Reklama

Głos z Torunia

Pieszo do św. Jakuba

Stoją od lewej: Marianna, s. Julia, Marta, Ania, s. Benita, ks. Łukasz, Ela i Piotr (na dole)

Archiwum Marty Marchlewskiej

Stoją od lewej: Marianna, s. Julia, Marta, Ania, s. Benita, ks. Łukasz, Ela i Piotr (na dole)

Od początku tego roku do połowy sierpnia do Santiago de Compostela dotarło pieszo, konno lub na rowerze ok. 3 tys. Polaków. Wśród nich była nasza 8-osobowa grupka, która przed kilkoma tygodniami wspólnie przeszła ok. 240 km Szlaku św. Jakuba

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Camino de Santiago – to mający wielowiekową tradycję szlak pielgrzymkowy prowadzący do leżącego w Hiszpanii Santiago de Compostela, gdzie znajduje się grób św. Jakuba Apostoła. Pielgrzymowanie do Santiago staje się coraz bardziej popularne, także wśród Polaków. Nic dziwnego – odbycie takiej pielgrzymki to niesamowita przygoda. My zdecydowaliśmy się na przejście odmiany nadbrzeżnej portugalskiej części szlaku, prowadzącej drogami wytyczonymi przy oceanie.

Rytm dnia

Reklama

W trakcie Camino dzień zaczynaliśmy ok. godz. 5.30, by jak najwcześniej wyruszyć w drogę. Z rana bowiem idzie się najlepiej, choć po ciemku – słońce wstawało dopiero po godz. 7. Po pierwszych dwóch godzinach zatrzymywaliśmy się na śniadanie, najchętniej przy jakiejś kawiarni. Potem ruszaliśmy dalej, co jakiś czas czyniąc krótsze lub dłuższe postoje: a to wchodząc na chwilkę do napotkanego kościółka, a to zatrzymując się na drugą kawę czy chwilę odpoczynku gdzieś w cieniu. Zazwyczaj wczesnym popołudniem, po przejściu przeznaczonych na dany dzień 20-35 km, docieraliśmy do albergue, czyli schroniska dla pielgrzymów. Po przybyciu był czas na prysznic, pranie (każdy z nas miał nie więcej niż dwa, trzy zestawy ubrań, bo taszczenie większej ilości to zbyteczne obciążenie na pielgrzymce, w trakcie której wszystko nosi się w plecaku), czas na drzemkę, zakupy i obiadokolację (w okolicznych barach/restauracjach lub własnego wyrobu w schroniskowej kuchni). Ok. godz. 22-23 w albergue’ach zapada cisza – każdy pielgrzym potrzebuje regeneracji przed kolejnym dniem marszu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jedni dla drugich

W naszej grupie, która postanowiła wspólnie przejść Camino de Santiago, znalazło się 8 osób z różnym doświadczeniem życiowym. Był wśród nas kapłan ks. Łukasz Meszyński z parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Toruniu, dwie siostry zakonne – s. Benita i s. Julia ze zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, małżeństwo: Ela i Piotr, a także Ania, Marta i ja. Każdy z nas mógł służyć innym tym, czym umiał: śpiewem, ustalaniem kierunku marszu, tłumaczeniem z angielskiego czy hiszpańskiego, masażem obolałych mięśni, podtrzymywaniem dobrych nastrojów w grupie.

Niesamowitym błogosławieństwem była dla nas obecność księdza, dzięki któremu mogliśmy codziennie przeżywać Eucharystię w napotkanych po drodze kościółkach, na świeżym powietrzu czy w salach schronisk. Kilkakrotnie dołączali do nas inni pielgrzymi. Na pewno nie zapomnimy tej Mszy św., podczas której modliliśmy się wspólnie z rodziną pielgrzymów z Kolumbii. Przyszli do nas na Eucharystię, ponieważ należący do tej rodziny diakon zauważył nas czekających na posiłek w barze, i widząc ks. Łukasza ubranego w sutannę, zapytał, czy mógłby dołączyć do Mszy św. Mimo bariery językowej zadzierzgnęła się między nami nić sympatii. Jakże miło było zobaczyć „naszych” Kolumbijczyków ponownie, u kresu wędrówki, już w Santiago de Compostela!

Reklama

Ta piękna sytuacja nie miałaby miejsca, gdyby nie fakt, że ks. Łukasz zdecydował, by całą trasę przejść w sutannie, dając świadectwo, że jest kapłanem. Z tego, co zdążyliśmy zaobserwować, w Portugalii i Hiszpanii widok księdza w sutannie nie należy do zbyt częstych, ale kapłan pielgrzym wzbudza zainteresowanie i sympatię. Także ubrani po świecku miejscowi księża podchodzili, by się przywitać i przedstawić.

Przestrzeń spotkania

Choć trzeba przyznać, że widoki były piękne, a trasa czasem bardzo wymagająca fizycznie, to jednak dla nas najważniejszy był duchowy wymiar pielgrzymowania. Oprócz Mszy św., codziennie rano przed wyruszeniem słuchaliśmy odczytywanej przez ks. Łukasza Ewangelii z danego dnia, a później, w miarę możliwości, odmawialiśmy wspólnie Liturgię Godzin.

Po 11 dniach dotarliśmy do celu, czyli katedry w Santiago de Compostela, gdzie mogliśmy uczestniczyć w Mszy św. Pielgrzyma, pomodlić się przy grobie i figurze św. Jakuba. Będąc coraz bliżej końca pielgrzymki, zaczęliśmy odkrywać, że ważny jest nie tylko kres wędrówki, lecz także sama droga, czyli po hiszpańsku właśnie camino. Droga to przede wszystkim przestrzeń spotkania z Bogiem, ale także okazja do poważnych i mniej poważnych rozmów, wygłupów, śpiewu. Możliwość poznania innych, ale i siebie samego, a także doświadczenia tego, jak Bóg działa i się troszczy, na co my, pielgrzymi, moglibyśmy podać wiele przykładów.

W trakcie Camino każdy z nas z czymś się zmagał. Pęcherze na stopach, pogryzienia owadów, bóle mięśni, skręcona kostka czy na przykład strata pieniędzy… Ale gdyby nie te trudności, nie byłoby przygody. Niedogodności ofiarowywaliśmy w intencjach, z którymi każdy z nas wyruszył na pielgrzymi szlak. To, co nosiliśmy w sercach, mieliśmy także okazję powierzyć Matce Bożej, ponieważ po dotarciu do Santiago na dwa dni wybraliśmy się jeszcze do sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie (tym razem już nie pieszo, a autokarem).

Teraz, choć wydaje się, że nasze Camino dobiegło końca, chcemy je kontynuować – pielęgnując owoce pielgrzymowania w codziennym życiu. A część z nas już teraz planuje powrót na Szlak Jakubowy, by jeszcze raz doświadczyć błogosławionego czasu pielgrzymowania.

Podziel się:

Oceń:

+1 0
2017-08-30 12:21

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Hiszpania: Ponad 12 tys. osób w Santiago de Compostela na Europejskiej Pielgrzymce Młodzieży

Adobe Stock

Ponad 12 tys. młodych Europejczyków w wieku od 15 do 24 lat przybyło do Santiago de Compostela w hiszpańskiej Galicji na zorganizowaną przez Kościół katolicki Europejską Pielgrzymkę Młodzieży, która trwa od środy do niedzieli.

Więcej ...

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy; trwają przygotowania do remontu

2026-08-10 08:35
Liczne spękania

TVP3Warszawa/zrzut ekranu

Liczne spękania

Stojący na brzegu nadwiślańskiej skarpy kościół świętej Anny, jeden z najcenniejszych zabytków Warszawy, pęka. Trwają przygotowania do remontu inżynieryjno-konserwatorskiego, by ustabilizować sklepienie oraz żeby przeprowadzić konserwację polichromii - informuje TVP info.

Więcej ...

210. Tomaszowska Piesza Pielgrzymka wyruszyła na Jasną Górę

2026-08-11 10:02
210. Tomaszowska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę

Paulina Dębiec

210. Tomaszowska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę

Uroczystą Mszą Świętą, sprawowaną w sanktuarium św. Antoniego rozpoczęła się 210. Tomaszowska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Eucharystii przewodniczył bp Zbigniew Wołkowicz.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Kościół

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

„Z Bogiem jest łatwiej” – rozmowa z ks. Sebastianem...

Kościół

„Z Bogiem jest łatwiej” – rozmowa z ks. Sebastianem...

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie