Służba w strefie wojny nie pozostaje bez wpływu na żołnierzy. Po powrocie do domu cierpią na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne. Podobnie rzecz ma się z wojskowymi kapelanami. I na nich wojna wywiera negatywny wpływ. „The New York Times” opisał kłopoty kapelanów armii Stanów Zjednoczonych. W amerykańskich siłach zbrojnych służy ich 2500. W Iraku i Afganistanie obecnie przebywa 10 procent stanu duchownego. Do tej pory - dzięki Bogu - nie zginął żaden, ale kilku odniosło mniej lub bardziej poważne rany.
Kapelani nie biorą bezpośrednio udziału w walce, ale są przy żołnierzach, także wtedy, kiedy ci służą na pierwszej linii frontu. W ostatnich latach do wojskowej generalicji dotarło wreszcie, że i kapelani wracają z zagranicznych misji z urazami psychicznymi. Na problem zwrócono nareszcie większą uwagę. Latem, w centrum kształcenia kapelanów wojskowych w Fort Jackson, zostanie otwarty specjalny ośrodek dla duchownych, w którym znajdą pomoc. Do ich dyspozycji oddano także inne wojskowe instytucje leczące powojenne urazy żołnierzy.
Profanacja w Libanie rodzi pytania o incydenty wobec chrześcijan
2026-04-23 19:05
Vatican News
Vatican Media
W Izraelu rozgorzała debata na temat przejawów nietolerancji religijnej i incydentów wobec chrześcijan – podaje National Catholic Register. Impulsem stało się nagranie z 20 kwietnia, na którym żołnierz izraelskiej armii (IDF) niszczy figurę Jezusa w południowym Libanie.
Odważne słowa o pokoju, sprawiedliwości i odpowiedzialności wybrzmiały podczas pielgrzymki papieża Leon XIV do Afryki w dniach 10–23 kwietnia 2026 r. Ojciec Święty nie unikał trudnych tematów: mówił o wyzysku, przemocy i kryzysie polityki, ale jednocześnie wskazywał drogę nadziei – prowadzącą przez dobro wspólne, dialog i odnowę sumień. Jego przesłanie, choć wypowiedziane na afrykańskiej ziemi, ma wyraźnie uniwersalny wymiar.
Odważne słowa o pokoju, sprawiedliwości i odpowiedzialności wybrzmiały podczas pielgrzymki papieża Leon XIV do Afryki w dniach 10–23 kwietnia 2026 r. Ojciec Święty nie unikał trudnych tematów: mówił o wyzysku, przemocy i kryzysie polityki, ale jednocześnie wskazywał drogę nadziei – prowadzącą przez dobro wspólne, dialog i odnowę sumień. Jego przesłanie, choć wypowiedziane na afrykańskiej ziemi, ma wyraźnie uniwersalny wymiar.