W dniach po śmierci Benedykta XVI arcybiskup Georg Gaenswein skupił na sobie uwagę mediów w związku z zapowiedzianą rychłą publikacją książki, w której dał wyraz swemu żalowi wobec papieża Franciszka za to, że odsunął go od pełnienia funkcji prefekta Domu Papieskiego, choć ją formalnie zachował. Jak wyznał, był "zaszokowany" tą decyzją i zabrakło mu słów.
Poza tym zasugerował, że były napięcia między Franciszkiem i Benedyktem XVI, który czasem nie akceptował decyzji swego następcy. Skrytykował też wybór Franciszka, który zamieszkał w watykańskim hotelu, Domu Świętej Marty, a nie w apartamencie apostolskim i stwierdził, że i tak mieszkanie to trzeba utrzymywać, więc nie ma mowy o oszczędnościach.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W opinii watykanistów słowa abpa Gaensweina mogą uwypuklić i nasilić podziały wśród hierarchii na zwolenników postępowej linii Franciszka i bardziej konserwatywnej frakcji, dla której punktem odniesienia był emerytowany papież.
Gaensweina skrytykował jego rodak, kardynał Walter Kasper, stwierdzając w wywiadzie prasowym w niedzielę: "lepiej byłoby milczeć".
"Obecnie to nie jest moment na takie rzeczy" - ocenił niemiecki purpurat.
Kardynał Kasper przyznał, że wśród hierarchów "trwa starcie między dwiema różnymi wrażliwościami, tak zwanymi postępowcami i tak zwanymi konserwatystami".
"Ale te starcia nie przynoszą dobra Kościołowi" - ostrzegł.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)