Rotunda św. Prokopa i bazylika pw. Trójcy Świętej w Strzelnie
to zabytki wysokiej klasy, jedne z największych atrakcji turystycznych
na "Szlaku Piastowskim". Jednak nie są to tylko "relikty przeszłości"
. Jest to także siedziba żywego organizmu wspólnoty parafialnej,
którą od kilku lat zarządza ks. Otto Szymków. Ksiądz Proboszcz cieszy
się, że
wieloma przejawami życia parafialnego może się pochwalić.
Chętnie mówi o Prymasowskim Uniwersytecie Ludowym Strzelno, o duszpasterstwie
rolników... Dumny jest też z grupy swych
lektorów, którzy nie tylko
wypełniają swoje obowiązki angażując się w życie liturgiczne wspólnoty,
ale także wykazują się własną inicjatywą...
Na terenie dawnego klasztoru sióstr norbertanek, tuż obok
obecnej plebanii, znajduje się niewielki budynek gospodarczy. Część
jego pomieszczeń zajmowała swego czasu stolarnia - stały one jednak
dość długo bezużyteczne. Pozostawały tak aż do czasu, gdy zaradni
chłopcy stwierdzili, że są one jak znalazł, by stworzyć w nich niewielki
klub - siłownię dla potrzeb własnej wspólnoty. Własnymi rękoma wykonali
prace remontowe. Sami też
przygotowali część prostych urządzeń
treningowych, jak np. poręcze, wyciągi, sztangi i ciężarki. Niektóre
przedmioty, jak np. ławeczki, trzeba było jednak kupić, w czym znacznie
dopomógł młodym Ksiądz Proboszcz.
"Jeszcze dużo tu brakuje, by była to prawdziwa siłownia"
- mówi jeden z lektorów, Damian Rybak, oprowadzając po klubie. Skromne,
pomalowane na żółto ściany, niewielkie okna zalepione plakatami i
wycinkami z różnych pism kulturystycznych (wśród nich, jakże cenne,
porady dla początkujących)... W porównaniu z "profesjonalnymi" siłowniami
ta jest mniej niż skromna. Lektorzy są jednak dumni, i słusznie,
gdyż mają świadomość tego, że to jest
efekt ich własnej pracy.
Ich siłownia działa już półtora roku i można powiedzieć, że dzięki
ich zaangażowaniu coraz bardziej się rozwija. Niedawno chłopcy wyremontowali
pomieszczenia WC i łazienki - jakże potrzebne w tego typu obiekcie...
"Uczęszcza tu obecnie ośmiu chłopców - mówi Damian Rybak
- zaczynają też przychodzić w celech rekreacyjnych dwie dziewczyny.
•wiczymy, by poprawić naszą sprawność fizyczną, a także by nabyć
siłę i zwiększyć muskulaturę." Chłopcy rzeczywiście są znakomicie
zbudowani, co świadczy o tym, że na dobrych chęciach się u nich nie
skończyło. Sami
stwierdzają, że już niedługo będzie trzeba dokupić
bądŚ dorobić ciężarków, gdyż dla wielu z nich 100 kg to już zbyt
mało. Spoglądając na ich sylwetkę ks. Szymków żartuje: "Jak
rozumu
brak, to chociaż niech mięśnie będą". Lektorzy jednak odcinają się
stwierdzeniem, że nie kto inny, ale właśnie ich Proboszcz jest największym
sportsmenem w parafii i inicjatorem "tego wszystkiego". Zapewne jest
w tym stwierdzeniu "ziarnko prawdy".
Sport przy strzelnieńskiej parafii to jednak nie tylko zajęcia
na siłowni. Kiedyś ministranci dosyć często rozgrywali mecze piłki
nożnej z kolegami z sąsiednich parafii. Dziś grają chętnie w ping-ponga
i wyruszają ze swymi duszpasterzami na wycieczki rowerowe. Co roku
też w okresie letnim organizowane są obozy dla służby ołtarza, mające
na celu pogłębienie wiedzy religijnej, wypoczynek, sport i rekreację.
Istnieją także plany, by w przyszłości w pobliżu zabytkowej świątyni
utworzyć niewielkie boisko dla potrzeb parafialnych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



