Reklama

Rodzina

Porozmawiaj ze mną

Karolina Pękala

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Starzenie się polskiego społeczeństwa skutkuje problemami, z którymi nie radzą sobie instytucje zobligowane do opieki nad osobami starszymi. Wciąż brakuje geriatrów – lekarzy zajmujących się chorobami wieku starszego, psychologów pomagających ludziom starszym i ich dzieciom oraz służb socjalnych, które zapewniłyby opiekę nad starymi, coraz mniej sprawnymi rodzicami, wspierając w tym ich dorosłe dzieci. Daleko nam do dobrobytu zachodnich sąsiadów, sprowadzających Polki do opieki nad sędziwymi rodzicami z zasobną emeryturą. Nasi emeryci często nie mogą wykupić podstawowych leków, uiścić opłat za gaz, światło, ogrzewanie czy mieszkanie, a wspierają jeszcze swoje bezrobotne dzieci.

O ile jednak o problemie fizycznej czy psychologicznej opieki nad starzejącym się społeczeństwem możemy jeszcze poczytać w mediach, to istnieje przestrzeń starości, o której ciągle niewiele się mówi. To samotność – odczucie spowodowane nie tyle fizycznym brakiem osób bliskich, ile niemożnością komunikacji z nimi oraz nieumiejętnością rezygnacji z wyzwań przekraczających słabnące siły fizyczne.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Całe życie pracujemy na starość

Reklama

Mądrzy mówią, że całe życie pracujemy na swoją starość. Jak wychowaliśmy dzieci? Czy daliśmy im miłość, nauczyliśmy przytulania, obejmowania, bliskości, której teraz tak potrzebujemy? Czy rozmawialiśmy z nimi? Mówiliśmy im, jak bardzo je kochamy? Jak bardzo jesteśmy z nich dumni? Czy jadaliśmy wspólne posiłki, znaliśmy ich przyjaciół?...

A co z naszym wolnym czasem? Czy zaszczepiliśmy w sobie jakieś pasje? A jeżeli tak, czy nie wymagały one nakładów finansowych, na które nas dziś nie stać? Konsekwencje naszych wyborów w dorosłym życiu odczujemy na starość. Zaburzenia w komunikacji z własnymi dziećmi kończą się sytuacjami roszczeniowymi ze strony starzejących się, niedomagających rodziców. Dzieci, wpędzane w poczucie winy, zaczynają stronić od rodziców, wypełniać obowiązki konieczne, uciekać od rozmów, zwierzeń, bliskości. Ale są i sytuacje odwrotne. Starsi rodzice niechętnie przyznają się dzieciom do problemów. Zwierzają się rówieśnikom, sąsiadom, przyjaciołom, ale nie dziecku. Dzieci dowiadują się na końcu, często gdy sprawa wymaga już pilnej interwencji i trudno ją rozwiązać. – Kluczem do zrozumienia potrzeb rodziców jest dobry kontakt, i to nie tylko z nimi, lecz także z innymi osobami znaczącymi w ich życiu, choćby z ich rówieśnikami – mówi dr Piotr Szukalski z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego, autor książki „To idzie starość”, zajmujący się przemianami demograficznymi i społecznymi. – Jest szansa, że przyjaciele rodziców będą wiedzieć więcej niż my o ich zgryzotach.

Sztafeta pokoleń

I jeszcze jedna sprawa. Opiekując się starymi rodzicami, uczymy się starości. Oby ta wiedza mobilizowała nas dziś do działań, które za kilkanaście lat podejmą przy nas nasze dzieci. Uczmy się ograniczeń związanych z sędziwym wiekiem, gdy jesteśmy sprawni. Uczmy też starości nasze dorastające dzieci. Podejmujmy przemyślane życiowe decyzje. Jeśli np. kupimy mieszkanie na wyższych piętrach bez windy czy zaaranżujemy wymarzony dom z wysokimi schodami, to te decyzje mogą się przyczynić do pogłębiania naszych ograniczeń związanych z wiekiem.

Gdy przychodzi naturalny czas odchodzenia bliskich do domu Ojca, nigdy nie jesteśmy na to gotowi. Ten czas może być krótki i intensywny, ale też długi i wyczerpujący. Doskonale wiedzą o tym dzieci rodziców chorych na alzheimera czy inne choroby otępienne, wylewy czy udary. Czas odchodzenia bliskich związany jest wówczas z ogromnym wysiłkiem fizycznym wynikającym z opieki, z wyniszczającymi bezsennymi nocami, ale też z obserwowaniem cierpiącego rodzica, któremu niewiele możemy pomóc. Często jest to jednak najlepsza lekcja miłości bliźniego dla naszych dzieci. – Pan Bóg wystawił was na próbę – powiedziała córka studentka do prof. Stanisławy Steuden – gdy ta przez dziewięć miesięcy wraz z mężem opiekowała się bardzo chorą matką – ale nawet gdybyś mi mówiła bardzo piękne rzeczy, że trzeba się troszczyć o bliskich, a nie byłabym świadkiem waszej opieki nad babcią, byłyby to tylko puste słowa.

Podziel się:

Oceń:

2014-05-20 15:42

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Święta w rodzinie

Adobe Stock

Jeśli Jezus przynosi życie tam, gdzie była śmierć, to i w nasze rodziny może tchnąć nowe życie.

Więcej ...

Jaskinia Słowa (27 Niedziela Zwykła)

2026-01-03 10:00
Ks. Maciej Jaszczołt

Red.

Ks. Maciej Jaszczołt

Więcej ...

Między klasą a krzyżem - lekcja z Kielna

2026-01-04 14:54

Red

Usunięcie krzyża z przestrzeni wychowania to gest, który rani nie tylko religijnie, ale także kulturowo. A jednak, paradoksalnie, incydent ze szkoły w Kielnie ma też swoją jasną stronę. Bo uczniowie – ci, których tak często posądzamy o obojętność – nie zgodzili się na usunięcie krzyża. W ich spokojnym sprzeciwie zabrzmiała cicha, ale mocna wiara.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Wiadomości

"Mój przyjaciel usiadł i trzymał w dłoni swój...

Św. Siostra Faustyna przywiązywała do tej praktyki...

W wolnej chwili

Św. Siostra Faustyna przywiązywała do tej praktyki...

Rozważania na niedzielę: Ten lekarz mógł uratować...

Wiara

Rozważania na niedzielę: Ten lekarz mógł uratować...

Kolejne ostrzeżenie przed opadami. Może spaść nawet...

Wiadomości

Kolejne ostrzeżenie przed opadami. Może spaść nawet...

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Kościół

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Niedziela Kielecka

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Kościół

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

Kościół

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!