Jesteśmy pod wrażeniem tego, co się dzieje w Gruzji, której mieszkańcy tak bardzo pragną wolności. To kraj starożytny, znany ze swojego uroku i piękna, nieduży, niemający nawet 5 mln mieszkańców. To kraj położony nad brzegiem Morza Czarnego, gdzie rosną oliwki, palmy, figi. Uprawia się tam egzotyczne owoce - kiwi, banany, cytrusy, winorośle. W górskich rejonach kraju rosną rośliny alpejskie. Znali to wybrzeże starożytni Grecy. W V wieku przed narodzeniem Chrystusa powstało państwo pod nazwą Kolchida, a 200 lat później pojawiło się drugie - Iberia. W 66 r. Rzymianie podbili te tereny, a ok. 317 r. król Mirian III przyjął chrześcijaństwo i uczynił je religią państwową. Przez kolejne tysiąc lat, mimo najazdów Arabów i Persów, Gruzja zachowała niezależność. Między XI a XIII wiekiem - za panowania króla Dawida, wielkiego budowniczego - nastąpił wzrost potęgi kraju. Potem znów był on podbijany przez Persję i Imperium Osmańskie. W 1793 r. władca państewek, które wchodziły w skład Gruzji Wschodniej, Heraklius II, oddał się pod protektorat Rosji, co było początkiem uzależnienia się narodu od potężnego sąsiada, który w latach 1801-10 włączył Gruzję do Imperium Rosyjskiego. Po wybuchu rewolucji październikowej władzę w Gruzji objęło Zgromadzenie Narodowe. To właśnie z tego kraju wywodził się Josif Dżugaszwili, znany jako Stalin. To nazwisko bardzo źle się kojarzy. To on proklamował Republikę Gruzińską, która trwała do 1921 r., tj. do chwili zajęcia jej przez Armię Czerwoną i włączenia do Zakaukaskiej Federacyjnej Republiki Radzieckiej. Lata 1921-24 były czasem stawiania oporu przez gruzińskich partyzantów. Za rządów Chruszczowa gospodarka Gruzji stała się jedną z najwydatniejszych w ZSRR, ale była bardzo skorumpowana. W latach 80., na skutek pierestrojki, w Gruzji odżyły racje niepodległościowe. 31 marca 1991 r. ok. 90% Gruzinów opowiedziało się za niepodległością. W marcu 1992 r. prezydentem kraju został były radziecki minister spraw zagranicznych Eduard Szewardnadze, a 4 stycznia 2004 r. na prezydenta został wybrany Michaił Saakaszwili.
Gruzja to kraj biedny, jak na standardy europejskie. Rząd przywrócił kontrolę nad zbuntowaną prowincją Adżarii i Wąwozem Kodorskim, jednak Abchazja i Południowa Osetia nadal znajdują się pod kontrolą Rosji i separatystów, a 230 tys. uchodźców nie może powrócić do swoich domów.
W ostatnich tygodniach sytuacja mieszkańców Gruzji stała się bardzo trudna z powodu obecności wojsk rosyjskich na tym terytorium i ostatniego konfliktu zbrojnego. Zainteresowanie świata obroną tego niewielkiego kraju jest jednak niewystarczające. Dlatego polityczne inicjatywy i działania prezydenta Lecha Kaczyńskiego na rzecz praw narodu gruzińskiego są wyjątkowo ważne. Dziwi natomiast fakt, że pomimo nieprzestrzegania przez Rosję ustaleń wynegocjowanych przez prezydenta Francji, napotykamy w naszym społeczeństwie przejawy prorosyjskich sympatii.
W przypadku konfliktu na Kaukazie trzeba zwrócić uwagę na kwestię moralności w polityce. Brak moralności doprowadza tak często do powszechnych nieszczęść. Tak było w 1939 r., kiedy na Polskę napadły hitlerowskie Niemcy, a zaraz potem uczyniła to Rosja Radziecka pod przywództwem Stalina. Ta niemoralność, brak uczciwości, odpowiedniej postawy tych, którzy powinni stanąć w obronie prawdy, doprowadziła do unicestwienia milionów ludzi. W 1939 r. zostaliśmy sami. Powiedziano: nie chcemy bić się za Gdańsk, i tym sposobem została zniszczona Polska, ale także zburzony został cały ład europejski, pokój i nastąpiło wzajemne mordowanie się narodów.
Dzisiaj na naszych oczach potężna Rosja staje przeciwko słabej Gruzji. Cały świat powinien wystąpić w obronie narodu gruzińskiego. Dobrze, że są pewne ruchy, głosy obrończe, m.in. ze strony Polski. Tym sposobem bronimy porządku moralnego, chociaż nie jesteśmy na tyle mocni, aby strzec porządku politycznego. Do obrony porządku moralnego są przygotowani wszyscy, którzy mają poczucie sumienia. Największy wyraz tej obrony daje zawsze Ojciec Święty, wzywając do pokojowego rozstrzygania konfliktów na świecie. Tak jest i tym razem. Dołączmy do apelu Ojca Świętego i prośmy usilnie dobrego Boga o pokój dla Gruzji i dla całego świata.
Pomóż w rozwoju naszego portalu