Reklama

Głos z Torunia

Być naczyniem łaski

Mistyk Carver Alan Ames (przy ambonce)

Joanna Kruczyńska

Mistyk Carver Alan Ames (przy ambonce)

„Módl się za mnie, ja za ciebie, a będziemy razem w niebie” – głosi porzekadło. Różnie się modlimy. Jednym przychodzi to z trudem, inni dostali od Boga dar mocy modlenia się o uzdrowienie.
Wydaje się ważne, by w modlitwach pamiętać przede wszystkim o drugim człowieku. Takiego zdania jest również goszczący w maju w Toruniu autor bestsellera „Oczami Jezusa” mistyk Carver Alan Ames

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W kościele pw. Ducha Świętego w Toruniu 17 maja odbyło się spotkanie z Carverem Alanem Amesem. Ten urodzony w 1953 r. w Londynie pół-Irlandczyk pochodzi z ubogiej rodziny. Uczęszczał do szkoły prowadzonej przez jezuitów, ale został z niej usunięty za złe zachowanie. Był członkiem gangu motocyklowego i sam o sobie mówi, że nie ma grzechu, którego by nie popełnił. Wyemigrował do Australii, gdzie skończył studia, podjął pracę, założył rodzinę, został ojcem. Wydawało się, że wyszedł na prostą, ale Kościół i sakramenty były mu obce, a w istnienie Boga raczej nie wierzył. W latach 90. XX wieku Ames doświadczył spotkania z aniołem wysłanym przez Boga. Od tego czasu zaczął się zmieniać, przeżył głębokie nawrócenie. Zaczął jeździć po całym świecie i dawać świadectwo o darmowej miłości Boga oraz dzielić się darem uzdrawiania z chorób ciała lub duszy czy uzależnień. Doświadcza prywatnych objawień, o których często pisze w swoich publikacjach, w tym w najbardziej znanej pt. „Oczami Jezusa”. Jest pod stałą opieką kapłana – kierownika duchowego przydzielonego mu przez australijskiego biskupa. Codziennie wraz z nawróconą na katolicyzm żoną uczestniczy w Mszy św.

Płomień miłości

W toruńskim kościele jezuickim Ames najpierw uczestniczył w Mszy św., którą uważa za „największą modlitwę o uzdrowienie”; zaraz po Eucharystii największą moc uzdrawiającą ma sakrament pokuty i pojednania. Charyzmatyk podkreślał, że dziś już wie, iż w tym czasie grzechu, gdy o Bogu nie myślał wcale, Bóg myślał o nim. – Pan Bóg przedarł się przez ciemność, dotknął mojej duszy. Zostałem zalany radością, której nie dawał mi żaden narkotyk czy alkohol. Oczywiście nie podobało Mu się to, co robiłem, ale mimo to kochał mnie – podkreślał Ames. Bóg stoi przy każdej osobie w każdej chwili jej życia i jest zgłodniały naszej miłości, bo wie, że ta może nas zmienić. – Jak kochamy Boga, to On może dosięgnąć naszego wnętrza i uczynić kimś większym – mówił. Jezus wzywa do miłości duchowej, która jest czymś więcej niż tylko emocjonalnością. Taką miłość w naszych sercach pomoże rozniecić Duch Święty – o ile będziemy Go o to prosić. Gdy płonie w nas ogień miłości zapalony przez Ducha Świętego, wówczas jesteśmy w stanie poznać Boga głębiej i nie mamy już wątpliwości, że On jest. A ta świadomość z kolei daje poczucie bezpieczeństwa. Ów ogień miłości podtrzymywany jest poprzez udział w Eucharystii. To daje moc wyjścia do bliźniego i dotarcia do potrzebujących, bo przez nas sam Bóg będzie do nich docierał. Mamy stać się naczyniami łaski.

Dar modlitwy

Alan Ames podkreślał również moc modlitwy różańcowej, która wielu uzdrowiła, nawróciła, dała siłę do poradzenia sobie z trudnościami. Na zakończenie spotkania Ames służył darem modlitwy indywidualnej, z której skorzystało wielu licznie zgromadzonych w kościele wiernych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2017-05-31 14:39

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Fizyk i mistyczka

Niedziela Ogólnopolska 45/2017, str. 12-14

Prof. Valerio Marinelli –
biograf mistyczki Natuzzy Evolo

Włodzimierz Rędzioch

Prof. Valerio Marinelli – biograf mistyczki Natuzzy Evolo

Pojechałem do Kalabrii na spotkanie z prof. Valerio Marinellim, aby porozmawiać z nim o jego wielkiej ludzkiej i religijnej przygodzie z Natuzzą Evolo

Więcej ...

Nowenna do św. Ojca Pio

"Głos Ojca Pio"

Nowenna do św. Ojca Pio odmawiana między 14 a 22 września.

Więcej ...

Świebodzice. Przez 23 lata był ich proboszczem. Rok po jego śmierci parafianie zrobili coś wyjątkowego

2026-09-23 11:41
Portret śp. ks. kan. Jana Mrowcy (25 marca 1946 – 12 września 2025) podczas uroczystości pogrzebowych w Świebodzicach.

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Portret śp. ks. kan. Jana Mrowcy (25 marca 1946 – 12 września 2025) podczas uroczystości pogrzebowych w Świebodzicach.

Przez 23 lata był proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła. W pierwszą rocznicę śmierci ks. kan. Jana Mrowcy świebodziczanie modlili się za swojego dawnego duszpasterza. W kruchcie kościoła poświęcono tablicę upamiętniającą jego posługę.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Wiadomości

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kościół

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Wiadomości

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

Kościół

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...