Reklama

Wiara

GPS na Życie

Kochaj siebie!

Alena Ozerova/ Fotolia.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Będziesz miłował… – to dla nas najważniejsze przykazanie. Jego nierozłączną częścią jest nakaz miłości samego siebie. Nie jest to żaden dodatek do miłości bliźniego, ale jej warunek konieczny. Fundament. Jeśli nie kochasz siebie, nie będziesz też kochał innych. Potępianie samego siebie skutkuje potępianiem bliźnich. Wrogość skierowana ku sobie wiąże się z wrogością skierowaną do najbliższych. Bardzo wyraźnie potwierdza to ks. Marek Dziewiecki, gdy pisze, że „przekonanie o możliwości innego odnoszenia się do siebie niż do innych ludzi jest iluzją”. Mądra miłość samego siebie nie jest łatwym zadaniem. Na czym zatem polega?

Pod pozorem

Wprowadźmy na początku rozróżnienie. Jest miłość własna i miłość samego siebie. Ta pierwsza to przeciwieństwo tej drugiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Święci często w swoich dziełach pisali o walce z miłością własną. Wiąże się ona z pychą, egoizmem, zarozumiałością. Nie ma to nic wspólnego z dobrym odnoszeniem się do siebie. Jest to raczej marne wypełnianie braków tej miłości. Człowiek wtedy, pod pozorem troski o siebie, tak naprawdę wyrządza sobie krzywdę. Stawia sobie niepotrzebne wymagania i chce wypełnić chore ambicje. Żyje w fałszu. Nie przyjmuje tego, kim w istocie jest.

Reklama

Jak narcyz skupia się na sobie. Zamyka się na innych i nie przyjmuje miłości Boga, choć nieraz może nawet innym powtarzać „Bóg cię kocha”.

Podziel się cytatem

Niezwykle trafnie zauważa to Philippe Madre w swojej książce „Miłość samego siebie”. Rozważając postawę starszego syna (czyli tego, który został w domu) z przypowieści o miłosiernym ojcu, zauważa, że jest on podobny do wielu współczesnych kobiet i mężczyzn oddanych ofiarnie swojemu powołaniu, jednak nie uznających, że są kochani. Na pozór to święci ludzie, ale w swoim wnętrzu nie przyjęli w pełni tego, że są dziećmi Boga. Tymczasem lekarstwem na miłość własną jest jej stopniowa przemiana w miłość samego siebie.

Jestem kochany!

U jej początku leży odkrywanie swojej wewnętrznej wartości. Dokonuje się ono w relacji z drugim człowiekiem i Bogiem. Jeśli będę odizolowany od innych, nie odkryję, że jestem cenny. „Jeżeli człowiek zamknie się w piwnicy, zgasi światło, to nie odkryje swojej wartości – pisze ks. Krzysztof Grzywocz w książce «Uczucia niekochane». – Może myśleć o wszystkim, wszystkie dyplomy wyciągnąć, przypomnieć sobie wszystkie osiągnięcia, ale nic go nie przekona. Przekona się wtedy, gdy ktoś mu powie: «Jesteś wartościowy w moich oczach»”. Patrząc na to od drugiej strony, zauważmy, jak ważne jest docenianie innych. Nie skąpmy naszym bliskim dobrych słów, budujących ich wartość.

Reklama

W odkryciu własnej wartości pomaga też doświadczenie bycia kochanym przez Boga. Takie doświadczenie uświadamia mi, że jestem kochany ze wszystkimi moimi słabościami. Skoro Bóg mnie miłuje, to znaczy, że naprawdę jestem wiele wart. Otwarcie się na Bożą miłość jest jednak dopiero zaproszeniem do budowania zdrowej relacji do samego siebie. Trzeba następnie odkryć głęboką prawdę o tym, kim jestem. Jestem stworzony na obraz Boga! Nic tego obrazu nie może we mnie zniszczyć. Żaden grzech i żadne nieszczęście, jakie mnie spotkało. Mogę odczuwać ich skutki, ale przecież Chrystus zwyciężył na krzyżu całe zło. Kolejną prawdą o mnie jest moja niepowtarzalność. Bóg przeznaczył dla mnie wyjątkowe powołanie. Jedyny w swoim rodzaju plan, który nie powtórzy się już nigdy w całej historii świata. Ktoś może za mnie wykonać jakieś zadania, ale nigdy nie będzie mógł w pełni mnie zastąpić. Jestem kimś wyjątkowym.

Przyjąć miłość

Miłość samego siebie to także odkrycie w sobie daru wolności. Mam wziąć życie w swoje ręce i odważnie żyć. Mogę naprawdę wiele na tym świecie zrobić, tylko nie mogę pozwolić, aby lęk mnie sparaliżował. Trzeba mi ufać samemu sobie! Cóż z tego, że mogę się pomylić? Przecież popełnienie błędu to normalna rzecz. Właściwa miłość do siebie samego zawsze prowadzi mnie także do budowania głębokich relacji z bliskimi. Co ważne – relacji wzajemności. To znaczy, że w miłości bliźniego mam nie tylko dawać, ale również przyjmować. Świetnie zauważa to ks. Grzywocz. Jezus przecież mówi: „Miłujcie się wzajemnie…”. Ma to nie być zatem miłość tylko charytatywna. Trzeba umieć przyjąć od kogoś czułość, współczucie, troskliwość. Dla niektórych osób przyjmowanie może okazać się trudniejsze niż dawanie.

Wybór

Stoi przede mną wybór między miłością własną a miłością samego siebie. Mogę być surowy dla siebie i ciągle szukać w sobie braków. Jednak mogę też dać sobie prawo do błędów i przyjąć w pokorze swoje słabości. Mogę też wypominać sobie dawne błędy, ale mogę też starać się przebaczyć sobie samemu. Mogę myśleć tylko o sobie i być przewrażliwiony na swoim punkcie, ale stoi też przede mną możliwość otworzenia się na innych i zauważenie ich trosk. Mogę również trwać w lenistwie i zakopywać talenty, ale jestem w stanie dostrzec swoje mocne strony i je rozwijać. Mogę wreszcie ciągle szukać swojej wartości w rzeczach zewnętrznych albo odkryć, że sam w sobie jestem cenny. Bo jestem kochany przez Boga.

Podziel się:

Oceń:

2016-07-13 09:00

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Książka „Psychoterapia Ewangelią 3” - Miłość akceptuje niedoskonałość

Adobe.Stock

Niedoskonałość stała się nieodwracalną rysą na wszelkim stworzeniu w wyniku grzechu. Pan Jezus przyszedł ci pomóc z twoimi grzechami, zaproponować ci piękniejsze życie w wolności, wyzwolić cię od myślenia w kategoriach grzechu [cytat 148], a nie domagać się kategorycznie odzyskania przez ciebie twojej bezgrzeszności jako (nieosiągalnego) celu samego w sobie.

Więcej ...

Liga Narodów: Polscy siatkarze ze złotym medalem!

2026-08-02 15:57

Adobe Stock

Polscy siatkarze po efektownym zwycięstwie nad Słowenią 3:0 zagrali w niedzielę w chińskim Ningbo o swój trzeci złoty medal Ligi Narodów. Rywalami byli Amerykanie, którzy jeszcze nigdy nie triumfowali w tych rozgrywkach, choć trzykrotnie wystąpili w finale. Polacy pokonali USA 3:2 (25:21, 23:25, 25:27, 25:23, 15:10).

Więcej ...

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go porzucić – trzeba zaakceptować, że jest częścią naszego życia

2026-08-02 20:58
Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Mat.prasowy

Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Janek (Filip Gurłacz) to chłopak, któremu życie nie dało szansy na beztroską młodość. Porzucony przez ojca alkoholika (Andrzej Mastalerz) każdego dnia walczy o przetrwanie i opiekuje się ciężko chorą matką (Maria Gładkowska). Aby zdobyć pieniądze na leczenie i utrzymanie domu, podejmuje coraz bardziej ryzykowne decyzje, wpadając w spiralę problemów, z której coraz trudniej się wydostać. Gdy nad jego życiem zbierają się najciemniejsze chmury, a utrata wszystkiego wydaje się nieunikniona, niespodziewanie powraca ojciec. Człowiek, który zawiódł najmocniej! O czym mowa?

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Wiadomości

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Kościół

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Kościół

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Kościół

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Niedziela Świdnicka

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Oświadczenie Biskupa Bydgoskiego w sprawie dzwonów  w...

Kościół

Oświadczenie Biskupa Bydgoskiego w sprawie dzwonów w...