Reklama

Ewa Kamińska
Tadeusz Kuduk

Moje dziękczynienie

2016-12-15 10:01

Ewa i Tomasz Kamińscy
Edycja lubelska 51/2016, str. 8

W kościele pw. Matki Bożej Królowej Polski przy ul. Gospodarczej w Lublinie zostały zaprezentowane 33 obrazy Tadeusza Kuduka. Wystawa nosi tytuł „Dziękczynienie”

Autor związany jest z naszym miastem od lat 60. XX wieku. Z wykształcenia aktor, czynny zawodowo do czasu stanu wojennego, kiedy w dramatycznych okolicznościach został, jak mówi, „wykwaterowany” z zakazem wstępu do Teatru im. J. Osterwy. Obecnie, w wieku 81 lat, jest na „teatralnym bezrobociu” i w „malarskiej pracowitości”. Bardzo gorliwie przygotowuje się do jubileuszowej wystawy w przyszłym roku w Muzeum Lubelskim na Zamku i cieszy się ogromnie pierwszym wnukiem.

Twórczość Tadeusza Kuduka wymyka się katalogowaniu. Artysta posługuje się wypracowanym przez siebie stylem. Nie maluje ani realistycznie, ani abstrakcyjnie; nie jest symbolistą ani surrealistą. Maluje po swojemu. Obrazy prezentowane na Tatarach są inspirowane czytaniem Pisma Świętego i życiem. Wiarę wyniósł z domu rodzinnego w ukochanej Trzebusce k. Rzeszowa, gdzie urodził się w 1935 r. i wraz z czwórką rodzeństwa spędził lata dziecięce. – Rodzice moi byli pobożni i pracowici. Dali nam wiarę i miłość – wspomina. – Lubiłem rysowanie i malowanie, trochę jak Janko Muzykant – dodaje. Często wraca pamięcią do wystawianych w salce budynku gminnego, tzw. Kółka, przedstawień teatralnych. To był jego pierwszy kontakt ze sztuką sceniczną. Na prezentacje w sąsiedztwie nie mógł chodzić, bo były tajne, jak wiele innych rzeczy w czasie okupacji, która cieniem położyła się na jego życiu. Najbliżsi sąsiedzi, którzy ukrywali Żydów, zginęli jak rodzina Ulmów w pobliskiej Markowej. W kuchni jego domu rodzinnego był sztab komórki AK dowodzonej przez wujka Franciszka. Odeszli Niemcy, przyszli Sowieci i założyli w Trzebusce obóz NKWD zwany teraz Małym Katyniem. – Wiedziałem, widziałem i po dziecięcemu to przeżywałem – wspomina tamten czas.

Aktorstwa uczył się w warszawskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Mieszkał w „Dziekance”, akademiku, który furczał młodzieńczymi „poszukiwaniami”. Mieszkali w niej przyszli aktorzy, reżyserzy, muzycy i plastycy. – Teatru uczyłem się akademicko, malarstwa w akademiku – mówi. Po dyplomie debiutował „na styk” jako zawodowy aktor i codzienny malarz. W 1962 r. otrzymał nagrodę na 2. Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym w Kaliszu za rolę Kazka w „Kondukcie” Kapuścińskiego i Drozdowskiego, a w recenzji wrocławskiej „Odry” pochwałę: „Rewelacją wystawy są obrazy Tadeusza Kuduka”. Niedługo potem został członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków.

Reklama

Znaczna część prezentowanych na wystawie obrazów to osobiste przemyślenia pana Tadeusza, przede wszystkim wynik rozważań Drogi Krzyżowej. – To moje wyznanie, czerpane nieskończoną inspiracją Pisma Świętego – podkreśla autor. Na obrazach: Mojżesz tulący kamienne tablice, spokojna twarz Maryi trzymającej małego Jezusa, ukrzyżowanie. Kościoły mają coś z architektury Hundertwassera, ale nie są tak niepokojące. Na obrazach pełno szczegółów: kół, trójkątów, ryb, jabłek, kropli podkreślonych mocniejszymi barwami. Możemy tylko domyślać się ich znaczenia.

Obrazy pod stacjami Drogi Krzyżowej zostały umieszczone przez autora w sposób nieprzypadkowy. Czyn Weroniki ze stacji 6. jest podziwem wobec jej odwagi i miłości. – Jej czyn był, jest i będzie powtarzany bohaterstwem niezłomnej Inki: „Babciu, zachowałam się jak trzeba” – komentuje autor. Umęczony Chrystus podziękował Weronice świętym spojrzeniem i odciśniętym na jej chuście zakrwawionym obliczem. Było to Jego dziękczynienie w obustronnej miłości. – Moje obrazy, nie tylko prezentowane na tej wystawie, są dziękczynieniem dla Weroniki i zbawczej ofiary Chrystusa. Stąd tytuł wystawy i tytuły dziesięciu obrazów – wyjaśnia.

– Malarstwo Kuduka to świat wyobraźni, ale ona żywi się przeżyciami każdego z nas. Jego obrazy to cisza i skupienie, chwila refleksji i zadumy nad światem i ludzką egzystencją, to myśl, że jesteśmy tutaj tylko przez chwilę – napisała Maria Kolesiewicz z okazji 50-lecia jego pracy twórczej. Warto spojrzeć na obrazy Tadeusza Kuduka, warto zanurzyć się w świat jego wyobraźni i zadumać się na rzeczami najważniejszymi: wiarą, nadzieją i miłością.

Tagi:
sztuka obraz obraz

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Nauka jest dla ciebie!

Nauka jest dla ciebie!

Proobronni

Proobronni

Rycerze Kolumba w obronie rodziny

Rycerze Kolumba w obronie rodziny

Przegląd prasy

Przegląd prasy

Moc słowa

Moc słowa

Prezentacja nr 42/2019

Prezentacja nr 42/2019

Premiera Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego

Premiera Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego

Pogrzeb prof. Jana Szyszko

Pogrzeb prof. Jana Szyszko

Dzień Papieski na Jasnej Górze

Dzień Papieski na Jasnej Górze

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem