Odbyło się niedawno w Częstochowie sympozjum katechetyczne na temat: „Nauczyciel wobec współczesnych wyzwań bioetycznych”. Organizatorem sympozjum był Instytut Teologiczny w Częstochowie, Podyplomowe Studium Doskonalenia Katechetów. W spotkaniu wzięło udział wielu nauczycieli i katechetów z całej Polski - ponad 400 osób. Obrady dotyczyły kwestii dość głośnej ostatnio w mediach, mianowicie problemu zapłodnienia „in vitro”. W związku z tym, że ze strony rządowej padła obietnica, iż tego rodzaju zapłodnienie może być finansowane przez państwo, odezwało się w Polsce wiele głosów sprzeciwu. Jednym z ważniejszych był m.in. głos księży biskupów, podkreślających fakt, że zapłodnienie „in vitro” pociąga za sobą niszczenie wielu ludzkich embrionów.
Pojawia się zatem pytanie: czy katolicy, którzy są podatnikami w naszym państwie - a wszyscy wiemy, że jest nas większość - mogą zgodzić się na te niemoralne praktyki i na to, że z ich pieniędzy będzie się przeprowadzać zapłodnienia „in vitro”, połączone z zabijaniem innych zarodków?
Problem aborcji znany jest już od wielu lat, szczególnie od rewolucji bolszewickiej - na początku ubiegłego stulecia był jeszcze duży szacunek dla życia człowieka w każdej jego postaci. Dziś, niestety, wielu nie ma tej wyobraźni moralnej, która każe człowiekowi pamiętać, że istota poczęta to już człowiek. Zachodzi tu zasadnicza różnica między opcją, którą głosi Kościół katolicki, a opcjami ateistycznymi. Ludzie niewierzący inaczej widzą poczętego człowieka. Skoro jednak życie ludzkie się poczęło, to żyje już człowiek. Nie ma innej możliwości, żeby ludzka zygota była czymś innym niż początkowe stadium istnienia człowieka.
Moment poczęcia nowego życia to zatem moment powstania człowieka. Kościół wyraża tu swój szacunek, w sposób bardzo uroczysty czcząc Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny. To sam Bóg, Stwórca nieba i ziemi, Stwórca całego wszechświata, stwarza człowieka. Kobieta i mężczyzna uczestniczą w akcie stworzenia, ale jest to akt stwórczy Pana Boga. Dzieło stworzenia ma wymiar cudowny i niepojęty. Człowiek jest kimś wyjątkowym od początku swego istnienia, rozwijając się we wszystkich wymiarach swojego życia: fizycznym, psychicznym, a także duchowym. Akt stwórczy, który jest zakodowany w poczęciu człowieka, jest czymś niebywałym, czymś niezwykłym, przepięknym. Tu już działa Bóg i to działanie jest wpisane w naturę człowieka. Niestety, w naszym ludzkim myśleniu brakuje nam tego zamyślenia ontologicznego, zamyślenia nad tym, że człowiek jest współtwórcą w wielkim dziele Bożym.
Są więc pewne płaszczyzny, które człowiek winien uszanować, docenić i traktować po Bożemu. To m.in. płaszczyzna działań związanych z poczęciem człowieka i jego naturalnym rozwojem. Tu człowiek musi się zatrzymać, to jest sfera, w której działa sam Bóg. Nie można jej traktować czysto technicznie, zewnętrznie tylko. To nie jest problem sprawniejszej organizacji, zastosowania zdobyczy nauki itp. To wielkie uczestniczenie człowieka w Bożym planie zbawienia. Tymczasem lansuje się dziś w Unii Europejskiej myślenie materialistyczne, ateistyczne, odzierające człowieka z Bożego zamysłu. I staje przed nami człowiek nagi, bez filozoficznej otoczki swojego życia, niczyj, wyrzucony na pustkowie, bez świadomości, że pomoc jest tak blisko. Biedny jest taki człowiek...
Moralność chrześcijańska ustawia człowieka w głębi Bożego planu wobec niego. Jest to miejsce jasne i czytelne, miejsce w tle działającego Boga. Taki człowiek nie będzie czuł się samotny, nie będzie samotną wyspą. To, co czynimy, separując człowieka od Boga lub ustawiając go przeciw Niemu, prowadzi donikąd. Dlatego wszelkie działania z zakresu tzw. bioetyki, a przede wszystkim te związane z poczęciem człowieka, mają swoje uzasadnienie jedynie wtedy, jeżeli będą zgodne z etyką chrześcijańską, zgodne z naturalnym przeznaczeniem człowieka. Tylko bowiem spojrzenie religijne na człowieka, szacunek dla niego jako obrazu Boga i świadomość jego przeznaczenia, nadają najwspanialszy wyraz i sens naszej egzystencji.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



