Reklama

Pozostać sobą w PRL

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Prof. Jan Łopuski należy do osób - chyba nielicznych w środowisku naukowym - które z ręką na sercu mogą o sobie powiedzieć, że nie poszły na żadne kompromisy i układy ze służbami specjalnymi w PRL, od których w tamtym czasie bardzo często była uzależniona naukowa kariera i możliwość zagranicznych wyjazdów.
Miał to szczęście, że przed wojną skończył prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim i trzy lata Akademii Handlowej w Krakowie, odbył też praktyki w przedsiębiorstwach morskich w Gdyni, więc gdy (korzystając z możliwości ujawnienia się) w 1947 r. powrócił z Wielkiej Brytanii do Polski, od razu znalazł zatrudnienie w Trójmieście. Choć w pracy naukowej napotykał od początku trudności, to jego doskonałe przygotowanie z zakresu prawa morskiego ceniono w Ministerstwie Żeglugi, które w 1963 r. wysunęło jego kandydaturę do pracy w Międzynarodowej Morskiej Organizacji Doradczej w Londynie (IMCO). Jednocześnie funkcjonariusz SB przeprowadził z nim rozmowę, proponując podjęcie działalności wywiadowczej w polskim środowisku emigracyjnym w Londynie. Odmówił, więc nie wyjechał. Nie zgodził się też składać sprawozdań z wyjazdów zagranicznych swojemu bezpośredniemu zwierzchnikowi, sekretarzowi POP PZPR, gdyż ich przeznaczenie było dla niego oczywiste. Burzę zbierającą się wtedy nad jego głową uprzedził… wytykając naukowe oszustwa swojego szefa. Dosyć powszechną praktyką było wówczas dopisywanie się partyjnych ideologów do prac naukowych różnych osób, co wiązało się z gromadzeniem dorobku naukowego i dzieleniem się honorarium, więc środowisko nie bardzo wiedziało, co począć z taką donkiszoterią kolegi i na wszelki wypadek zaczęło od niego stronić. Pojawiły się też kłopoty z habilitacją.
Odetchnął dopiero w 1971 r. na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie utworzono dla niego zakład zajmujący się problematyką międzynarodowego obrotu cywilnego (jedyny na wydziale, w którym nie było członków PZPR). Mógł bez przeszkód poświęcić się pracy naukowej, choć nie ominęły go szykany ze strony części gdańskiego środowiska uniwersyteckiego, związane z nadaniem mu tytułu profesora nadzwyczajnego. Jako dziekan Wydziału Prawa i Administracji, wybrany w pierwszej demokratycznej elekcji w 1981 r., odegrał ważną rolę, zwłaszcza w dramatycznych miesiącach stanu wojennego. Na znak protestu przeciw odwołaniu rektora podał się do dymisji i poprosił o roczny urlop. Niejako w odwecie SB przeprowadziła w jego toruńskim domu rewizję, ale szczęśliwie wcześniej zdołał wywieźć zgromadzone materiały archiwalne, które posłużyły mu do napisania książki o losach Armii Krajowej na Rzeszowszczyźnie w tragicznym okresie drugiej połowy 1944 r. Tak zaczęło się upamiętnianie towarzyszy broni, którzy zginęli w walkach lub po wojnie zostali zamordowani w majestacie prawa. Będąc uczestnikiem tamtych wydarzeń (należał do kierownictwa Inspektoratu Rzeszowskiego), podczas różnych spotkań organizowanych przez Kościół starał się przywracać prawdę o tamtych wydarzeniach i postaciach, takich jak mjr Łukasz Ciepliński, którego imię nosi dziś jedna z głównych ulic Rzeszowa. W latach 80. ubiegłego wieku było to jednak traktowane jako wroga działalność, a karą za to było zatrzymanie służbowego paszportu. Właściwie to nawet niewiele trzeba było, aby go otrzymać, jedynie porozmawiać z „panem pułkownikiem”, jak robiło to wielu naukowców. Prof. Jan Łopuski odmawiał.
Odmówił też wcześniej przyjęcia Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski. - Ja tej władzy po prostu nie lubiłem i nie miałem zamiaru przyjmować od niej żadnych wyróżnień - mówi po latach. Mimo to otrzymał wtedy bez żadnych komplikacji prywatny paszport i wyjechał w 1985 r. na trzy miesiące do Kanady. Pewnie liczono, że już do Polski nie wróci. Ale wrócił, po drodze załatwiając sprawę wydania swoich akowskich wspomnień.
To właśnie w tamtych czasach należy szukać źródeł takiej jednoznacznej postawy Pana Profesora w czasach PRL. Czy ktoś, kto walcząc w konspiracji, wielokrotnie zaglądał śmierci w oczy, a później przetrzymał śledztwo NKWD i obóz w Stalinogorsku, mógł wchodzić w jakieś układy ze służbami, których nie akceptował? A że czyniło to wielu jemu podobnych? Dziś tłumaczą, że podpisali, ale nie donosili albo nikomu nie szkodzili. Dla prof. Łopuskiego taka postawa była nie do przyjęcia. - Gdybym się do czegoś zobowiązał, musiałbym to wykonać - wyjaśnia mi i przytacza przykład z czasów wojny oficera, który załamał się w śledztwie i zobowiązał do współpracy z Niemcami, a zwolniony, opowiedział o wszystkim swojemu dowódcy i popełnił samobójstwo. Takie pojmowanie honoru widoczne jest w obu książkach prof. Jana Łopuskiego, wyniósł je bowiem z domu rodzinnego. Te pozycje powinny stanowić ważne uzupełnienie napisanych przez niego naukowych podręczników, na których wychowują się kolejne pokolenia studiujących prawo morskie.
Władze Rzeszowa, doceniając wojenne i powojenne zaangażowanie prof. Jana Łopuskiego, nadały mu w 2000 r. tytuł Honorowego Obywatela Rzeszowa. Naukowe osiągnięcia Profesora Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu uhonorował w 2006 r. wyróżnieniem „Convallaria Copernicana”.

Jan Łopuski, „Losy Armii Krajowej na Rzeszowszczyźnie (sierpień - grudzień 1944). Wspomnienia i dokumenty”, Editions Spotkania, Warszawa 1990.
Jan Łopuski, „Pozostać sobą w Polsce Ludowej. Życie w cieniu podejrzeń”, IPN Rzeszów 2007.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2008-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

USA: 98-letni weteran II wojny światowej przeszedł na katolicyzm

2026-07-28 20:32

fotolia.com

98-letni Raymond „Ray” Martin Sr., weteran armii amerykańskiej z czasów II wojny światowej, został ochrzczony, bierzmowany i po raz pierwszy przyjął Komunię św. w domu opieki w Arizonie. Do Kościoła katolickiego przystąpił po latach uczestnictwa w życiu religijnym swojej zmarłej żony oraz dzięki duchowemu wsparciu diakona Jacka Trevino.

Więcej ...

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe przywileje

2026-07-26 20:41
Uczestnicy jubileuszowych obchodów przy poświęconej figurze św. Jakuba Apostoła.

Stanisław Bałabuch

Uczestnicy jubileuszowych obchodów przy poświęconej figurze św. Jakuba Apostoła.

Siedem wieków historii, pokolenia wiernych i św. Jakub Apostoł, który uczy odwagi pójścia za Chrystusem. Parafia w Krosnowicach rozpoczęła jubileusz, z którym papież Leon XIV związał szczególne przywileje duchowe.

Więcej ...

Papież: Zachwyca cię piękno muzyki? Idź dalej, a spotkasz Boga!

2026-07-29 20:11

Vatican Media

Muzyka może nam pomóc w odkryciu Boga, o ile otworzymy się na nowy horyzont, który otwiera w nas piękno i pójdziemy w jego kierunku - mówił Papież do młodych chórzystów, którzy wraz z nim uczestniczyli w wydarzeniu pod hasłem „Pieśń pokoju”. Leon XIV przestrzegł młodych, by nie lekceważyli obecnych w nich pragnień. Cały świat nie wystarczy, by zaspokoić wasze pragnienie sensu i szczęścia. Tylko Bóg może uciszyć nasze niespokojne serca - mówił Papież.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Kościół

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Polakowi podejrzanemu o akty wandalizmu w Medjugorie grozi...

Kościół

Polakowi podejrzanemu o akty wandalizmu w Medjugorie grozi...

Najpierw trzeba przyjąć słowo, bo dopiero z niego...

Wiara

Najpierw trzeba przyjąć słowo, bo dopiero z niego...

Medjugorie: miejsca kultu odrestaurowane po profanacji

Kościół

Medjugorie: miejsca kultu odrestaurowane po profanacji

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Wiadomości

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela