Na zdjęciu młoda uśmiechnięta dziewczyna. W oczach ma ciekawość
życia, radosne ogniki młodości. Tyle pięknych dni przed nią, tyle
planów na przyszłość. Od września br. rozpoczęła I klasę Liceum Technicznego
w Łomży. Ma przyjaciół, koleżanki, kolegów...
Zdjęcie dziewczyny przekreśla czarna wstążka. Nie ma
już życia, choć na zdjęciu nadal te roześmiane oczy, łagodny wyraz
twarzy i radosny uśmiech.
Kto śmiał przerwać to młode życie? Jakim prawem ginie
z rąk niegodziwca dopiero co zaczęta młodość, niespełnione marzenia
i oczekiwania?
Bólu matki nie ukoi żadne lekarstwo, łez nie osuszy powiew
oddechu ukochanej córki. Za wiekiem trumny zostały pogrzebane nadzieje.
Piach przysypał to, co było jej najdroższe.
O, Matko Boleści, Matko Jezusa, przytul do swego serca
matkę, która tak jak Ty przeżyła śmierć swego dziecka. Daj jej siłę,
żeby przetrwała swój ból i nie straciła wiary. Spójrz, Pocieszycielko
Strapionych, na zamglone żalem oczy matki, przepełnione rozpaczą
serce i bezsilne ręce.
Tłum ludzi - prawie pięć tysięcy osób w młodym wieku.
Idą ulicami miasta. W milczeniu. Ubrani na czarno. Wielka masa. Ogromny
kondukt żałobny. Na pierwszym planie koleżanki i koledzy z klasy
zamordowanej dziewczyny niosą transparent z napisem "Czarny marsz
milczenia". W drugim rzędzie znajomi i rodzina zamordowanej. W środku
jedna z dziewcząt niesie duże, kolorowe zdjęcie roześmianej Izy.
Obok matka słaniająca się z bólu, jakby nieobecna duchem, zapatrzona
w ziemię. Po policzkach spływają jej strumienie łez.
Nic nie wróci życia zamordowanej córce, siostrze i koleżance
z klasy.
Uczennica z LT odczytała apel do władz miasta i powiatu: "
Chcemy czuć się bezpiecznie, nie chcemy obawiać się kolegi, sąsiada...
nie chcemy bać się wracać do domu o zmierzchu. Nie chcemy umierać
bez powodu!".
To już trzeci w przeciągu paru lat marsz protestu przeciwko
bezkarnemu, nieludzkiemu mordowaniu młodych ludzi przez ich rówieśników.
Ile jeszcze takich marszy ile łez i cierpienia?
Wszyscy czekamy na poprawę sytuacji w wymiarze sprawiedliwości.
Ten, który zabija, powinien ponieść karę za podnoszenie ręki na bliźniego,
za znęcanie się nad słabszym i bezbronnym człowiekiem. Wymierzeniem
kary za morderstwo powinien zająć się jednak sąd. Niech gniew nie
przysłoni człowieczeństwa - odzew "krew za krew" zrodziłby jedynie
kolejną falę agresji.
Czekamy też na poprawę sytuacji w naszych rodzinach.
Tam, gdzie jest wiara, miłość i dobry przykład, nie zbiera się zła.
Nasze dzieci potrzebują więcej uwagi i zainteresowania tym, co robią
poza domem i w jakim środowisku się obracają.
Pomóż w rozwoju naszego portalu


