Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Stając nad grobami kapłańskimi

Kapłańskie groby na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie

Bogdan Nowak

Kapłańskie groby na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jeszcze czuję ich wzrok, serdeczny uścisk rąk, kawę stawianą w baraku obok powstającej świątyni, delikatne słowo w kratkach konfesjonału ustawiające moje dalsze życie, wyrazy ojcowskiej nadziei w dramatycznych i tragicznych momentach mojego ziemskiego pielgrzymowania. Staję nad mogiłami tych spracowanych i zmęczonych trudnym duszpasterstwem na Ziemiach Zachodnich, zaludnionych szybko w powojennym czasie przez wysiedlonych Polaków z Kresów.

Jechali w bydlęcych wagonach niepewni swej przyszłości. Pytali, czy aby tam, na Pomorzu Zachodnim, będą nasi księża, bo jak żyć bez przewodników duchowych, skoro wszędzie czyha na człowieka rozmaite zło? Prymas Polski kard. August Hlond był świadomy takiej potrzeby, dlatego wysyłał na Kresy Zachodnie księży – chrystusowców. Dla nich prośba Prymasa była tak jak rozkaz w wojsku, trzeba było ją wykonać. To tak, jakby mówił do nich sam Chrystus.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bez heroizmu księży – pionierów naszej dzisiejszej archidiecezji nie byłoby integracji tej ludności, przybyłej tu, z własnej bądź narzuconej woli, niemal z całej Europy. To oni: duszpasterze i osadnicy powojennych lat są granitową skałą naszego polskiego i katolickiego trwania na „Ziemiach po wiekach odzyskanych”, jak to określił św. papież Jan XXIII.

Reklama

Patrzę w krzyż nad miejscem doczesnego spoczynku pierwszego proboszcza katedry, wyświeconego na księdza na początku wojny. Biskup pobłogosławił młodych księży i wysłał ich w Polskę zaatakowaną z Zachodu i ze Wschodu, by poszukali sobie prymicyjnych parafii. Ks. Julian stał się jednym z pierwszych duszpasterzy Szczecina, znany też do końca swych kapłańskich dni z patriotycznych kazań.

Spoglądam na mogiłę ks. Jana, urodzonego w Stanisławowie, który był wieloletnim powojennym proboszczem parafii prawobrzeżnego Szczecina. W czasie kolędy od bogatszych brał, by biedniejszym dać; na plebanię zmęczony, ale szczęśliwy wracał z pustymi kieszeniami, ale jeszcze bardziej bogaty w miłosierdzie. Był ojcem dla każdego, niekwestionowanym autorytetem. Nikogo nie omijał bez chrześcijańskiego pozdrowienia ani bez wypowiedzenia kilku dobrych słów.

Zatrzymuję wzrok nad grobem ks. Wiktora, który tyle powojennych kościołów na Pomorzu Zachodnim poświęcił, by miejscowa ludność miała gdzie modlić się, uczestniczyć w Najświętszej Ofierze, korzystać z sakramentów. Kapłan śląskiej dokładności i bezgranicznej wiary Chrystusowi. Nie umiem zapomnieć jego kapłańskiej postawy, zawsze w sutannie, gdy człowiek wobec swojej niemożności, stawał w rozpaczy. On zawsze wyjaśniał, że Bóg, nawet z beznadziei, umie życie ludzkie wprowadzić w pozytywną przyszłość.

Myślę o pierwszym kustoszu Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej ks. Janie, który spoczywa w Kapłańskiej Kwaterze na Cmentarzu Centralnym z dala od rodzinnej diecezji tarnowskiej. Przybył na Pomorze Zachodnie, bo tu zawsze brakuje duszpasterzy. Pozostał wierny tej diecezji także wtedy, gdy przyszło mu wcześniej czas emerytury spędzać w domu księży seniorów na modlitwie i kontemplacji.

Reklama

Wspomnieniem modlitewnym ogarniam ks. Tadeusza, który umiał połączyć obowiązki proboszcza z talentem malarskim. Każdego witał serdecznymi słowami: „Szczęść Boże, czym mogę służyć?”. Jego kultura słowa otwierała drzwi do wszystkich, bo na dobro jest coraz większy popyt.

Nie mogę zapomnieć ks. Stanisława, który zajmował się ziołolecznictwem, ratując w ten sposób nawet najciężej chorych. Wszystkich ujmował nie tylko mądrą radą swego doświadczenia duszpasterskiego, ale także życzliwym uśmiechem i zakonnym ubóstwem. Każdemu dobrze życzył, bo miał świadomość, że pozdrowienia mają moc uzdrawiania.

Ks. Andrzej zachwycał młodzież tym, że na majowe i różańcowe nabożeństwa umawiał się z nią codziennie w innym miejscu parafialnego kultu: przed misyjnym krzyżem, przed figurą maryjną, przed kapliczką na posesji pobożnego ogrodnika, w miejscu tragicznego wypadku samochodowego naznaczonego kamieniem z krzyżem, przed bramą cmentarną... Odszedł, jako misjonarz we Francji, na raka, nie przeżywszy nawet 40 lat.

A co powiedzieć o ks. Piotrze, którego nazwiskiem mianowali jego wychowankowie ulicę prowadzącą z zawsze gościnnej plebanii na cmentarz z miejscem doczesnego spoczynku tego ukochanego kapłana stargardzkiej ziemi? On najpierw stawiał choćby najskromniejszy posiłek przed swoim interesantem, a potem dopiero wypytywał, jakie problemy sprowadziły go do niego. Dzieci zawsze obdarzał cukierkami, którymi miał wypełnione kieszenie swej wypłowiałej już sutanny. Taką formę proboszczowania ogarniał swoim błogosławieństwem sam Prymas Tysiąclecia sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, czego dowodem były liczne listy.

O grobach zmarłych księży pamiętamy przede wszystkim w listopadzie, ale oni proszą nas przez swoją ziemską, nieraz arcytrudną posługę, o pamięć w ciągu całego roku.

Jestem pewien, że tam, z wysokości domu Ojca, nie tylko patrzą na nasze pielgrzymowanie, ale również nam błogosławią, czyli dobrze życzą, a nawet w dyskretny sposób prowadzą nas krętymi ścieżkami, niczym ojcowie delikatnie trzymając nas za ręce, byśmy szli Chrystusowymi drogami.

Podziel się:

Oceń:

2017-09-06 12:18

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Powstał projekt nowych zasad formacji kapłańskiej w Polsce

Bożena Sztajner/Niedziela

Zakończyły się prace nad projektem nowych zasad formacji kapłańskiej w Polsce. Zostanie on przedstawiony biskupom podczas najbliższego zebrania plenarnego – poinformował ks. Tomasz Trzaskawka, sekretarz Zespołu ds. Przygotowania Nowych Zasad Formacji Kapłańskiej w Polsce. Zespół, który działa przy Komisji Duchowieństwa, spotkał się 10 września w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie pod przewodnictwem bp. Damiana Bryla.

Więcej ...

Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie prawa do Komunii św. osobom w związkach po rozwodzie

2026-10-06 07:19

Episkopat News

Mija 10 lat od publikacji adhortacji „Amoris laetitia”, która wywołała kontrowersje w sprawie dopuszczenia par w związkach po rozwodzie do Komunii św. Jak dokument zmienił duszpasterstwo w Polsce, wyjaśnia przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny abp Wiesław Śmigiel.

Więcej ...

Peregrynacja Duszniki-Zdrój. Z Maryją słuchać i czynić

2026-10-06 13:23
Parafianie i duszpasterze witają Świętą Ikonę Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej w parafii pw. św. Franciszka w Dusznikach-Zdroju. Liturgii przewodniczył bp Adam Bałabuch.

Stanisław Bałabuch

Parafianie i duszpasterze witają Świętą Ikonę Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej w parafii pw. św. Franciszka w Dusznikach-Zdroju. Liturgii przewodniczył bp Adam Bałabuch.

Ikona Matki Bożej Częstochowskiej rozpoczęła nawiedzenie w dekanacie Kudowa-Zdrój. W poniedziałek 5 października Maryję powitała wspólnota parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Dusznikach-Zdroju. Eucharystii przewodniczył bp Adam Bałabuch.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Kościół

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Masz już dość swojego krzyża? Pomódl się tą...

Wiara

Masz już dość swojego krzyża? Pomódl się tą...

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Wiara

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Kościół Warszawski zabrał głos w sprawie abortomatu....

Kościół

Kościół Warszawski zabrał głos w sprawie abortomatu....