Reklama

„Sapere aude”!*

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z niewiadomych powodów innowacje językowe, w duchu języka więźniów, przyjmowane są u nas z niezmąconym entuzjazmem. Już przedszkolaki, przy pełnej rozczulenia aprobacie rodziców, mówią o dziewczynkach ze starszaków „laski”, a „spoko” oznacza, że nie należy się denerwować. Przemiana języka literackiego w język świata przestępczego - bo tzw. gwara młodzieżowa, która co miesiąc wzbogaca się o nowe, krótkie a soczyste hasła, to nic innego jak zaadaptowany do wyrażania całej złożoności świata slang kryminalnych - wywołuje uśmiech, jest uznawana za dobry żart, zabawną stylizację. I jak wszystko, co nowe, z definicji, traktowana jest jako bardziej wartościowa od „starego” języka. Ale to nie tylko stylizacja. Za słowami idą czyny. Mądrość ludowa przestrzega: z kim poprzestajesz, takim się stajesz. Słowa przyjęte do naszego słownika powoli, lecz nieuchronnie, nas zmieniają. Rodzice potrafią zaśmiewać się do łez, gdy słyszą, jak ich ośmioletnia córka oświadcza, że nigdy w życiu nie nałoży spódnicy, bo tylko „zboki” (zboczeńcy) nie noszą spodni. Z wyrozumiałością przyjmują oczekiwania nastolatków w zakresie „kasy”. Tymczasem wyrażenia gwary więziennej nacechowane są konkretną treścią. Ten język nie służy opisywaniu świata jako takiego, ale odzwierciedla prawa subkultury. Wraz z językiem przenoszą się one w rejon odczuwania i wartościowania, z przestępczego podziemia trafiają do rodzin, szkół, ośrodków akademickich, kół biznesu. Pojęcie „kasa” to nie tylko pieniądze, ale roszczenia do pieniędzy. Jeżeli „zbokiem” jest dziewczynka, która wygląda na dziewczynkę, to kim jest młoda osoba, która swoją kobiecość podkreśla spodniami na każdą okazję? To jasne, ona wyznacza normę. Język, o którym mówimy, wciąż się rozwija, ma wiele zapożyczeń z innych subkultur. Generalnie ma narzucić pewne standardy myślowe, wtłoczyć do świadomości i wyobraźni pojęcia-klucze, a wyeliminować inne. Bo język to nie tylko komunikacja, ale myślenie. Brak w naszym języku pewnych pojęć spowoduje, że nie zrozumiemy rzeczywistości. Św. Benedykt pojmował bezbłędnie, że Europa chrześcijańska potrzebuje łaciny i greki, by przyswoić dorobek myśli filozoficznej starożytności, by udoskonalić myślenie, które każdemu człowiekowi jest niezbędne w drodze do Boga. Słowo ma pochwycić w locie myśl. Potrzebujemy znajomości wielu słów, by precyzyjnie wyrażać nasze wnętrze i nasze prawdziwe potrzeby, a wśród nich tę największą - pragnienie Boga. „Qui distinguit, intelligit” - kto rozróżnia, ten rozumie, mawiali Rzymianie. Dziś obserwujemy proces odwrotny. Rozumowanie zostawia się anonimowym gremiom decydującym o losach świata. Człowiek dzisiejszy - nawet z cenzusem akademickim - nader często uważa, że nie musi niczego rozumieć. Po co się zagłębiać, by pojąć istotę rzeczy - np. dokąd prowadzi polityka we współczesnym wydaniu. Kilka prymitywnych słów, „parę pojęć jak cepy” - to ma wystarczyć, by przyjąć łopatologiczne slogany o „integracji” jako warunku wszelkiej pomyślności człowieka w świecie jutra. Jutra wymarzonego przez rewolucjonistów, dziś nazywających się socjaldemokratami lub chadekami. Dyskusja wokół przyjęcia przez Sejm traktatu lizbońskiego, gdy problem ograniczenia suwerenności Polski jest powszechnie, w gremiach politycznych, bagatelizowany lub - w najlepszym wypadku - stawiany na równi z czysto dyplomatycznymi grami, pokazuje najlepiej, w jakim znaleźliśmy się jako naród miejscu. Za zglajszachtowanym, prymitywnym słownictwem idzie nieuchronnie spłycenie wszelkiej refleksji, w rezultacie - odrzucenie prawdy. Można się naśmiewać z mody szlachty polskiej na łacinę, którą posługiwano się w XVI i XVII wieku z upodobaniem, nieraz znając pobieżnie i kalecząc. Była ona jednak wyrazem prawdziwych aspiracji - podobnie zresztą jak późniejsza, nieraz nieco snobistyczna, ale ze wszech miar cenna moda na język francuski - dążenia do głębszego uczestniczenia w kulturze humanistycznej, obecności w świecie myśli, w sztuce posługiwania się słowem, które ma oddać bogactwo naszego wnętrza. Języki romańskie, niezmiernie wartościowe, z uwagi na ich zakorzenienie w kulturze antycznej, wyeliminowano dziś w oświacie na rzecz ubogiego, technicznego języka transakcji handlowych „business english”, dzięki swojej specyficznej strukturze, idealnego do gwarantowania poprawności politycznej w myśleniu i retoryce, co odkrył już dawno George Orwell, mówiąc o „socangielskim”.
Nowoczesna szkoła traktuje pleniącą się wśród najmłodszych „łacinę” z wyrozumiałością, jakby chodziło o nieszkodliwe dziwactwo czy folklor. Ale to nie folklor. W istocie chodzi o wyprowadzenie potomków Sarmatów, szczycących się swoją kulturową tożsamością i wiarą rzymskokatolicką, z obszaru kultury śródziemnomorskiej - naszej kultury - ku rejonom poruszającego się wśród instynktów barbarzyństwa.

* Ośmiel się być mądrym!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2008-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Najlepsza i najkrótsza droga do szczęścia wiecznego

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Mk 12, 18-27.

Więcej ...

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie każdemu z nas - rozważania czerwcowe

Red.

Tak często myśląc o Bogu czujemy stres i strach. Odległy Stwórca Wszechrzeczy karzący ludzi za ich potknięcia - wielu z nas taki właśnie obraz Boga nosi w sercu. A jaki naprawdę jest Bóg? Jakie jest Jego serce?

Więcej ...

Tchnienie Bożej miłości

2026-06-03 22:41

Bernadetta Żurek-Borek

Niech moc Ducha Świętego nas umacnia, abyśmy wszystkim pokazywali moc naszego chrześcijaństwa – życzył uczestnikom ks. Józef Gubała.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Świadectwo Dominiki Chorosińskiej: „Wiara jest...

Wiara

Świadectwo Dominiki Chorosińskiej: „Wiara jest...

Oświadczenie archidiecezji krakowskiej: redaktor Szymon...

Kościół

Oświadczenie archidiecezji krakowskiej: redaktor Szymon...

Nowenna do Najświętszego Serca Pana Jezusa

Wiara

Nowenna do Najświętszego Serca Pana Jezusa

Świdnica. Pierwsze dekrety i nowe zadania

Niedziela Świdnicka

Świdnica. Pierwsze dekrety i nowe zadania

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada...

Kościół

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada...

Satanistyczny koncert tuż po Bożym Ciele. Diecezjalny...

Kościół

Satanistyczny koncert tuż po Bożym Ciele. Diecezjalny...

W Lublinie dziecko przeżyło aborcję

Wiadomości

W Lublinie dziecko przeżyło aborcję

Szpital w Lublinie wydał oświadczenie ws. dziecka, które...

Wiadomości

Szpital w Lublinie wydał oświadczenie ws. dziecka, które...

Nowenna przed Uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi...

Wiara

Nowenna przed Uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi...