25 operatorów telewizji kablowych w Kijowie, Sewastopolu i Odessie poinformowało, że zaprzestaje nadawania rosyjskiego kanału religijnego Sojuz. Można to odczytać jako kolejny krok w kierunku uniezależnienia się ukraińskiego prawosławia od Patriarchatu Moskiewskiego. Przypomnijmy, że przed kilkoma tygodniami ukraiński prezydent, podczas obchodów 1020-lecia przyjęcia przez Ukrainę chrześcijaństwa, prosił patriarchę Konstantynopola Bartłomieja I o ustanowienie Patriarchatu w Kijowie.
Pozostający pod wpływami Moskwy Związek Prawosławnych Obywateli Ukrainy w komunikacie prasowym ostro zaprotestował przeciw decyzji operatorów kablówek, nazywając ten krok czyszczeniem informacyjnej sfery na Ukrainie. Zapowiedział także, że Sojuz będzie poświęcał teraz więcej miejsca na analizę sytuacji na Ukrainie, a ludzie i tak będą mieli do niego dostęp przez satelitę. - Informacja jest najważniejszym faktorem naszego życia, z tego powodu próby pozbawienia milionów ukraińskich prawosławnych dostępu do informacji są aktem prześladowania Kościoła prawosławnego - czytamy w komunikacie Związku.
Zdaniem organizacji, większość prawosławnych na Ukrainie nie chce słuchać antykanonicznych, antykościelnych absurdów o lokalnym ukraińskim Kościele czy prawosławnym papieżu w osobie Patriarchy Konstantynopola.
(pr)
Pomóż w rozwoju naszego portalu



