Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Niesakramentalna miłość

Ks. Grzegorz Koss

Archiwum

Ks. Grzegorz Koss

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Agnieszka Raczyńska: – Wiele lat temu w TVP wyemitowano program o związkach niesakramentalnych, w którym jeden z duchownych powiedział, że są skazani na wieczne potępienie. Było wtedy bardzo duże poruszenie. Podcięto w tych ludziach nadzieję. Czasy się znacznie zmieniły. Co dzisiaj Kościół ma do powiedzenia osobom rozwiedzionym, które weszły w kolejne związki, jeśli chodzi o ich sytuację przed Bogiem? Czy osoby żyjące w związkach niesakramentalnych będą zbawione?

Reklama

Ks. Grzegorz Koss: – Nikt z nas nie może przypisywać sobie prawa do decydowania o zbawieniu albo potępieniu kogokolwiek. To jest wyłączna kompetencja samego Boga! Jak mówi św. Jakub w swoim liście, „jeden jest Prawodawca i Sędzia, w którego mocy jest zbawić lub potępić. A ty kimże jesteś, byś sądził bliźniego?” (Jk 4,12). Wiemy, że Bóg „pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni” (1 Tm 2,4). Drogę do zbawienia dla każdego bez wyjątku człowieka otworzył Jezus przez swoją śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie. On przyszedł po to, aby „każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). I to jest perspektywa, z której Kościół patrzy na człowieka, także na osoby żyjące w kolejnych związkach. Zadaniem Kościoła nie jest potępiać, ale pomagać w przyjęciu daru zbawienia. Ta pomoc polega z jednej strony na konsekwentnym głoszeniu prawdy o Bożym zamyśle dotyczącym małżeństwa i rodziny, z drugiej na nieustannym przypominaniu, że Bóg wszystkich pragnie doprowadzić do siebie i obdarzyć łaską zbawienia. Tym zbawczym pragnieniem Boga objęci są również ci, którzy nie żyją w sposób zgodny z Jego wolą. Kościół zatem mówi osobom w związkach niesakramentalnych: „Prawdą jest, że życie na sposób małżeński z kimś, kto nie jest sakramentalnym mężem lub żoną, nie jest zgodne z Bożym planem. Prawdą jest jednak również to, że Bogu na was zależy. I zależy na was Kościołowi. Nie jesteście więc poza nim. Jesteście w Kościele”.

– Czy Kościół katolicki kocha rozwodników? Jakie były stanowiska kolejnych papieży – Jana Pawła II, Benedykta XVI i obecnego papieża Franciszka wobec związków niesakramentalnych?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Skoro Bóg jest kochającym Ojcem, a zadaniem Kościoła jest ukazywanie miłości Boga i pomaganie w jej doświadczeniu, to Kościół nie może nie kochać człowieka. Swoją miłością Kościół obejmuje także osoby rozwiedzione, które żyją w nowych związkach. Kocha takie osoby nie dlatego, że się rozwiodły, ale dlatego, że na mocy chrztu są dziećmi Boga i niezależnie od swojej sytuacji przynależą do wspólnoty wierzących. W przyjęciu takiego sposobu patrzenia na rozwiedzionych kluczową rolę odegrał Jan Paweł II. W podpisanej 22 listopada 1981 r. adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio” Ojciec Święty jasno stwierdził, że osoby w nowych związkach nie są odłączone od Kościoła, powinny doświadczać pomocy ze strony duszpasterzy oraz całej wspólnoty wiernych i uczestniczyć w jej życiu. Choć Jan Paweł II zaznaczył, że dwie osoby, które żyją na sposób małżeński, nie będąc mężem i żoną, nie mogą być dopuszczone do Komunii eucharystycznej, wskazał jednocześnie, że mają one dostęp do innych środków zbawienia. Żyjący w związkach niesakramentalnych mogą i powinni słuchać Słowa Bożego, uczęszczać na Mszę św., trwać na modlitwie, realizować dzieła miłości, wychowywać dzieci w wierze, podejmować czyny pokutne, by – jak to sformułował papież – „z dnia na dzień wypraszać sobie u Boga łaskę”. Podobnie o związkach niesakramentalnych wypowiadał się Benedykt XVI. Jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary podkreślał, że takie osoby pozostają członkami ludu Bożego. Zwracał też uwagę, że wyrazem tego przekonania jest choćby fakt, że w oficjalnych dokumentach Kościoła zazwyczaj nie mówi się tak po prostu o „rozwiedzionych, którzy zawarli powtórny związek”, ale o „wiernych rozwiedzionych, którzy zawarli powtórny związek”. Użycie określenia „wierny” nie jest zatem przypadkiem, ale wiele mówiącym szczegółem. W adhortacji apostolskiej „Sacramentum caritatis” z 2007 r. papież jeszcze raz przypominał, że Kościół ze szczególną troską towarzyszy takim osobom w ich pragnieniu kultywowania, na tyle, na ile to jest możliwe, chrześcijańskiego stylu życia. Troska o wiernych rozwiedzionych leży też na sercu aktualnemu następcy św. Piotra. Jej wyrazem jest zwłaszcza VIII rozdział adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” będącej owocem dwóch synodów o rodzinie, które odbyły się w Rzymie w 2014 i 2015 r. Franciszek wskazuje, że właściwa postawa duszpasterska wyraża się w indywidualnym podejściu do konkretnych osób i rozeznaniu ich sytuacji, towarzyszeniu im z wielkim szacunkiem oraz popieraniu ich udziału w życiu wspólnoty wierzących. Na gruncie polskim wskazówki Franciszka są realizowane od wielu już lat w ramach duszpasterstw związków niesakramentalnych. Takie duszpasterstwo istnieje również w naszej diecezji.

– Jak zatem wygląda duszpasterstwo związków niesakramentalnych w diecezji sosnowieckiej?

Reklama

– Historia duszpasterstwa związków niesakramentalnych w diecezji sosnowieckiej sięga drugiej połowy lat 90. ubiegłego wieku. Zostało ono założone w 1997 r. przez ówczesnego diecezjalnego duszpasterza rodzin ks. Kazimierza Rapacza SDB oraz ks. Andrzeja Cieślika, który w Wielkim Poście tegoż roku przeprowadził rekolekcje dla osób żyjących w powtórnych związkach. Z czasem spotkania porekolekcyjne przekształciły się w regularne spotkania comiesięczne prowadzone przez ks. Andrzeja. Taka forma pracy została zachowana do dziś. Osoby zaangażowane w duszpasterstwo spotykają się raz w miesiącu, najczęściej w niedzielę, w parafii pw. Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w Sosnowcu-Klimontowie. Zaczynamy w kościele od uczestnictwa w Mszy św., po której zatrzymujemy się przed Jezusem Eucharystycznym na dłuższej chwili adoracji. Dalsza część odbywa się w salce parafialnej, gdzie dzielimy się Słowem Bożym i doświadczeniem życia oraz mamy możliwość wspólnego poszukiwania odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Spotkania są otwarte, a zatem każdy, kto żyje w powtórnym związku bez możliwości zawarcia małżeństwa sakramentalnego, może dołączyć do wspólnoty. Aktualnie w regularnej formacji uczestniczy kilka par. Kilkadziesiąt osób, a więc znacznie więcej, decyduje się na udział w rekolekcjach wielkopostnych, które w ostatnich latach odbywały się w gościnnym kościele Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Sosnowcu. Zamysłem tych rekolekcji jest przede wszystkim stworzenie przestrzeni spotkania biorących w nich udział z Bogiem. Do tego spotkania prowadzą nauki rekolekcyjne oraz czas przeznaczony na osobistą modlitwę przed Najświętszym Sakramentem. Rekolekcje są również okazją do nawiązania kontaktu z duszpasterzem związków niesakramentalnych i ewentualnego umówienia się na rozmowę w dogodnym czasie.

– Niemożność przyjmowania sakramentów osłabia więź z Kościołem, ale nie powoduje, że ta więź zostaje utracona. Dlaczego warto należeć do duszpasterstwa, które wychodzi naprzeciw problemom małżeństw niesakramentalnych?

– Rzeczywiście brak możliwości przystępowania do Komunii św. uświadamia często, jak wielkim skarbem jest Eucharystia. Ten brak nierzadko budzi tęsknotę za doświadczeniem bliskiego i osobistego spotkania z Bogiem. Choć zaspokojenie tej tęsknoty w przypadku rozwiedzionych żyjących w nowym związku na sposób małżeński nie może być zrealizowane przez przyjęcie Ciała Pańskiego, istnieją inne środki zbawienia, z których niesakramentalni mogą i powinni korzystać, by budować swoją relację z Bogiem. Jedną z ról duszpasterstwa związków niesakramentalnych jest wskazywanie na te środki, uświadamianie ich wartości i znaczenia oraz pomoc w jak najlepszym ich wykorzystywaniu dla rozwoju życia wiary.

– Język, jakim posługuje się Jan Paweł II w „Familiaris consortio”, omawiając tę problematykę, naznaczony jest taktem i delikatnością. Język Ojca Świętego niesamowicie kontrastuje z głosami niektórych katolików, którzy jawnie krytykują i wręcz potępiają ludzi żyjących w związkach niesakramentalnych. Czy to właśnie taka winna być postawa osób uważających się za wierzące?

– Z wielkim taktem mówili o osobach żyjących w powtórnych związkach zarówno Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI. Czyni tak również papież Franciszek, widząc w nich dzieci Kościoła „naznaczone miłością zranioną i zagubioną”. Wobec osób w takiej sytuacji są potrzebne szczególne wyczucie i delikatność. Nie można nigdy zapominać, że często ich historia życia jest naznaczona cierpieniem, zranieniami, trudnymi wyborami, poczuciem porażki, czasem udręką i obawą o przyszły los, także w perspektywie wieczności. Nie można do istniejących ran dokładać nowych, zadawanych przez niewłaściwą postawę lub potępiające słowa wypowiadane wobec wiernych rozwiedzionych, którzy z różnych powodów zdecydowali się na życie w drugim związku. „Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymującą ich w wierze i nadziei”. Te słowa Jana Pawła II z adhortacji „Familiaris consortio” są jasną wskazówką, jaką postawę Kościół powinien przyjmować wobec osób w związkach niesakramentalnych. Kościół, czyli każdy z nas.

Podziel się:

Oceń:

2017-11-15 11:25

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Kard. Schönborn: przesłanie Jana Pawła II z Łagiewnik „gwiazda przewodnią” krzewienia Bożego miłosierdzia

Kard. Schönborn

Katarzyna Artymiak

Kard. Schönborn

O rozpoczynającym się 15 sierpnia w Bogocie III Światowym Kongresie Bożego Miłosierdzia mówi w rozmowie z KAI jego inicjator, kard. Christoph Schönborn.

Więcej ...

Papież pojedzie do Peru? Przewodniczący episkopatu zabrał głos

2026-02-01 10:01
Peru

Adobe Stock

Peru

Biskup diecezji Lurín i przewodniczący Konferencji Episkopatu Peru (CEP), bp Carlos García Camader wyraził przekonanie, że papież Leon XIV może udać się do tego kraju jeszcze w tym roku przed Bożym Narodzeniem, choć wyraźnie wykluczył, aby wizyta miała miejsce przed czerwcem. Słowa te padły podczas rozmowy z agencją ACI Prensa krótko po uroczystości w Ogrodach Watykańskich poświęcenia przez papieża figury św. Róży z Limy oraz mozaiki przedstawiającej wizerunki Matki Bożej z najważniejszych sanktuariów w Peru.

Więcej ...

Zmarła Catherine O'Hara, znana z filmu "Kevin sam w domu".

2026-02-01 11:45
Catharine O'Hara

PAP

Catharine O'Hara

W wieku 71 lat w szpitalu w Los Angeles zmarła Catharine O'Hara wybitna kanadyjska aktorka, komiczka i scenarzystka, która określiła siebie jako “dobrą katolicką dziewczynę”. Znana jest m. in. z roli matki Kevina McAllistera, w popularnym filmie z 1990 roku "Kevin sam w domu", jednym z ulubionych filmów wyświetlanych w święta Bożego Narodzenia. Często powtarzała, że miała szczęście urodzić się w rodzinie katolickiej, w której humor był cenny.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Głos z Fiumicello: prywatne objawienia ks. Popiełuszki we...

Kościół

Głos z Fiumicello: prywatne objawienia ks. Popiełuszki we...

Watykan: Leon XIV zamieszka w pomieszczeniach swoich...

Kościół

Watykan: Leon XIV zamieszka w pomieszczeniach swoich...

Św. Brygida z Kildare. To ona prosiła w modlitwie, żeby...

Święci i błogosławieni

Św. Brygida z Kildare. To ona prosiła w modlitwie, żeby...

W błogosławieństwach jest ukryte szczególne piękno

Wiara

W błogosławieństwach jest ukryte szczególne piękno

Znany charyzmatyk i twórca Szkół Nowej Ewangelizacji...

Kościół

Znany charyzmatyk i twórca Szkół Nowej Ewangelizacji...

Co dalej w sprawie ks. Teodora?

Niedziela Wrocławska

Co dalej w sprawie ks. Teodora?

Sprawiedliwość po okrutnej tragedii. Prawomocny wyrok za...

Kościół

Sprawiedliwość po okrutnej tragedii. Prawomocny wyrok za...

Nagły zwrot w sprawie ks. Piotra Glasa. Będzie ponowny...

Kościół

Nagły zwrot w sprawie ks. Piotra Glasa. Będzie ponowny...

Ciąg dalszy sprawy krzyża. Nauczycielka ze szkoły w...

Wiadomości

Ciąg dalszy sprawy krzyża. Nauczycielka ze szkoły w...