteligencji. A może o to chodzi, aby Polska stała się krajem kształcącym tylko różnego typu rzemieślników, ludzi operujących dobrze pilotem do telewizora czy myszką do komputera? Czy może takie jest zalecenie Unii Europejskiej? Jedno jest pewne: im mniej światłe jest społeczeństwo, tym łatwiej nim rządzić. Można wówczas wiele obiecywać, rzucać fikcyjne plany na kolejne trzysta dni, na tysiąc pięćset dni, na trzy tysiące dni…
A może lepiej jest dla Polski, że cała energia tego rządu jest nakierowana na tworzenie wirtualnego „narodowego systemu zaufania”, czyli kreowania wizerunku, zamiast na rządzenie? Gdyby tylko tak było. Niestety, oprócz „faktów medialnych”, są też zbyt pośpieszne, błędne decyzje, jak ostatnio w przypadku Kosowa czy Traktatu Lizbońskiego. I z czego tu być dumnym?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2008-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Uroczystość Objawienia Pańskiego - Trzech Króli

Podróż Magów, James Tissot.

www.pl.wikipedia.org

Podróż Magów, James Tissot.

Więcej ...

Będzie zmiana? Papież rozmawiał z nuncjuszem w USA, jednym z najstarszych na świecie

2026-01-06 18:11

BP KEP

Papież Leon XIV przyjął na audiencji nuncjusza apostolskiego w Waszyngtonie, 79-letniego kardynała Christophe'a Pierre'a. Poinformowało o tym 5 stycznia Biuro Prasowe Watykanu , nie podając bliższych szczegółów. Kard. Pierre sprawuje funkcję nuncjusza apostolskiego w Stanach Zjednoczonych od prawie dziesięciu lat. 30 stycznia skończy 80 lat, co czyni go jednym z najstarszych nuncjuszy apostolskich na świecie.

Więcej ...

Wciąż potrzebujemy szukać prawdy

2026-01-06 22:26

Biuro Prasowe AK

- Wyruszyli w długą i trudną drogę, która zmieniała ich życie, bo nie ma mądrości bez otwarcia na zmianę, bez pokory, która mówi, że wciąż wiemy za mało, wciąż potrzebujemy szukać prawdy i weryfikować swoje przekonania w świetle, które nas prowadzi – mówił bp Damian Muskus.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Ksiądz Olszewski dziękuje za modlitwę. Pisze także o...

Kościół

Ksiądz Olszewski dziękuje za modlitwę. Pisze także o...

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

K+M+B czy C+M+B? Jak poprawnie oznaczyć drzwi?

Wiara

K+M+B czy C+M+B? Jak poprawnie oznaczyć drzwi?

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Kościół

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Kościół

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Niedziela Kielecka

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Wiadomości

"Mój przyjaciel usiadł i trzymał w dłoni swój...