Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej obchodzony jest w rocznicę zbrodni dokonanej przez niemieckich okupantów na mieszkańcach świętokrzyskiej wsi Michniów. 11 i 12 lipca 1943 r. Niemcy w brutalny sposób spacyfikowali wieś, której mieszkańcy pomagali partyzantom Jana Piwnika "Ponurego". Polska wieś w czasie wojny poniosła ogromne straty ludzkie i materialne. 10 tys. wsi zostało zniszczonych, 1,3 mln mieszkańców zostało wymordowanych, a kilka milionów zostało wywiezionych na roboty przymusowe, wielu z nich nie wróciło.
- Chcemy pamiętać o Polakach, którzy zginęli we wsi Michniów. Dwa dni wystarczyły, żeby wymordować mieszkańców i spalić wieś. Zamordowano ponad 200 mieszkańców, w tym 54 kobiety i 48 dzieci. Wiemy, że najmłodszy Stefanek Dąbrowa miał 9 dni, wrzucono go do ognia i spłonął wraz z całą rodziną - przypomniał Stanisław Gmitruk, prezes częstochowskiego oddziału Ludowego Towarzystwa Naukowo-Kulturalnego, główny organizator uroczystości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
- Kto zapomina o naszej historii traci też tożsamość. Polacy wiedzą, co to znaczy tragiczna przeszłość, dlatego my chcemy poprzez pamięć budować przyszłość opartą na pokoju – mówił Gmitruk.
Reklama
Grzegorz Boski, członek zarządu województwa śląskiego podkreślił, że bardzo ważne zadanie stoi teraz przed młodzieżą, bo też oni muszą pamiętać o naszej historii, poświęceniu i przelanej krwi. - 12 lipca jest dla nas wszystkim symbolem poświęcenia polskiej wsi dla dobra naszej Ojczyzny - zaznaczył.
Ludowcy przypomnieli, że świadectwem poświęcenia jest rodzina Józefa i Wiktorii Ulmów oraz ich siedmiorga dzieci. Wszyscy ponieśli śmierć za pomoc żydowskim sąsiadom w czasie niemieckiej okupacji. We wrześniu rodzina Ulmów zostanie beatyfikowana.
- Ofiarnego serca nie da się nakazać, zadekretować – mówił w homilii ks. prał. Jarosław Sroka i podkreślał, że i ci, którzy dziś modlą się na Jasnej Górze przychodzą tu z serca i z pamięcią o tych, którzy nazywani bronili Ojczyzny, tożsamości, wiary, byli ofiarni i miłosierni.
- Przeszłość jest ważna i tej przeszłości trzeba się nauczyć, całej historii, dobrze znać fakty, umieć je sobie wytłumaczyć, przekazać innym. Ale wiemy też, ze ta historia powinna być nauczycielką życia, pokazać przyszłość - mówił kaznodzieja. Podkreślił, że wiara, miłość do Ojczyzny, do ziemi, bez której nie byłoby narodu i państwa to były te wartości, które wyznaczały kierunek troski ludzi polskiej wsi.
Uczestnicy uroczystości, wśród których był też prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz, wzięli udział we Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej o godz. 9.30. Potem złożyli kwiaty pod znajdującą się w Kaplicy Pamięci tablicą Wincentego Witosa, działacza ruchu ludowego, trzykrotnego premiera Rzeczypospolitej Polskiej.
Obchodzony 12 lipca Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej został ustanowiony przez Sejm 29 września 2017 r. Jak głosi uzasadnienie ustawy, przyjęto ją w hołdzie mieszkańcom polskich wsi m.in. za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej, a pomoc udzielaną uciekinierom, osobom ukrywającym się przed prześladowaniami i wysiedlanym, walkę w oddziałach partyzanckich, za żywienie mieszkańców miast i żołnierzy podziemnego państwa polskiego.