Reklama

Niedziela Małopolska

Wszystko zaczyna się od myślenia

Prof. Wincenty Kućma z żoną Krystyną

Maria Fortuna-Sudor

Prof. Wincenty Kućma z żoną Krystyną

Prof. Wincenty Kućma
jest uznanym twórcą w zakresie rzeźby, rysunku, projektowania i wielu realizacji monumentalnych. Ma na swym koncie m.in. realizacje sakralne w ponad 60 kościołach w Polsce oraz na świecie, wśród których na szczególną uwagę zasługują: projekt i realizacja wnętrza katedry w Irkucku na Syberii, rzeźba – nastawa ołtarzowa w kościele pw. Najświętszej Rodziny w Krakowie i monumentalna Droga Krzyżowa w Pasierbcu. Pomniki: „Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku”, „Powstania Warszawskiego 1944” w Warszawie i „Armii Krajowej” w Kielcach to z kolei przykłady uznanych realizacji w przestrzeni publicznej. Twórca wielokrotnie nagradzany i wyróżniany. Wśród licznych uhonorowań warto przypomnieć Order Grzegorza Wielkiego (nadany przez Jana Pawła II za działalność w dziedzinie sztuki sakralnej). Wincenty Kućma otrzymał tytuł Profesora Honorowego ASP w Krakowie i Honorowe Obywatelstwo Miechowa, a w czasie tegorocznych Targów SacroExpo w Kielcach został odznaczony, obok Krzysztofa Pendereckiego i niemieckiego wydawnictwa „Herder”, Medalem Papieskiej Rady ds. Kultury „Per Artem Ad Deum”.
Z okazji przypadających jubileuszy: 80 lat życia i 60-lecia pracy artystycznej o pracy, marzeniach i roli rodziny w życiu twórcy z prof. Wincentym Kućmą rozmawia Maria Fortuna-Sudor

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MARIA FORTUNA-SUDOR: – Panie Profesorze, proszę przyjąć gratulacje z okazji przypadających na ten rok jubileuszy w Pańskim życiu oraz przyznanych w ostatnich miesiącach wyróżnień. Czym one są dla Pana?

PROF. WINCENTY KUĆMA: – Zostały odłożone na półkę, a ja jak zwykle przychodzę do pracowni i żyję codziennością, którą wyznacza modlitwa i praca. Wydaje mi się, że mam jeszcze tę możliwość życia problemami twórczymi, realizacyjnymi, więc na nich się skupiam. Jeżeli przyjdzie taki czas, to będę wracał do wyróżnień, do odznaczeń w gronie najbliższych. Myślę, że każde docenienie mej działalności artystycznej, tego, że zostałem zauważony, lepiej jest spożytkować do dalszej mobilizacji w kwestiach podejmowanych realizacji artystycznych. Praca twórcza stwarza człowiekowi możliwość odradzania się. Ona daje poczucie, że jestem potrzebny, że mam jeszcze jakąś misję do spełnienia.

– Jednak jubileusze stanowią okazję do podsumowań, zwłaszcza jeśli się osiągnęło takie sukcesy. Proszę powiedzieć, co miało wpływ na Pana życiowe wybory?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Wątków jest na pewno wiele. Myślę, że podstawowy to przywiązanie do ziemi rodzinnej; pamięć o własnych korzeniach. Dalej zachowanie tradycji zawartej w ponadczasowym haśle: „Bóg, Honor, Ojczyzna”. W domu zawsze na pierwszym miejscu – Bóg. Dalej – honor, czyli rób to, człowieku, co potrafisz najlepiej, spełniaj w sposób świadomy i odpowiedzialny obowiązki i powinności. Ojczyzna. Za nią oddaje się życie. I tu dopytuję samego siebie: co zrobiłem dla ojczyzny? Nie walczyłem, bo najpierw byłem za mały, a potem nie lubiłem wojska. Ale mnie przyszło budować pomniki ołtarze. Proszę zobaczyć, pomnik w Warszawie („Pomnik Powstania Warszawskiego 1944” – przyp. red.) jest równocześnie ołtarzem, miejscem modlitwy, a także znakiem utrwalającym bohaterskie, patriotyczne czyny powstańców.
Myślę, że w moim życiu istotne są powroty. Odnoszenie się do pól, do wsi, gdzie się urodziłem i wychowałem. Wracam do wschodów i zachodów słońca, do śpiewu ptaków… Dlatego chciałem mieć ogród, swój kawałek ziemi (rozmawiamy w pięknym ogrodzie przy domu i pracowni Profesora – przyp. red.). Ona daje poczucie pewności, że tu jest moje, nasze miejsce. Tu każda roślina jest ważna. To się wyprowadza z tej prostej zasady: kochać, miłować wszystko, co jest wokół nas. A jeżeli kochasz, to jesteś dobrym człowiekiem.

– A jaką rolę w Pana życiu pełni rodzina?

– Pierwszoplanową! Wyniosłem z domu przywiązanie do tradycyjnego modelu rodziny, to znaczy jest żona, są dzieci, potem wnuki. Każdemu z członków rodziny należy się szacunek. Niedługo będziemy świętować z żoną 60 lat naszego związku małżeńskiego, za który dziękuję Panu Bogu przy każdej okazji.
Poza tym nie dzielę mego życia na to rodzinne i zawodowe i nie zostawiam swych zasad w przedpokoju. Pamiętam, że jestem jednością, co również wynika z poszanowania dla polskiej tradycji, dla naszych korzeni. Myślę, że ta postawa jest widoczna w moich realizacjach. To są rzeźby nawiązujące do tematu rodziny, macierzyństwa, w których opowiadam o pięknym, ponadczasowym, a nieraz również dramatycznym zjawisku, jakim jest rodzina.

– Właśnie, dramatem wielu współczesnych małżeństw są rozwody, tragedie, cierpienia małżonków, dzieci. Proszę uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć, czy w tym długim, wspólnym życiu małżeńskim nie było problemów, kłótni?

Reklama

– Zawsze są trudne chwile. Te związane z relacjami, z wychowaniem dzieci, wnuków. Tu warto przywołać słowa Ojca Świętego Franciszka, który powiedział do małżonków, że mogą nawet rzucać w siebie talerzami, ale na koniec dnia trzeba się pojednać ze sobą i powiedzieć sobie: kocham cię. To jest dla rodziny bardzo ważne. W tym wszystkim należy pamiętać o Panu Bogu. Trzeba dziękować i dawać świadectwo. Małżeństwo to nie jest sprawa chwili, a życie, jak wiadomo, jest dynamiczne. I jeżeli nawet zdarzają się ciche dni, to one czemuś służą. Trzeba wyciągnąć z tego doświadczenia wnioski. Nade wszystko jednak należy się modlić, prosić o pomoc w rozwiązywaniu problemów.

– Tradycyjny model rodziny wyniósł Pan z domu, a co sprawiło, że chłopiec pochodzący z kieleckiej wioski został profesorem?

– Stwórca dał nam talenty, zdolności, zakodowane w naszych genach już w chwili poczęcia. Potem są one rozwijane i za sprawą osób, które Pan Bóg stawia na naszej drodze, i za sprawą wykonywanej pracy. Zawsze marzyłem o tym, żeby zostać na uczelni. To marzenie, najpierw dzięki m.in. świadomym swej roli nauczycielom w liceum kieleckim, a potem mądrym i zacnym profesorom na ASP w Krakowie, a nade wszystko dzięki Opatrzności, spełniłem. Mogę powiedzieć, że wyznaczyłem ogólny kierunek i konsekwentnie pracowałem, ale nie robiłem niczego za wszelką cenę.

– Co, Pana zdaniem, jest szczególnie ważne w relacjach wykładowca – student?

– Po latach pracy dydaktycznej na uczelni doszedłem do wniosku, że prowadzenie procesu studiowania wymaga od nauczyciela wielkiej pokory wobec natury i drugiego człowieka. Starałem się studentów motywować do samodzielności w ich artystycznych wyborach, co uważam za najistotniejszy element relacji nauczyciel – uczeń. Ponadto pragnąłem uświadomić studentowi, że jest on wartościową osobą. Sądzę bowiem, że udowadnianie za wszelką cenę swych racji nie służy rozwojowi człowieka.

– A jak te poglądy się mają do kreowania świata, do sztuki?

Reklama

– Talenty, które otrzymujemy od Pana Boga, powinniśmy rozwijać...

– Sądząc po ilości i jakości twórczych dokonań, został Pan w sposób szczególny obdarowany albo jest Pan tytanem pracy, albo też wszystko razem.

– Nie mam tej świadomości (śmiech).

– Zapytam inaczej: od czego zależy, że ktoś realizuje swe marzenia, plany, że spełnia się, rozwijając talenty, a ktoś inny zatrzymuje się na etapie zazdrości, pomówień, niechęci?

– Sprawdzonym motorem jest Opatrzność Boża. Ona wszystkim kieruje, doprowadza do takich czy innych sytuacji; czy to będzie zamówienie, czy też pojawi się chwila, która w naszej pamięci w jakimś celu się utrwali. Duch Święty wykonuje potężną robotę. Każde słowo, jeżeli jesteśmy otwarci i wrażliwi, dochodzi do naszej kory mózgowej, tam się przetwarza i daje jakby pewne modele ideowe, które się zamieniają w koncepcje, projekty. To jest droga procesu, bo wszystko zaczyna się od myślenia. A potem są kolejne etapy. Trzeba się ciągle zmagać, czasem wiele razy zmieniać koncepcje, chociaż pojawiają się i takie pomysły, które od razu są gotowe do realizacji. Z kolei praca, konsekwentna i wytrwała, daje rozstrzygnięcia i zapewnia rezultaty.

– W Pańskiej twórczości szczególne miejsce zajmuje sztuka sakralna…

Reklama

– Każda jest sakralna. Człowiek z natury jest i zły, i dobry. Doświadcza sacrum i profanum. Jednak uważam, że w twórczości należy się jak najbardziej skupiać na sacrum.

– Dlaczego?

– Bo taka sztuka daje szczęście, radość. To przekazanie samego siebie – dobra, życzliwości, miłości... Tego, co człowiek powinien w sobie kształtować, rozwijać, pomnażać. To jest właśnie dawanie świadectwa. Każdy, kto twórczo podchodzi do swych obowiązków i zadań, nie męczy się wykonywaną pracą. Czerpie radość z tego, że to, co ma najlepszego, przekazuje innym. A przecież dając, człowiek więcej korzysta niż wtedy, gdy bierze.

Podziel się:

Oceń:

2015-07-30 12:36

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Aleksandra Samołyk: Sztuka jest dla mnie jak język, w którym chcę coś opowiedzieć

Małgorzata Pertkiewicz

Czy sztuka to także dobra forma modlitwy, przez którą odbiorca może lepiej poznać Boga, a także jak poprawić estetykę w Kościele? Rozmawiamy o tym z Aleksandrą Samołyk, absolwentką ASP, która swoimi dziełami ewangelizuje, ukazując artystycznie biblijne treści.

Więcej ...

Rozważania na niedzielę: Jak przestać się bać ludzi i ich ocen, plotek i złośliwych komentarzy

2026-03-06 10:43

Mat. prasowy

Historia jak zwykle zaczęła się niewinnie - zagubione narzędzie, potem wykrywacz metalu i odkrycie jednego z największych rzymskich skarbów. A w Ewangelii też skarb - nie chodzi o monety. Chodzi o to, co dzieje się z człowiekiem, kiedy w zwykłym dniu spotyka Kogoś, kto zna jego historię… i nie odchodzi, nie gardzi tą historią.

Więcej ...

Cuda prawdziwe i cuda fałszywe. Jak je rozróżnić?

2026-03-09 14:50

Mat.prasowy

Media zasypują nas informacjami o nadzwyczajnych wydarzeniach, ludziach z mocami i ponadnaturalnych zjawiskach. Jak odróżnić prawdę od fałszu w zgiełku świata?

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

40 pytań Jezusa: „Dlaczego nie rozumiecie mojej mowy?”

Wiara

40 pytań Jezusa: „Dlaczego nie rozumiecie mojej mowy?”

Prezydent w Dzień Kobiet odznaczył jedenaście...

Wiadomości

Prezydent w Dzień Kobiet odznaczył jedenaście...

Pielgrzymi, którzy utknęli w Wietnamie, są już w...

Kościół

Pielgrzymi, którzy utknęli w Wietnamie, są już w...

Nowy Zarząd Zakonu Paulinów

Jasna Góra

Nowy Zarząd Zakonu Paulinów

W wolnej chwili

"Wielkie Ostrzeżenie" - film, który wzywa do nawrócenia

Papieskie gratulacje dla najstarszego księdza na świecie

Kościół

Papieskie gratulacje dla najstarszego księdza na świecie

Zmarł ks. Jan Sienkiewicz

Niedziela Wrocławska

Zmarł ks. Jan Sienkiewicz

O. Beniamin Bąkowski został nowym Generałem Zakonu...

Kościół

O. Beniamin Bąkowski został nowym Generałem Zakonu...

Nowe święto państwowe w kwietniu 2026

Wiadomości

Nowe święto państwowe w kwietniu 2026