Reklama

Niedziela Wrocławska

Dolnoślązacy na 40. Europejskim Spotkaniu Młodych Taizé w Bazylei

Niewyczerpana radość w ciszy

Młodzi Dolnoślązacy, uczestnicy spotkania w Bazylei

Łukasz Betlewicz

Młodzi Dolnoślązacy, uczestnicy spotkania w Bazylei

„Wziąć udział w spotkaniu w Bazylei – w trzech krajach jednocześnie! – to znaczy: szukać umocnienia w modlitwie dzięki pięknie śpiewu i głębi ciszy; z tysiącami młodych ludzi iść do źródeł wiary i braterstwa; być ugoszczonym przez mieszkańców Bazylei i z wielką prostotą wzajemnie się poznawać; spotkać ludzi żyjących Ewangelią wśród dzisiejszych wyzwań; znaleźć nowy zapał do rozwijania solidarności w Europie” – pisali bracia z Taizé

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele 45 krajów, ale to Polacy byli najliczniejszą grupą, stanowili aż jedną czwartą wśród 20 tys. uczestników. Z racji położenia Bazylei na styku Szwajcarii, Francji i Niemiec, po raz pierwszy w historii tych dorocznych spotkań młodzi pielgrzymi byli goszczeni przez mieszkańców aż trzech krajów.

Wszyscy w rodzinie

Reklama

– Byłem na spotkaniu po raz dziesiąty, bo jestem przekonany do idei Taizé. W każdym kraju jest inaczej, ale za każdym razem, gdy przyjeżdżasz, czujesz się trochę u siebie, bo przyjeżdżasz na Taizé. Bazylea, Walencja, Ryga – wszystko w podobnym duchu – mówi o. Robert Pyrka, klaretyn. Ale to, co było inne, to fakt, że mieszkaliśmy u rodzin. I to był dowód niezwykłej organizacji i gościnności Szwajcarów. Zwykle jest tak na spotkaniach, że młodzi są zakwaterowani w szkołach, lub innych publicznych miejscach. W tym roku wszyscy zostali przyjęci w rodzinach. Gdy przyjechaliśmy, wyszła osoba witająca nas i ogłosiła, że wszyscy jesteśmy zaproszeni do rodzin, do domów. Zamieszkałem w rodzinie fantastycznych protestantów. Byli to nieco starsi rodzice ośmiorga dzieci, teraz wychowujący już tylko z najmłodsze z nich. Gościli w domu pięcioro Polaków i dwie osoby z Serbii – opowiada o. Robert. Często tak się zdarza, że gdy ksiądz pojawia się wśród świeckich osób, to czuje rodzaj bariery, wycofania, skrępowania – przyjąłem po latach, że to naturalna sytuacja, bo się trochę siebie boimy. W tej rodzinie nie doświadczyłem ani bariery, ani skrępowania. Nie wysłali mi żadnego sygnału, że mają kłopot w kontakcie z katolickim księdzem, było od progu bardzo serdecznie i naturalnie – dodaje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Radość, że są

Julia Nowak – studentka piątego roku medycyny i koordynatorka wyjazdu grupy młodzieży z DA „Wawrzyny” we Wrocławiu mieszkała w domu ewangelickiego pastora. W sumie pastor gościł u siebie pięć osób z Wrocławia i z Bolesławca – mówi Julia. Szczególnie ciepło wspominam rozmowy przy stole, w czasie śniadań i kolacji. Różnice między katolikami i protestantami, które odsłaniały te rozmowy, a jednocześnie ogromna chęć wzajemnego zrozumienia były po prostu piękne.

Gościnności i serdeczności mieszkańców Bazylei doświadczaliśmy na każdym kroku – mówi o. Robert – na spotkaniach, w autobusach. Kolędy śpiewane na ulicach, w środkach komunikacji – w mieście byli chrześcijanie i wcale się tego nie wstydzili. I było bezpiecznie – dodaje. Gdy spotykali nas na ulicy ludzie, którzy nie wiedzieli, że w ich mieście odbywa się takie spotkanie, bo byli np. niewierzący, to jednak okazywali się być otwarci i serdeczni, wręcz ciekawi tego, co robimy, po co przyjechaliśmy. Pierwszy raz byłam w Szwajcarii – mówi Julia i czułam się tam dobrze, bardzo bezpiecznie.

Młodzi szukają Boga i ciszy

W Hali św. Jakuba, gdzie odbywały się wspólne modlitwy i czuwania, uderzyła mnie nadzieja: są młodzi, którzy szukają Boga, albo raczej pozwalają Mu się odnajdywać. Nie jest tak źle, jak głoszą media: młodzież wciąż jest i jest nadzieją świata – opowiada o. Robert. To, co zachwyciło go po raz kolejny na spotkaniu ze Wspólnotą Taizé, to cisza. Dzisiejszy świat nie radzi sobie z ciszą, szukamy bodźców, wciąż patrzymy w smartfony. Dziś, gdy pracuje się z młodzieżą, my, duszpasterze, szukamy ciągle nowych środków, metod, aktywności, nowych form ewangelizacji. Wydaje nam się, że trzeba uatrakcyjniać głoszenie Ewangelii. Tymczasem przyjeżdżamy na spotkanie Taizé i widzimy, że młodzi ludzie cieszą się z ciszy, rozumieją ją, nie uciekają przed nią, potrzebują jej. Kiedyś twierdzono, że młodzi chętnie przyjeżdżają na te spotkania, bo to jest łatwy i dobry sposób do zwiedzania Europy, ale od wielu lat, kiedy granice stoją otworem i młodzi podróżują w ciągu roku na własną rękę i tak na zakończenie roku chętnie jadą na spotkanie Taizé. Dlaczego? Mówią, że przede wszystkim po to, aby uciec na chwilę przed zawieruchą świata i pobyć w ciszy. To fenomen.

– To były dni pochylania się nad tymi, którzy mają mniej, niż my, budzenie potrzeby pomagania innym, pomagania braciom. W spotkaniach Taizé niezwykła jest prostota, minimalizm w oprawie. To pozwala skoncentrować się na przekazie miłości i obecności. Na pierwszym miejscu jest modlitwa i pomoc drugiemu człowiekowi, potem różnice i wszystkie inne sprawy – mówi Julia Nowak. – Powinna Pani pojechać – zachęca o. Robert – doświadczyć tej niewyczerpanej radości.

Podziel się:

Oceń:

2018-01-11 07:13

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Brat Alois: pokój na świecie zaczyna się w sercach

wikipedia.org

Pierwsza wspólna modlitwa uczestników XXXVIII Europejskiego Spotkania Młodych odbywa się w dniach 28 grudnia - 1 stycznia w hiszpańskim mieście Walencja z udziałem ponad 30 tys. osób.

Więcej ...

Czy Papież obawia się cyberataków sztucznej inteligencji?

2026-09-29 11:14
Papież Leon XIV na pokładzie samolotu z Francji do Rzymu

Vatican Media

Papież Leon XIV na pokładzie samolotu z Francji do Rzymu

Gdyby ktoś mnie zapytał „Czy jestem w trybie paniki?” – nie, nie jestem. Śpię spokojnie. Uważam jednak, że obawy zgłaszane przez wielu ekspertów, specjalistów od AI, należy traktować poważnie – wyznał Leon XIV podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu z Francji do Watykanu w odpowiedzi na pytanie dotyczące cyberataków przeprowadzonych przez zbuntowane systemy sztucznej inteligencji.

Więcej ...

Abp Gallagher: ład światowy stoi w obliczu trudnej próby

2026-09-30 13:01

Adobe Stock

Podczas konferencji „Religie i dyplomacja” w Rzymie przedstawiciele Stolicy Apostolskiej wysokiego szczebla podkreślili znaczenie wspólnot religijnych w łagodzeniu napięć o zasięgu globalnym. Abp Paul Richard Gallagher, sekretarz ds. relacji z państwami i organizacjami międzynarodowymi, zwrócił uwagę na kluczową rolę, jaką w wielobiegunowym świecie odgrywa czynnik religijny. Jego zdaniem należy jednak unikać utożsamiania religii z interesami narodowymi lub etnicznymi, aby wspólnoty wyznaniowe nie były wykorzystywane jako strony konfliktu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Zamordowany ks. Zbojnowicz spoczął na cmentarzu w...

Kościół

Zamordowany ks. Zbojnowicz spoczął na cmentarzu w...

Kim są najbardziej znani archaniołowie?

Święci i błogosławieni

Kim są najbardziej znani archaniołowie?

Słowa prezydenta Nawrockiego po tragedii w Jarosławiu:...

Wiadomości

Słowa prezydenta Nawrockiego po tragedii w Jarosławiu:...

Papież: gdy Kościół broni życia, nie uprawia polityki

Kościół

Papież: gdy Kościół broni życia, nie uprawia polityki

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...