Reklama

Niedziela Świdnicka

Na noszach modlitwy

Brano Novak/Fotolia.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak to jest, że w związku ze zbliżającym się Spotkaniem Młodych w Krakowie organizatorzy z uwagi na zainteresowanie zastanawiają się, jak poszerzyć o kolejne sektory już przygotowane miejsce spotkań, tak by pomieścić zapowiadane tłumy młodych ludzi. A później? Daremny trud, by odnaleźć ich w świątyniach. Gdzie oni są? Co robią? Dlaczego ich nie ma w naszych kościołach? Co zrobić, by to zmienić? Niejedna tęga głowa myśli nad tym i stara się odnaleźć odpowiedź, a co ważniejsze, sposób na to, by młodych przyciągnąć do Kościoła, przyprowadzić do Jezusa. Św. Jan Paweł II, którego relacje z młodzieżą były bardzo ciepłe i charakteryzowały się obopólnym zrozumieniem, przekonywał młodzież, że nie mogą przegrać swojej młodości. Gorąco zabiegał, aby młodym dawać wsparcie. Janowi Pawłowi II zawdzięczamy Spotkania Młodych. Święty Papież nie szczędził sił, by niestrudzenie modlić się za młodych i kierować do nich słowa nadziei i pokrzepienia. Pamiętamy słowa, które wypowiedział na łożu śmierci: „Szukałem was, a teraz wy przyszliście do mnie i za to wam dziękuję”. Jak więc szukać młodych, pokazał Papież z Krakowa. Czas, by każdy z nas, bez względu na to, co robi, niestrudzenie szukał młodych i przyprowadzał do Jezusa. Jak to robić?

Krucjata

Reklama

Z czym się kojarzy krucjata, z walką? – Jest to walka, ale duchowa – dzieli się Jarosław Komorowski, katecheta z Kłodzka. – Niezwykle ważna, potrzebna. Po raz pierwszy spotkałem się z taką formą modlitwy dzięki inicjatywie Krucjaty w Intencji Nienarodzonych Dzieci. Wspólnie z żoną zaangażowaliśmy się, modliliśmy. Siła tkwi w częstotliwości modlitwy, systematyczności – podkreśla. – Jeśli jest tak, jak to ktoś kiedyś zauważył, a w co ja wierzę, że jedne „Zdrowaś Maryjo”, wypowiedziane z głęboką wiarą, może zatrząś całym piekłem, to jaką moc ma modlitwa wielu ludzi, wspólnoty? – zauważa katecheta. – Później zaangażowaliśmy się z żoną w Krucjatę w Intencji Rodzin i Małżeństw zagrożonych rozbiciem. Zrozumiałem, jak ważne jest modlić się za nienarodzonych, ale również za rodziny i małżeństwa. Pomyślałem, że brakuje takiej modlitwy za młodych, zwłaszcza za tę młodzież dojrzewającą, będącą w tym najtrudniejszym okresie życia. Najważniejszym. Zwróciłem się wtedy do kilku kapłanów w całej Polsce z prośbą o przygotowanie specjalnej modlitwy w intencji młodzieży. Był rok 2009. Na reakcję czekałem kilka miesięcy. Odpowiedziało dwóch: ks. Marek Dziewiecki i o. Kazimierz Lubomicki OMI. Pierwszy napisał piękną modlitwę, która zmieściła się na jednej kartce. Drugi, obszerny, przejmujący głębią treści program życia. Siła tych słów modlitwy, przeszła moje najśmielsze oczekiwania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Osobiste doświadczenie

Zanim opowiemy o tym, co się wydarzyło wśród kłodzkiej młodzieży, po tym, jak Jarosław Komorowski zaprosił ich do zapoznania się ze słowami modlitw przygotowanych przez wcześniej wspomnianych kapłanów, cofnijmy się o kilkanaście lat, do szkolnych lat Jarka.

Reklama

– Kiedy opowiadam o tych moich doświadczeniach, uświadamiam sobie, że początek tej mojej troski za innych miał miejsce w Konarzewie. Byłem tam na rekolekcjach, zabrał mnie kolega. Miałem 17 lat. I choć wcześniej służyłem jako ministrant, dopiero tam doświadczyłem bliskości Pana Boga – wspomina. – Kiedy modlono się nade mną o uzdrowienie mojego życia, przeżyłem spotkanie z Jezusem. To było tak silne doświadczenie, że po powrocie opowiadałem w swojej klasie o tych rekolekcjach, o moim doświadczeniu, teraz rozumiem, że ich zagadałem, chyba wystraszyłem. Nikt nie pojechał ze mną na kolejny termin rekolekcji, choć tak ich zachęcałem. Dopiero po wielu miesiącach kilku chłopaków się tam wybrało. Owocem tych rekolekcji były nasze wspólne modlitwy, spotykaliśmy się na długich przerwach i modliliśmy się w korytarzach szkolnych, salach, a kiedy zrobiło się ciepło również na szkolnym podwórku. Dla niektórych był to dziwny widok, ale byliśmy również takim znakiem, swoistym świadectwem. Intencji nie brakowało. Każdy z nas przynosił ich dużo. Modliliśmy się za siebie, całą szkołę, rodziny. I teraz po latach, będąc katechetą w szkole, widzę, że młodzi potrzebują tego samego. Jeden z księży powiedział, że dlatego nie spotykamy młodych w świątyniach, tych, którzy tak tłumnie uczestniczą w Spotkaniach Młodych, pielgrzymkach itp., ponieważ trudno im uwierzyć w miłość, kiedy wracają do domów, gdzie znęca się ojciec alkoholik albo samotna matka, pogubiona w relacjach damsko-męskich, nie dają im obrazu miłującego Boga. Nie doświadczając miłości, nie wierzą w nią.

Jesteśmy sparaliżowani

Reklama

W 2011 r. podczas każdej lekcji religii w kłodzkim gimnazjum Jarek zaprosił młodzież do zapoznania się z treścią modlitwy ks. Marka Dziewieckiego oraz programem życia wg o. Kazimierza Lubomickiego OMI. – To, co się wydarzyło, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Trudno mi opisać emocje, jakie wtedy przeżywałem – wspomina katecheta. – Słowa modlitwy wywarły na młodzieży ogromne wrażenie, w kilku klasach młodzi się rozpłakali. Poprosiłem ich, aby wynotowali te słowa modlitwy, programu życia, które szczególnie zapamiętali lub wywarły na nich wrażenie. Kiedy czytałem ich prace, przebijały się takie opinie, które mówiły o tym, że te modlitwy budzą dobre pragnienia, że słowa modlitwy mówią o nich prawdę, że w ich życiu jest dokładnie tak, jak w tych modlitwach. Zrozumiałem, że przez te modlitwy działa Duch Święty. Owocem tych katechez były grupki młodych, którzy raz w tygodniu, a najrzadziej raz w miesiącu spotykali się, by rozważać wspólnie modlitwy i modlić się we własnych intencjach. O. Lubomicki wyjaśnił mi, że nie może to być modlitwa za młodych, ponieważ wtedy, modląc się, myślimy o innych, a przecież potrzebujemy modlić się za siebie i za innych. Dlatego swój program na życie, modlitwę, nazwał: „Modlitwa młodych za siebie i za innych młodych”. Jeśli chcemy porozmawiać z Panem Bogiem o innych, a modlitwa to rozmowa z Bogiem, musimy najpierw zadbać o własne relacje z Jezusem. O. Lubomicki wyjaśnia, że trudno rozmawiać odwróconym do kogoś plecami, tak samo jest w relacji z Panem Bogiem, jeśli jest ona zaburzona, jak możemy rozmawiać i to jeszcze o kimś innym. Najpierw więc trzeba zacząć od siebie – cytuje o. Lubomickiego katecheta. – Ta opinia zakonnika sprawdza się na przykładzie mojej młodzieży – podkreśla Jarek. – W te grupki modlących zaangażowali się ci, którzy są w jakiś grupach przy kościele. A więc tacy, którzy posiadają pewną duchową wrażliwość. Od 2011 r. co roku w okolicach września lub najpóźniej października przeprowadzam katechezy przy pomocy tych modlitw, efekty zawsze są podobne. Kolejne grupki modlących się. Wciąż są sparaliżowani i wciąż ci, którzy niosą ich do Jezusa. Każdy z nas w życiu ma momenty, dłuższe lub krótsze, w których jest sparaliżowany – zauważa Jarek. – Tę prawdę uświadomił mi o. Antonello podczas niedawno przeprowadzonych rekolekcji diecezjalnych w Wałbrzychu.

Potrzebne są nosze

W rekolekcjach oprócz Jarka i jego rodziny wzięła udział również jego młodzież, również ta, którą by o to nie podejrzewał.

– Byliśmy bardzo zbudowani, jedna z dziewcząt podczas modlitwy prowadzonej przez o. Antonello została uzdrowiona z silnej depresji, nie tylko więc była całą sobotę, kiedy to młodzi się modlili, ale przyjechała również w niedzielę wraz z babcią. Pan Bóg zaczął uzdrawiać całą ich rodzinę. Właśnie w niedzielę, kiedy kapłan rozpoczynał adorację przed Najświętszym Sakramentem, nawiązując do wcześniej rozważanego fragmentu Ewangelii, gdzie opisano uzdrowienie sparaliżowanego, którego przyniesiono do Jezusa na noszach, wypowiedział słowa zachęty do modlitwy: „Przynieśmy teraz na noszach do Jezusa, wszystkich nam bliskich i intencje, które nosimy w sercu”. W tym momencie zrozumiałem, że krucjatę za młodych nazwiemy „Na noszach modlitwy”. Moim pragnieniem serca jest to, by jak największą liczbę młodych przyprowadzić do Jezusa. Zachęcam do odwiedzin: nanoszachmodlitwy.blogspot.com i niech słowa o. Piotra Pawła Reckiego będą najlepszym podsumowaniem tego mojego pragnienia: „A może... może nie przychodzą do Jezusa (młodzi), bo są… sparaliżowani? Duchowy paraliż dopada dziś przecież wielu. Może oni po prostu już nigdy sami do Jezusa nie przyjdą. Może, jak człowiek z Ewangelii, potrzebują, żeby ich ktoś zarzucił sobie na ramiona (dosłownie albo w przenośni) i przytargał ich do Mistrza. Może o to właśnie chodzi?”.

Podziel się:

Oceń:

2015-11-10 12:09

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Więcej niż abstynencja

ARCHIWUM KS. ADAMA STACHOWICZA

Krucjata Wyzwolenia Człowieka (KWC) zwana też Dziełem Niepokalanej, Matki Kościoła jest maryjnym ruchem, który stoi zdecydowanie na stanowisku całkowitej abstynencji od alkoholu. Skąd wzięła się KWC?

Więcej ...

Rzepin zawierzono Matce Najświętszej

2026-05-13 23:57

Archiwum parafii Rzepin

Mieszkańcy Rzepina licznie wzięli udział w procesji fatimskiej, która wieczorem 13 maja 2026 przeszła ulicami miasta.

Więcej ...

Rzym: Wystawa „Uniwersytet La Sapienza i papieże”

2026-05-14 19:20
Wystawę zorganizowano z okazji wizyty i wystąpienia Leona XIV na La Sapienzy

@Vatican Media

Wystawę zorganizowano z okazji wizyty i wystąpienia Leona XIV na La Sapienzy

Z okazji dzisiejszej wizyty i wystąpienia Leona XIV na rzymskim uniwersytecie w Pałacu Rektoratu zorganizowana została wystawa dokumentująca związki papieży z uczelnią na przestrzeni wieków.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Czy Pierwsza Komunia św. musi być „teatrem”?  Coraz...

Wiara

Czy Pierwsza Komunia św. musi być „teatrem”? Coraz...

Nowenna do św. Rity

Wiara

Nowenna do św. Rity

Francja: 18-latek przywrócił krzyż na najwyższym...

Kościół

Francja: 18-latek przywrócił krzyż na najwyższym...

Mocny wpis siostry z Domu Chłopaków: w nowej ustawie o...

Kościół

Mocny wpis siostry z Domu Chłopaków: w nowej ustawie o...

Neapol: Cud św. Januarego powtórzył się w obecności...

Kościół

Neapol: Cud św. Januarego powtórzył się w obecności...

Nowenna do św. Andrzeja Boboli

Wiara

Nowenna do św. Andrzeja Boboli

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Wiara

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Nowenna o pokój za wstawiennictwem Matki Bożej Fatimskiej

Wiara

Nowenna o pokój za wstawiennictwem Matki Bożej Fatimskiej