Reklama

Moje powołanie

O. Ignacy Stankiewicz urodził się w 1957 r. w Sterdyni, wychował w Dzięciołach Bliższych. Od 1981 r. w Zakonie Ojców Paulinów, od 1991 r. na misji w Republice Południowej Afryki. Pół roku spędził w Polsce. Do Afryki wrócił 21 stycznia

Archiwum o. Ignacego Stankiewicza

O. Ignacy Stankiewicz urodził się w 1957 r. w Sterdyni, wychował w Dzięciołach Bliższych. Od 1981 r. w Zakonie Ojców Paulinów, od 1991 r. na misji w Republice Południowej Afryki. Pół roku spędził w Polsce. Do Afryki wrócił 21 stycznia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

JADWIGA OSTROMECKA: - Jakie były początki pracy misyjnej w RPA?

O. IGNACY STANKIEWICZ: - Pojechaliśmy praktycznie bez przygotowania. Języka zulu uczyliśmy się od tubylców. Nie wiedzieliśmy, gdzie się znajdują nasze kaplice. Drogi słabe, tak jak i samochód, który i tak nam ukradli. Chodziliśmy pieszo w upale i kurzu, niekiedy ponad 10 km. Zdani byliśmy na samych siebie. Trapiści wybudowali piękny kościół, maleńki klasztor, szpital. Zastaliśmy również dwa konwenty sióstr zakonnych i kilka budynków gospodarczych. Szpital obecnie jest państwowy. Pracowaliśmy dużo, aby teren wokół kościoła i klasztoru doprowadzić do porządku. Z czasem Zulusi nabierali do nas przekonania. Po dwóch latach przyjechał do nas ojciec generał. Nasi parafianie ujęli go za serce i Afrykańską Częstochową paulini zaopiekowali się na stałe. Od tego wydarzenia nasze życie zmieniało się na lepsze.

- Jak obecnie wygląda misyjna codzienność?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Nasz klasztor rozbudowaliśmy, niektóre zniszczone budynki wyremontowaliśmy i wykorzystujemy na konkretne cele. Dzięki szpitalowi misja i kilka najbliższych wiosek ma prąd, telefon i przejezdną żwirową drogę. RPA to kraj ogromnych kontrastów. Bogactwo miesza się ze skrajnym ubóstwem. U nas są bezrobocie i straszna bieda. Większość ludzi nadal żyje w glinianych chatkach bez prądu, wody, podstawowych środków do życia. Dziękują Bogu, jeżeli mają garść kukurydzy. Drzewo i wodę noszą czasami nawet 10 km.
Na naszym terenie przeważają katolicy. Mamy kościół i 14 kaplic, codziennie sprawujemy Mszę św. w szpitalu. Odwiedzamy chorych, jeździmy na pogrzeby, a umieralność, szczególnie na AIDS, jest wysoka. Nasz brat zakonny robi trumny, gdyż ludzi nie stać na kupno ich w zakładzie pogrzebowym. To częsty, przejmujący widok - kobieta niesie na głowie trumnę bądź trumienkę. Utworzyliśmy przy misji grupę wolontariuszy, którzy pomagają chorym w domach. Jest również klinika dla chorych na AIDS
Przygotowujemy do sakramentów św. - każdego roku do Pierwszej Komunii św. i bierzmowania przystępuje ok. 250 osób, chrzcimy 400-500 dzieci i dorosłych. Opiekujemy się sierotami, których jest ponad 1000. W pracy duszpasterskiej pomagają mi o. Michał i o. David, paulin - Zulus.

- To powołanie może Ojciec uznać za swój sukces.

- Davida poznałem, jak jeszcze był ministrantem. Pomagałem mu w realizacji powołania. Po roku drogi formacyjnej u nas w klasztorze przyjechał ze mną do Polski. Po nowicjacie w Leśniowie złożył tam pierwsze śluby zakonne. Następnie studiował w Rzymie, po czym wrócił do naszej misji. W 2011 r. otrzymał święcenia kapłańskie. O. David to bardzo sumienny, wrażliwy i radosny kapłan.

- A inne sukcesy?

Reklama

- Zawsze interesował mnie sport. Dzięki pomocy przyjaznych osób udało się zrobić w misji prawdziwe boisko i zorganizować Puchar Misji. Początki w 1996 r. były koszmarne. Piłkarze niezdyscyplinowani, niemal każdy mecz przerywany bijatyką, lała się krew. Chroniłem sędziów. Piłka jednak zaczęła wciągać. Zadbałem o nagrody, założyłem związek piłkarski z zarządem. Zaczęliśmy grać regularnie ligę, Puchar Misji i inne turnieje. Organizowałem kursy dla sędziów i trenerów. Dzisiaj istnieją dwie ligi piłkarskie - seniorów i juniorów, po 14 zespołów każda. Wszystko działa bez zarzutu. Bójki zniknęły, panują dyscyplina, odpowiedzialność, zdrowa rywalizacja i przyjaźń. To zasługa sportu. Wierzę, że piłka uratowała niejednego młodego człowieka przed HIV/AIDS czy drogą przestępczą. Dzięki piłce mam dostęp do armii młodych ludzi. Regularnie trenuje blisko 1000 młodych. Nie wszyscy są katolikami. Gra daje radość wszystkim. Jeżeli modlimy się przed meczem, to wszyscy, kibice także. Dlatego tę sportową działalność uważam za część mojej pracy i służby. Mój problem, to skąd wziąć piłki, pieniądze na nagrody…

- Czy praca w misji jest bezpieczna?

- Niestety nie. Kontrasty społeczne, bezrobocie, nędza są drogą do przestępczości. Zulusi to bardzo wojownicze plemię. Przemoc jest na porządku dziennym. Misjonarze są łatwym łupem, bo nie walczą, nie strzelają. Nie tak dawno byłem ofiarą napadu.

- Czy mógłby Ojciec o tym opowiedzieć?

- Była niedziela, po wieczornych modlitwach poszliśmy z br. Januszem każdy do swojej celi. Usłyszałem pukanie do głównych drzwi klasztoru. Dwaj młodzi mężczyźni powiedzieli, że mają problem z samochodem. Nagle jeden pistoletem uderzył mnie w głowę, a drugi przyłożył mi pistolet w okolice serca. Potem związali br. Januszowi i mi ręce, przewrócili na podłogę, zaczęli bić, kopali po głowie. Pytali, gdzie sejf i pieniądze. Sejfu nie mamy, a niewielkie pieniądze ich nie zadowoliły. Zaczęli nas torturować. Modliłem się o Boże miłosierdzie. Wtedy zadzwonił telefon jednego z napastników. Uciekli. Prawdopodobnie ktoś ich spłoszył. Z trudem udało nam się uwolnić i zadzwonić po policję. Sprawców nie złapano.

- Jaka była reakcja parafian na to tragiczne wydarzenie?

Reklama

- Bardzo nam współczuli. Pocieszali, przynosili skromne dary. Wierzyli, że zdarzył się cud, bo z takiego napadu żywym się nie wychodzi. Poprosili o odprawienie Mszy św. dziękczynnej, w czasie której kościół pękał w szwach. Przyszli nie tylko katolicy.

- Jaki jest udział świeckich w życiu Kościoła?

- Zdecydowanie większy niż w Polsce. Funkcjonują sodalicje - stowarzyszenia świeckich do konkretnych celów. Mamy sodalicje dla dorosłych, młodzieży dzieci, młodzieżowy chór, katechetów, aktywną radę parafialną.

- Życzę więc zapału, zdrowia i następcy na misji.

- Bardzo dziękuję i proszę o modlitwę za misjonarzy.

* * *

O. Ignacy Stankiewicz urodził się w 1957 r. w Sterdyni, wychował w Dzięciołach Bliższych. Od 1981 r. w Zakonie Ojców Paulinów, od 1991 r. na misji w Republice Południowej Afryki. Pół roku spędził w Polsce. Do Afryki wrócił 21 stycznia.

Podziel się:

Oceń:

2013-02-06 11:38

Wybrane dla Ciebie

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o modlitwę

2026-09-22 23:13
Ks. Przemysław Druszcz

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej

Ks. Przemysław Druszcz

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikowało pilną prośbę o modlitwę za kapłana.

Więcej ...

Nawrocki: wciąż zbyt wielu ludzi doświadcza prześladowań ze względu na swoją wiarę

2026-09-23 22:20

PAP/Radek Pietruszka

Prezydent Karol Nawrocki powiedział w środę w Nowym Jorku, że wciąż zbyt wielu ludzi doświadcza prześladowań ze względu na swoją wiarę. Podkreślił, że ataki na miejsca kultu, dyskryminacja, przemoc, a nawet utrata życia – to rzeczywistość, która nie może pozostawać bez odpowiedzi społeczności międzynarodowej.

Więcej ...

Komunikat abp. Adam Szala ws. wydarzeń w Jarosławiu

2026-09-24 21:01

Episkopat News

Módlmy się w intencji zmarłego ks. Stanisława i rodzinę pogrążoną w żałobie, polecajmy chorych przebywających w szpitalach, wszystkich poszkodowanych wraz z rodzinami oraz mieszkańców Jarosławia i okolic. Prośmy o dar pokoju, jedności i braterstwa, o opamiętanie dla tych, którzy zechcą wykorzystywać ludzkie dramaty dla własnych korzyści czy podżegają do nienawiści - napisał w komunikacie metropolita przemyski abp Adam Szal, odnosząc się do ataku nożownika, jaki miał miejsce w czwartek w Jarosławiu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Kościół

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Wiadomości

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...