Różne przymiarki trwały już od pewnego czasu i pod kątem testowania medialnego różnych scenariuszy Centrum Analiz Wyborczych (CAW) przeprowadziło symulacje potencjalnych wariantów.
Wariant I
Wariant ten zakłada start w wyborach dzisiejszych formacji parlamentarnych. Predykcję szczegółową tego wariantu prezentowaliśmy na początku lutego br. roku, zatem przypominamy ten wynik:
Pomóż w rozwoju naszego portalu
- PiS - 177
- KO - 173
- Konfederacja - 58
- Lewica - 17
- Konfederacja Korony Polskiej - 35
Wariant II
Wariant sygnalizowany jest przez W. Czarzastego, w którym KDT startuje w dwóch blokach. Blok pierwszy to KO wraz PSL i częścią Polski 2050, zaś blok drugi to Lewica z drugą częścią Polski 2050 i Zielonymi. Po stronie opozycyjnej trzy formacje startują samodzielnie. W takiej sytuacji wynik wyglądałby następująco:
- KO-PSL - 182
- PiS - 170
- Konfederacja - 55
- Konfederacja Korony Polskiej - 33
- Koalicja Lewica-Zieloni-Unia Pracy i część Polski 2050 - 17
- Partia Razem - 2
Wariant III
Wariant trzeci w naszym przekonaniu jest głównym celem D. Tuska. Zakłada on start całej KDT na jednej liście przy podzielonej na trzy formacje opozycji. W tym wypadku wynik wyglądałby następująco:
- KDT - 215
- PiS - 160
- Konfederacja - 53
- Konfederacja Korony Polskiej - 30
- Partia Razem - 2
Wariant IV
Przeanalizowaliśmy również wariant, w którym w odpowiedzi na blok KDT, powstaje Koalicja pod patronatem Karola Nawrockiego – Obóz Karola Nawrockiego (OKN). W tej sytuacji, wyniki byłyby następujące:
Obóz Karola Nawrockiego - 252
KDT - 208
Partia Razem - 2
Wnioski
Reklama
1. Dla KDT, szanse na najlepszy wynik w wyborach pojawiają się w sytuacji, gdy występuje ona na jednej wspólnej liście wyborczej, zaś po drugiej stronie występują trzy zwalczające się wzajemnie formacje opozycyjne (wariant III). Wprawdzie w takiej sytuacji i tak nie ma szans na osiągnięcie przez KDT większości pozwalającej na utrzymanie rządu, jednak skłócenie i rozproszenie drugiej strony otworzyć może pole do wielu niespodziewanych scenariuszy.
W pozostałych sytuacjach, a więc start całej KDT (wariant 4) lub start na dwóch listach – lewicowej i centroprawicowej (wariant 2), koalicja ta uzyskuje niezłe wyniki – 208 mandatów i 199 mandatów, ale to oznacza daleko bardziej ograniczone szanse na utrzymanie władzy.
2. Co istotne, w pierwszych trzech wariantach KDT zachowuje – w przypadku braku współpracy formacji prawicowych - wyraźną przewagę w Senacie. W skrajnej sytuacji – trzech zwalczających się formacji prawicowych – może ona sięgnąć na dzień dzisiejszy 71 – 73 mandatów.
3. W świetle powyższych konstatacji uprawnione wydaje się twierdzenie, że operacja rozbicia Polski 2050 jest punktem wyjścia dla stworzenia KDT, obejmującej wszystkie formacje związane z obecnym rządem.
4. Na tym tle widać wyraźnie, jaki potencjał tkwi we współpracy całego Obozu Karola Nawrockiego. Trzy główne formacje tego obozu, wygrywają wybory w każdej konfiguracji, ale istotna pozostaje skala ewentualnego zwycięstwa, a w konsekwencji możliwości późniejszego rządzenia.
5. Wyraźnie widać, że optymalnym rozwiązaniem dla formacji tego Obozu pozostaje ich start na trzech odrębnych, ale nie skonfliktowanych listach. Deklaracja współpracy wokół minimum programowego – czyli realizacji programu Karola Nawrockiego – oraz Sojusz do Senatu, dają szansę przytłaczającego zwycięstwa.
Reklama
W przypadku Senatu, Sojusz to na dzisiaj minimum 63 – 65 mandatów. W wariancie współpracy liczba mandatów solidnie przekracza 70.
W przypadku Sejmu, na dzisiaj liczba mandatów - nawet przy starcie jednej listy koalicji 13 grudnia - oscyluje wokół 260. W przypadku współpracy programowej i paktu o nieagresji wzajemnej dochodzi do 300.
6. Formacje opozycyjne stoją zatem w obliczu szansy osiągnięcia większości konstytucyjnej, a nawet scementowanie obecnie na jednej liście, może być zbyt słabą zaporą dla osiągnięcia tego celu. Kluczowe pozostaje jednak pytanie, czy formacje Obozu Karola Nawrockiego chcą poprzez wspólnotę programową i zgodną współpracę już obecnie otworzyć sobie drogę do osiągnięcia komfortowej, przytłaczającej większości parlamentarnej, czy tocząc podobną do obecnej wojnę między sobą, być skazanymi na niepewną, rachityczną większość.




