Reklama

Beskid Sądecki

Góry dla leniwych

Pijalnia wód w Piwnicznej

Tadeusz Ogórek

Pijalnia wód w Piwnicznej

Leżący przy granicy ze Słowacją Beskid Sądecki to nie tylko Krynica. Mniej znane miejscowości, jak Piwniczna, Rytro, Żegiestów, i rzadziej odwiedzane góry, jak Radziejowa, też mają sporo do zaoferowania. To świetne punkty wypadowe dla wycieczek po niezbyt wysokich, ale pięknych górach

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Beskid Sądecki nazywany jest górami dla leniwych. Na dole są wioski, między domami kolorowe pola, wyżej łąki, a potem sosnowe albo świerkowe bory i góry po horyzont. Niewiele szczytów przekracza 1200 m n.p.m. Od wysokości nie zakręci się więc w głowie. Może zakręcić się jednak od kolorów, które zmieniają się tam co kilka tygodni. Najciekawsze są jednak późną wiosną, gdy przeważają różne odmiany soczystej zieleni, i jesienią, gdy okolica spowija się w brązach.
Te góry nie są tak oblegane jak np. Tatry, Karkonosze czy Bieszczady. Turystów przyciąga w Beskid Sądecki także ciekawa architektura: drewniane kościoły i cerkwie, ruiny zamków i drewniana zabudowa niektórych miejscowości. Ze względu na piękno krajobrazu, w Beskidzie Sądeckim utworzono Popradzki Park Krajobrazowy.
Zarówno pasmo, jak i park krajobrazowy dzieli na dwie części malowniczą doliną rwący w kamienistej dolinie Poprad. Wypływa na Słowacji, a uchodzi do Dunajca k. Starego Sącza. Zachodnia część to Pasmo Radziejowej, wschodnia - to Pasmo Jaworzyny Krynickiej. Osobną pozostającą na uboczu grupę tworzy gniazdo Zimnego i Dębnego między Popradem, doliną Muszynki a granicą państwową ze Słowacją.
Pasmo Jaworzyny jest popularniejsze wśród turystów, a leżąca w tej części Krynica to przecież wciąż jeden z najbardziej znanych polskich kurortów. Najmodniejszym polskim uzdrowiskiem już w XIX wieku stała się Krynica. Bywali tu m.in. Henryk Sienkiewicz, Jan Matejko, Adam Asnyk, Helena Modrzejewska. W okresie międzywojennym zjeżdżała do wód śmietanka towarzyska. Stałym bywalcem kurortu był śpiewak Jan Kiepura, który miał tu swoją willę Patria. Oficjalna nazwa miasta to Krynica-Zdrój, nigdy natomiast nie obowiązywał dodatek „Górska”, często używany dla odróżnienia od Krynicy Morskiej.
Choć w części wschodniej Beskidu Sądeckiego więcej jest łąk i polan widokowych, część zachodnia jest jednak ciekawsza dla górskich łazików. Szlaki są bardziej urozmaicone i mniej uczęszczane. Przeważają tu gęste, nieraz wciąż dziewicze lasy. Także w tej części łatwiej, przy odrobinie cierpliwości i szczęścia, podpatrzeć dziko żyjące zwierzęta, w tym dość pospolite tu, w wyższych partiach dolin, jelenie karpackie oraz w niższych partiach - sarny i dziki. Niełatwo dostrzec żyjącego tu rysia, żbika i borsuka, trzeba się zadowolić ich śladami.

Widok na Tatry i Pieniny

Reklama

Najlepszymi punktami startowymi w tę część Beskidu Sądeckiego są Rytro i Piwniczna. Rozpoczynające się w tych miejscowościach szlaki wiodące na Radziejową, Prehybę czy Złocisty Wierch są odwiedzane przede wszystkim latem. Zimą pieszy ruch zamiera, wtedy ściągają tu narciarze, a przyciąga ich przede wszystkim leżąca w pobliżu Piwnicznej Sucha Dolina, gdzie zimą główną atrakcją są liczne wyciągi i trasy zjazdowe.
Sucha Dolina to górna część malowniczej doliny Czercza. Kończy się przełęczą Obidza, w grzbiecie między Wielkim Rogaczem i Eliaszówką. Na Obidzy stoi Bacówka - ładne schronisko, gdzie są podawane m.in. dania regionalne. Można je spożywać, podziwiając piękną panoramę okolicy.
Wiedzie tamtędy szlak na najwyższą górę tej części Beskidów: na Radziejową (1262 m n.p.m.). Można wejść na nią i z Piwnicznej, i z Rytra. Z Rytra szlak wiedzie najpierw uroczą doliną Roztoki, by potem wznosić się stromo do bocznego ramienia odchodzącego od Prehyby. Szlak wspina się dalej, mijając ciąg sympatycznych śródleśnych polan, nazywanych Wdżarami oraz efektowne rozpadliny i bliki skalne. Wreszcie doprowadza do podszczytowej polany ze sławnym wśród beskidzkich turystów schroniskiem na Prehybie. Niestety, gęsty las powoduje, że nie można tu liczyć na rozległe widoki. Podobnie zresztą jak na Radziejowej, oddalonej już tylko o godzinę wędrówki. Widokami trzeba napawać się przy wejściu lub potem, przy zejściu z gór.
Z Piwnicznej na Radziejową można wejść przez Trześniowy Groń. Droga wiedzie najpierw wzdłuż malowniczych łąk i pól. Potem krętą i stromą drogą wiodącą na zmianę przez buczyny i polany dochodzi się do rozległej polany łączącej szlaki żółty i czerwony. Warto tędy pójść: łany traw, błękitne niebo i zieleń Pasma Radziejowej. Stąd niecała godzina na szczyt Wielkiego Rogacza (1182 m n.p.m.), obok którego znajduje się jeden z najlepszych punktów widokowych w Beskidzie Sądeckim. Widać Tatry, Pieniny, a nawet Babią Górę i Turbacz. Na Radziejową z Rogacza idzie się już tylko pół godziny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przez „piwniczną szyję”

Reklama

Rytro, duża wieś wczasowa usadowiona u ujścia Wielkiej Roztoki do Popradu, kiedyś czerpała zyski z przewożonych doliną Popradu towarów. Była tu strażnica celna. Dziś Rytro rozwija się dzięki turystom, a pamiątką po średniowiecznej warowni są ruiny zamku na zalesionym wzgórzu, opadającym stromo na brzeg Popradu.
W Rytrze góry przysuwają się do siebie i zaczyna się przełom Popradu. W pobliżu jest najciaśniejsze jego miejsce - Piwniczna. Nazwa wzięła się od górali, którzy uznali przed wiekami, że rzeka przeciska się tu przez góry jak przez „piwniczną szyję”. Między Piwniczną a Muszyną rzeka tworzy interesujące meandry (zakola). Tym odcinkiem biegnie granica państwowa między Słowacją a Polską. Po polskiej stronie prowadzi transkarpacka linia kolejowa z Nowego Sącza do Koszyc i Budapesztu.
W sądeckich wsiach i miasteczkach czas na ogół płynie wolno i leniwie. Czuć klimat dawnych lat. Piwniczna-Zdrój to stary gród założony jeszcze przez Kazimierza Wielkiego. W rynku - ładnie utrzymany bruk i ławeczki, na których miło przysiąść. Niestety, miasta nie omijają powodzie. Ślady tej ostatniej, z ubiegłego roku, widać tam do dziś.
Po wschodniej stronie Popradu wyrasta ponad Piwniczną góra Kicarz, z której roztacza się wspaniały widok na miasto i dolinę. Pod koniec XIX wieku w okolicy odkryto zdrowe wody. Słonawą Piwniczankę (pomaga przy wrzodach żołądka) pije dziś pół Małopolski. W Beskidzie Sądeckim znajdują się chyba najbardziej znane z polskich złóż mineralnych. To właśnie tutaj znajduje się jedna czwarta ich polskich zasobów. To głównie dzięki nim uzdrowiska w Muszynie, Piwnicznej, Żegiestowie, a przede wszystkim w Krynicy cieszą się sławą w Polsce. Żeby w Piwnicznej napić się wody prawdziwie mineralnej, trzeba zrobić sobie spacer do łazienek zdrojowych na wschodnim brzegu Popradu, w dzielnicy zwanej Zawodzie.

Łopata Polska

Między Piwniczną a Muszyną leży wieś Żegiestów. Źródła leczniczych wód odkryto tutaj w XIX wieku. Najdynamiczniejszy etap rozwoju uzdrowiska przypadł na okres międzywojenny. Wzniesiono wtedy nowe łazienki i ok. 50 pensjonatów, których architektura do dziś nadaje charakterystyczny styl miejscowości.
Atrakcją Żegiestowa jest przełom Popradu i Łopata Polska. Ta intrygująca nazwa określa ostro wcięty półwysep powstały wewnątrz dużego zakola Popradu, na jego najbardziej przełomowym odcinku. Sąsiedni meander tworzy po drugiej stronie Łopatę Słowacką i oddziela ją od Żegiestowa.
Dobry punkt wypadowy w Beskid Sądecki, szczególnie w grupę Zimnego i Dubnego, ale także na Jaworzynę Krynicką, stanowi Muszyna. Miasteczko jest pięknie położone w zakolu doliny Popradu, w miejscu, gdzie do rzeki wpada potok Muszynka. Początek miejscowości dał zameczek, który został wzniesiony na wzgórzu nad Popradem już - jeśli wierzyć tradycji - w XII wieku. Od końca XIII wieku Muszyna była stolicą należącego do biskupów krakowskich tzw. Państwa Muszyńskiego, które przetrwało aż do rozbiorów. W zamku stacjonowały oddziały wojska biskupiego - tzw. harnicy, którzy potrafili - jeśli była taka potrzeba - przywołać do porządku mieszkańców okolicznych wsi.

Figura z Wawelu

Warto odwiedzić w Muszynie kościół św. Józefa i zwrócić uwagę na gotyckie rzeźby Madonny z Dzieciątkiem w głównym ołtarzu oraz św. Jadwigi i św. Otylii w kaplicy południowej. Jeszcze niedawno wydawało się, że jest dziełem słynnego niegdyś rzeźbiarza Jakuba z Sącza. Okazało się jednak, że to błąd, a figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem przybyła tutaj z Krakowa, z katedry wawelskiej. Wiadomo o tym z notatki znalezionej w dokumentach należących do Kapituły Katedralnej Krakowskiej. Jest najpewniej dziełem krakowskiego rzeźbiarza z Wawelu - nieznanego z imienia i nazwiska, a zwanego przez historyków sztuki mistrzem ołtarza Świętej Trójcy.
W pobliżu Muszyny warto skręcić do Powroźnika. Tutejszą dawną cerkiew św. Jakuba wielu uznaje za najładniejszą drewnianą cerkiew połemkowską na Sądecczyźnie. Zachwyca zgrabną sylwetką, strzelistą wieżą i misternym gontowym pokryciem. Wzniesiona w XVII wieku, po powodzi w XIX wieku została przeniesiona na inne miejsce i przebudowana. We wnętrzu cerkwi, użytkowanej jako kościół rzymskokatolicki, można podziwiać barokowy ikonostas z bardzo cennymi ikonami.
Jedną z największych atrakcji okolicy jest spływ Popradem. Trasa liczy ok. 10 km i prowadzi zakolami rzeki z Piwnicznej do Rytra. Oglądane z wody góry wydają się bardzo strome, a wędrujący turyści przypominają alpinistów. Chętnych na takie widoki jest znacznie mniej niż na niedalekim Dunajcu. Tłumy turystów - na szczęście - nie odkryły jeszcze doliny Popradu.

Podziel się:

Oceń:

2011-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy; trwają przygotowania do remontu

2026-08-10 08:35
Liczne spękania

TVP3Warszawa/zrzut ekranu

Liczne spękania

Stojący na brzegu nadwiślańskiej skarpy kościół świętej Anny, jeden z najcenniejszych zabytków Warszawy, pęka. Trwają przygotowania do remontu inżynieryjno-konserwatorskiego, by ustabilizować sklepienie oraz żeby przeprowadzić konserwację polichromii - informuje TVP info.

Więcej ...

Zostali do końca. 35 lat od męczeństwa polskich franciszkanów

2026-08-10 10:58

Vatican Media

Wiedzieli, że grozi im śmierć, ale pozostali z ludźmi, którym służyli. 35 lat temu, 9 sierpnia 1991 r., polscy franciszkanie konwentualni o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski zostali zamordowani w peruwiańskim Pariacoto przez terrorystów z maoistowskiego Świetlistego Szlaku. „Dobry pasterz nie opuszcza swojej owczarni, gdy nadchodzi niebezpieczeństwo” – mówi OSV News ich współbrat o. Jarosław Wysoczański.

Więcej ...

Matka Boża Solidarności przybędzie do Wałbrzycha

2026-08-10 19:34
Matka Boża Solidarności

Jerzy Langer

Matka Boża Solidarności

Obraz, który bł. ks. Jerzy Popiełuszko nazwał Matką Bożą Solidarności, nawiedzi dwa wałbrzyskie kościoły.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Kosowo: W odpowiedzi na słowa Zełenskiego władze...

Wiadomości

Kosowo: W odpowiedzi na słowa Zełenskiego władze...

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Kościół

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża