Metropolita łódzki przypomniał w kazaniu, że „w Polsce byli również ludzie prawego sumienia, którzy w imię ratowania życia innych sami skazywali się na śmierć”. Potrzeba również dzisiaj wierności swojemu sumieniu aż do końca. By móc zło zwyciężać dobrem – apelował abp Jędraszewski.
„Dzisiaj kiedy gromadzimy się w tej części Łodzi, którą można nazwać prawdziwie męczeńską, chcemy modlić się za ludzi, którzy tutaj cierpieli, płakali, umierali, byli wyrywani od swoich najbliższych i prowadzono ich na ostatnią drogę zagłady. Pragniemy modlić się za wszystkich, którzy mimo doznanych cierpień , prześladowań i poniżeń nie zatracili w sobie człowieczeństwa, tzn. nie zatracili w sobie wiary w Boga, niosącego zbawienie każdemu kto chce jak On być pełnym miłości miłosiernej” - mówił kaznodzieja.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Abp Jędraszewski odniósł się także do bieżących wydarzeń i spotu wyborczego PO. Ubolewał, że z „przestrzeni publicznej naszego kraju próbuje się usunąć krzyż będący znakiem Boga miłosiernego i przebaczającego, a według premier usunięcie krzyża jest bzdurą, rzeczą mało ważną”. A przecież właśnie usunięcie Boga z naszych serc jest początkiem okrucieństwa i zła, usprawiedliwieniem tego zła – przestrzegał metropolita łódzki.
Po Mszy św. w kościele Opatrzności Bożej, wyruszył Marsz Pamięci, najpierw pod tzw. „obozową gruszę” , a potem do Pomnika Pękniętego Serca. Abp Jędraszewski apelował, by był to nie tylko marsz pamięci, ale też wołania o obecność Boga , by „świat był bardziej człowieczy”
Obóz dziecięcy przy ul. Przemysłowej w Łodzi był najprawdopodobniej jedynym założonym przez nazistów obozem zagłady przeznaczonym tylko do eksterminacji dzieci w wieku od niemowlęctwa do szesnastego roku życia. Sytuacja uwięzionych w nim wojennych sierot była o wiele bardziej tragiczna niż w innych miejscach kaźni, gdzie przebywały także osoby dorosłe. W wyniku głodu, mrozu i zamierzonego mordu zginęło kilkanaście tysięcy polskich dzieci.