Reklama

Niedziela Wrocławska

Świętość? Dla każdego!

S. Ewa Jędrzejak karmi dziecko uratowane w Oknie Życia

Archiwum s. Ewy Jędrzejak

S. Ewa Jędrzejak karmi dziecko uratowane w Oknie Życia

O walce o życie, tworzeniu przepaści i zaskakujących pomysłach Pana Boga z s. Ewą Jędrzejak, boromeuszką, prezesem Fundacji Evangelium Vitae, rozmawia Adrianna Sierocińska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ADRIANNA SIEROCIŃSKA: – 25 marca obchodzimy Dzień Świętości Życia. Co to znaczy, że życie jest święte?

S. EWA JĘDRZEJAK: – Pan Bóg stworzył nas na swój obraz, na swoje podobieństwo i zaprasza nas do tego, abyśmy byli święci, jak On jest święty. To nasz obowiązek, który jednocześnie stanowi przywilej. Starając się o świętość, nie robimy nic szczególnego, nie przekracza to naszego powołania. Jan Paweł II, ustanawiając Dzień Świętości Życia, chciał przypomnieć nam wszystkim, że świętość jest naszym obowiązkiem, ale też, że każde ludzkie życie ma wielką wartość i godność.

– Dzisiaj ludzie przecież dbają o swoje życie: inwestują w swój rozwój, przykładają dużą wagę do wyglądu. O świętości chyba zapomnieli...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Elewacja budynku jest bardzo ważna, ale przecież ważniejsze, co kryje się w jego wnętrzu.

– Jakie problemy przynoszą ze sobą ludzie, którzy przychodzą do Sióstr?

Reklama

– Trudno je wszystkie wymieniać... Niedawno trafiła do nas bardzo młoda dziewczyna, nastolatka, jeszcze z gimnazjum, która zaszła w ciążę. Rodzice nie zgadzali się, by dziecko zostało przy niej, sugerowali, by oddać je do adopcji ze względu na trudną sytuację materialną. Po wyrażeniu przez nas gotowości wsparcia, właśnie materialnego jej i jej dzieciątka, okazało się, że wiele różnych spraw zaczęło się układać i dziecko zostało przy swojej prawdziwej mamie. Ona zaś mogła podjąć dalszą naukę i jednocześnie zajmować się swoim dzieckiem. Teraz widzimy, jak pięknie się ono rozwija w swoim naturalnym środowisku, w ramionach kochającej mamy, jeszcze młodej, ale moim zdaniem bardzo mądrej, która nie bała się o nie walczyć. Przychodzą małżonkowie, którzy starają się o potomstwo, tacy, którzy dziecko przedwcześnie utracili i tacy, których rodzicielstwo jest w fazie kryzysu… Na początku stycznia pojawił się też pan, który chciał wyspowiadać się po 30 latach od dokonania aborcji.

– Siostry chronią życie, walczą o najmniejszych i najbardziej niewinnych. Nagle zjawia się ktoś, kto działa przeciwko temu... I tworzy się przepaść. Jak radzić sobie w takich sytuacjach?

– My ludzie jesteśmy specjalistami od robienia wielkich wykopów i tworzenia przepaści. Potrafimy być naprawdę wspaniali, wielcy i święci, a równocześnie być podłymi, wielkimi grzesznikami. Jeśli ja chcę doświadczyć w swoim życiu miłosierdzia, to sama muszę je okazywać. Jeśli ja go już doświadczyłam, to tym bardziej muszę się nim dzielić. Nie ma nikogo, kogo Pan Bóg by przekreślił. Stąd nawet ci, którzy dokonali aborcji, mogą doznać przebaczenia. I zależy nam, aby oni także doświadczyli pokoju i Bożego miłosierdzia.

– O działalności Sióstr rozmawiać można by bardzo długo: prowadzicie Okno Życia, Warsztaty Naprotechnologii, przygotowujecie wyprawki dla dzieci w Banku Niemowlaka, założyłyście Szkołę Rodzenia oraz Klub Mam. Chciałabym jednak zapytać o te bolesne i smutne sytuacje, kiedy dziecko rodzi się martwe albo dochodzi do poronienia. Dbacie o to, by ciała dzieci, których nie odebrano ze szpitali, mogły zostać godnie pochowane. Ostatnio taki pochówek odbył się 14 marca na Cmentarzu Osobowickim.

Reklama

– Współpracujemy z wieloma osobami, które doznały straty, cierpienia i to wyzwoliło w nich potrzebę działania. Pierwsze poronienie nie jest diagnozowane, rodzice pytali więc, ile dzieci musi umrzeć, aby poznali przyczynę problemu. Dzięki ich interwencji we Wrocławiu pojawiła się Naprotechnologia. Rodzice nie wiedzieli także, jak załatwić formalności związane z pochówkiem. Postanowili pomóc tym ludziom, którzy doświadczają podobnych sytuacji. Ciała dzieci, których rodzice nie odbierają ze szpitala, dotychczas były utylizowane tak, jak odpady medyczne. Razem z Urzędem Miejskim Wrocławia udało się wypracować procedurę ich pochówku. 15 października 2014 r., w Dzień Dziecka Utraconego, pochowaliśmy ok. 50 dzieci. Takie nabożeństwa mają odbywać się kilka razy w roku.

– Czy zakładając Fundację, spodziewały się Siostry, że jej działalność będzie tak szeroka?

– Kiedy zakładałyśmy Fundację, naszym głównym celem było wyremontowanie odzyskanych budynków, głównie przy ul. Pomorskiej, aby powstała tam szkoła medyczna. Chciałyśmy otworzyć też szpital położniczo-ginekologiczny. Do dziś nie udało nam się tego zrobić! Jednak dając się prowadzić Panu Bogu i pytając Go, co mamy robić, odkrywałyśmy coraz to nowe przestrzenie działalności. Czasami bardzo nas zaskakiwały, ale wszystkie wpisują się w nazwę Fundacji i pomagają nam realizować „Ewangelię życia”.

Podziel się:

Oceń:

2015-03-19 11:26

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Abp Michalik: To był pontyfikat na miarę wieków

Zdzisław Sowiński

Kardynał Karol Wojtyła był wśród papabile już podczas sierpniowego konklawe – podkreśla abp Józef Michalik. Opisuje atmosferę, jaka panowała w Papieskim Kolegium Polskim w Rzymie przed wyjazdem kardynała na konklawe i pierwsze chwile z Ojcem Świętym po wyborze.

Więcej ...

Gawkowski: doszło do wycieku danych blisko 19 mln Polaków

2026-08-12 14:49

Adobe Stock

Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że doszło do „wycieku danych sięgającego blisko 19 mln obywateli polskich”. Wykradziona baza ma ponad 2 TB danych. Nic nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z atakiem zewnętrznym - dodał Gawkowski.

Więcej ...

Massimiliano Menichetti: Aborcja nigdy nie jest prawdziwym wyborem

2026-08-13 20:04

Vatican Media

Są obrazy i historie, które stają się viralem, przypominając o prawdzie, pięknie i wspólnocie, dając nadzieję. Tak jest w przypadku nagrania z Kolumbii, przedstawiającego matkę, która pod gruzami własnym ciałem osłania swoje nowo narodzone dziecko po zawaleniu się – wskutek trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,4 – pięciopiętrowego budynku w dzielnicy Ciudad w Cali. Obrazy rozpowszechniane w mediach społecznościowych i telewizjach pokazują ogrom zniszczeń, ratowników walczących z czasem i gruzami, a wreszcie kobietę i dziecko wydobytych żywych i znajdujących się obecnie poza niebezpieczeństwem - pisze Massimiliano Menichetti, wicedyrektor Dyrekcji Redakcyjnej Dykasterii ds. Komunikacji nt. ostatnich wydarzeń w Kolumbii i w amerykańskim stanie Massachusetts.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Pierwsze spotkanie z Jezusem. Jak wyglądało dzieciństwo...

Wiara

Pierwsze spotkanie z Jezusem. Jak wyglądało dzieciństwo...

Mińsk: apel o modlitwę w intencji abp. Tadeusza...

Wiara

Mińsk: apel o modlitwę w intencji abp. Tadeusza...

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Kościół

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego