Reklama

Za rogatkami Warszawy

Dolina Narwi w okolicach Łap

Marcin Sokół

Dolina Narwi w okolicach Łap

Dla warszawiaków to parki niemal domowe: są niedaleko, łatwo do nich dojechać. Jednak nie tylko dla nich: Białowieski, Kampinoski i Narwiański Park Narodowy to świetne miejsca na choćby krótki, weekendowy, kilkudniowy wypoczynek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pięknie jest w nich o każdej porze roku, są przy tym bardzo różne, dlatego nuda nam nie grozi. Kampinoski jest jednym z największych, Narwiański - jednym z mniejszych polskich parków narodowych. Białowieski leży przy granicy kraju, Kampinoski niemal w jego środku. Kampinoski i Białowieski to głównie lasy, których w Narwiańskim, bagiennym parku, jest jak na lekarstwo.
Kampinoski i Białowieski są odwiedzane chętnie, dlatego w wiosenne i letnie weekendy bywa tam tłoczno. Natomiast Narwiański to już jedna z niewielu w Polsce ostoi spokoju. Odwiedzany jest rzadko ze względu na specyfikę: znajdują się w nim wyłącznie szlaki wodne. Pozostałe, piesze i rowerowe, położone są na obrzeżach parku.

„Pychówką” po Narwi

Reklama

Najlepszą formą poznania przyrody Narwiańskiego Parku Narodowego są spływy kajakowe lub przejażdżki „pychówkami”, długimi łodziami, które rozpędza się przy pomocy wiosła lub drąga, a które od wieków służą okolicznym mieszkańcom do łowienia ryb. W czasie spływu można się przekonać, że nazywanie okolicy „polską Amazonią” to tylko niewielka przesada. Park obejmuje jedną z ostatnich w Europie naturalnych, regularnie zalewanych dolin rzecznych, z siecią, jak mówią specjaliści, rozgałęziających się i łączących koryt. Ochroną parku objętych jest 45 km z liczącej ponad 400 km Narwi, największej rzeki północno-wschodniej Polski.
Narwiański Park Narodowy jest jednym z najmłodszych parków narodowych, powstał w 1996 r. Dopiero wtedy miejscowi zaczęli odkrywać turystyczne walory swojej okolicy. Dziś już nie dziwią się, że pływanie po rzece na „pychówce” może być dla kogoś atrakcyjne. Podobnie jak widok ciągnących się po horyzont bagien i rozlewisk Narwi, nie mówiąc już o obserwacji przelatujących ptaków.
Ptaki, przede wszystkim gatunki wodno-błotne, są największym bogactwem parku. Tutejsze rozległe trzcinowiska i zarośla są dla nich idealne na budowanie gniazd. Wiosenne rozlewiska zachęcają też do odpoczynku podczas przelotów. Właśnie wtedy udaje się tu zaobserwować stada batalionów, brodźców, bekasów i rzadkich kaczek: rożeńców, świstunów czy płaskonosów. Sama przyjemność dla orniotologów amatorów.
Symbolem parku jest błotniak stawowy, najliczniejszy spośród trzech gatunków tu spotykanych błotniaków. Oblatują one swoje terytorium z charakterystycznym uniesieniem skrzydeł w kształcie litery V. W takiej pozie uchwycony jest błotniak w parkowym symbolu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z wizytą u żubra

Reklama

Symbolem Białowieskiego Parku Narodowego jest żubr, największy ssak lądowy Europy, niegdyś pospolite zwierzę mieszkające w Puszczy Białowieskiej. Przywracanie naturze żubra, który wyginął na początku XX wieku, rozpoczęto w latach 20., po sprowadzeniu go z ogrodów zoologicznych. Początkowo żubry hodowano w rezerwatach, ale w latach 50. część wypuszczono na wolność. Dziś w Puszczy Białowieskiej żyje na wolności ok. 450 żubrów. Zwierzę to najłatwiej jednak zobaczyć w niewoli, w tzw. rezerwacie pokazowym.
Ale do podziwiania są tam nie tylko żubry. Tamtejsza puszcza kryje ostatnie zachowane fragmenty naturalnych lasów, które niegdyś porastały całą Europę. Na zachowanie puszczy w dawnym kształcie wpłynęło to, że przez wieki była chroniona jako teren łowiecki rodów panujących Polski i Litwy. Niestety, dziś można oglądać tylko niewielkie fragmenty naturalnej puszczy. Szlaków tu niewiele, ale i dostęp do nich jest ograniczony. Po szlaku w rezerwacie ścisłym można chodzić tylko z przewodnikiem. Prawdziwe łaziki tego nie lubią, ale raz można się przemóc. Tym bardziej, że rezerwat to rzeczywiście przyrodnicza perełka.
Porasta go las naturalny, czyli taki, który nie został posadzony przez człowieka i rośnie bez jego ingerencji. Jest przy tym, jak podkreślają przyrodnicy (cokolwiek miało to znaczyć), wielogatunkowy i różnowiekowy. Można w nim zobaczyć wszystkie fazy życia drzewa: od siewki po drzewa obumarłe. Drzew martwych jest sporo, dzięki temu można tu zobaczyć najrzadsze gatunki grzybów, np. soplówkę gałęzistą, i zwierząt, z chrząszczy np. bogatka wspaniałego i rozmiazga kolweńskiego, a z ptaków dzięcioły: trójpalczastego i białogrzbietego.

Łoś na spacerze

Na szczęście dla łazików takich obostrzeń, jak w „Białowieży” nie ma w Puszczy Kampinoskiej. Leżący tuż za rogatkami Warszawy Kampinoski Park Narodowy zwiedza w ciągu roku co najmniej milion turystów. Do dyspozycji mają 360 km znakowanych szlaków turystycznych, wiodących najpewniej najpiękniejszymi fragmentami okolicy. Obszar parku jest tak duży (ponad trzy razy większy od Białowieskiego PN, pięć razy od Narwiańskiego), że nawet podczas wiosennego i jesiennego szczytu wycieczek, można zakosztować tu spokoju.
Chyba najpopularniejsze wejście do parku leży na jego wschodniej rubieży, w Truskawiu. Przejście stąd szlakiem do cmentarza w Palmirach, a wiodącym najpierw podmokłymi łąkami, potem skrajem lasu olszowego, grupą wyniosłych wydm (przez tzw. Ćwikową Górę), a wreszcie i borem sosnowym, pozwoli dostrzec najbardziej charakterystyczną cechę tutejszego krajobrazu. Jest nią naprzemienne występowanie piaszczystych wałów wydmowych, bagnistych obniżeń u ich podnóży i wyniesień porośniętych pachnącym borem.
Pięknie tu jest. Warszawiacy naprawdę mają szczęście, że tak niedaleko jest ze stolicy nad Narew i do „Białowieży”. Ale przede wszystkim dlatego, że mają w pobliżu niesamowitą, urokliwą Puszczę Kampinoską, która o każdej porze roku jest inna.

* * *

Mówi Janusz Jeziorski, wicedyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego:
Park, graniczący z dwumilionową stolicą, ma ogromne znaczenie szczególnie właśnie dla niej. Poza wszystkim zapewnia jej tlen. Jak policzyli naukowcy, co trzeci dzień, cała Warszawa, oddycha tlenem wytworzonym właśnie w naszej puszczy. Przyrodników, którzy przyjeżdżają do nas z daleka, zaskakuje to, że w pół godziny z wielkiego miasta mogą dojechać w dziką przyrodę. Mogą spotkać rzadkie w Europie rośliny. Ciekawi ich zróżnicowanie terenu, charakterystyczne dla naszego parku. Mamy wydmy, na której rosną sosny, niekiedy mające ponad sto lat, i mamy bardzo ciekawe bagna. Interesują się naszym rodowym zwierzęciem, jakim jest łoś. Wyginął na początku XIX wieku, ale po II wojnie światowej został tu przywrócony naturze i dziś jest go bardzo dużo. Łosia można spotkać na szlaku w każdej chwili. To jedna z atrakcji parku. Nie atakuje, nie ucieka, po prostu spaceruje. Czasem zajdzie za daleko. Wtedy prasa alarmuje, że na ulicy w Warszawie spacerował nieco przestraszony łoś.
(W.D.)

Mówi Aleksander Bołbot, wicedyrektor Białowieskiego Parku Narodowego:
Przyrodnicy, miłośnicy przyrody przyjeżdżają do nas przede wszystkim, żeby zobaczyć naturalny las. Bo tak mało zmienionych obszarów leśnych strefy umiarkowanej, jak ten w naszym parku, nie ma już w Europie nigdzie indziej. Daje to możliwość poznawania naturalnych procesów przyrodniczych, wnioskowania, jak zachowuje się naturalny las, jakie mogą być czynniki, które go zmieniają, a ma to znaczenie także dla praktyki gospodarki leśnej.
Przyrodników ciekawi też wprost gigantyczne zróżnicowanie gatunków, które obserwujemy w parku. Wystarczy powiedzieć o porostach, których mamy tu 350 gatunków. Grzybów, wielkoowocnikowych, czyli widocznych gołym okiem, jest tu ok. 1600 gatunków! To budzi zainteresowanie specjalistów, ale także osób, które wypoczywają, poznając miejsca ciekawe przyrodniczo i krajobrazowo. Jest ich u nas coraz więcej.
(W.D.)

Podziel się:

Oceń:

2012-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

2026-09-23 17:14

Adobe Stock

Poinformowała o tym diecezja Mondoñedo-Ferrol, określając zdarzenie mianem „bardzo poważnego czynu” i zaznaczając, że „stanowi on bezpośrednią zniewagę wobec Eucharystii – centrum wiary i życia Kościoła”.

Więcej ...

Francja: świat żyje w ciemności, stąd tyle światła z małej iskry

2026-09-24 18:54
Katedra Notre Dame w Paryżu

@Vatican Media

Katedra Notre Dame w Paryżu

Dzisiejsze odrodzenie wiary we Francji to iskra, która jasno świeci, bo nasz świat jest pogrążony w ciemności – mówi Vatican News rektor katedry Notre-Dame, który jutro w murach tej odbudowanej po pożarze świątyni będzie podejmował Leona XIV. Podkreśla, że Francja jest krajem misyjnym, lecz chrześcijanie wiedzą, że ich wiara to skarb, którym nigdy nie przestaną się dzielić.

Więcej ...

25. Jasnogórskie Spotkania Środowiska Policyjnego

2026-09-25 19:11

Karol Porwich/Niedziela

W niedzielę, 27 września, odbędą się 25. Jasnogórskie Spotkania Środowiska Policyjnego. Pielgrzymka od lat gromadzi funkcjonariuszy, pracowników Policji, emerytów i rencistów policyjnych, rodziny policyjne oraz przedstawicieli tego środowiska z całego kraju.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Kościół

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Śmierć jednej z osób zaatakowanych w jarosławskim...

Wiadomości

Śmierć jednej z osób zaatakowanych w jarosławskim...

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...