Reklama

Niedziela Przemyska

Jesteśmy Napełnieni Duchem Świętym

Takie będą Rzeczypospolite

Kolegiata Bożego Ciała w Jarosławiu

Archiwum parafii

Kolegiata Bożego Ciała w Jarosławiu

Z ks. Marianem Bocho, proboszczem kolegiaty Bożego Ciała w Jarosławiu, rozmowia ks. Zbigniew Suchy (cz. 1)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. ZBIGNIEW SUCHY: – Na początek proszę, żeby Ksiądz opowiedział trochę naszym Czytelnikom o swoim dzieciństwie.

KS. MARIAN BOCHO: – Dzieciństwo miałem dość barwne, ponieważ urodziłem się prawie nad morzem, w grudniu 1957 r. Moja mama zawsze się wzruszała, gdy śpiewaliśmy w Prusieku kolędę „Zimowe noce, grudniowe noce”, bo mówiła, że wtedy, gdy ja się urodziłem, było właśnie tak zimno. Później zamieszkałem na terenie diecezji zamojsko-lubaczowskiej, w Starym Siole, u dziadków, cioci i wujka.

– Jaki był powód tej wędrówki?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Po wojnie rodzice wyjechali za chlebem, ale niestety tam, jak się okazało, warunki były również ciężkie, więc wrócili do stron rodzinnych. Ponieważ moja ciocia nie miała dzieci, a u nas w domu było nas sześcioro, to wzięli mnie do siebie. Tam do szkoły było ponad cztery kilometry, więc mama zdecydowała, że wracam do niej, gdzie do szkoły było blisko. I tak, po ośmiu latach wróciłem do domu rodzinnego, do braci i sióstr w Łańcucie. Tam skończyłem liceum w Rzeszowie. Było to liceum dla pracujących, ponieważ chciałem być ogrodnikiem. Miałem do tego duże zamiłowanie, ale to mi się później nie poukładało. W czwartej klasie ostatecznie zdecydowałem, kim chcę być. Duży wpływ miał wtedy na mnie ks. Michał Kochman, mój nowy łańcucki proboszcz. I tak trafiłem w 1977 r. do seminarium. W 1983 r. bp Tokarczuk włożył na mnie ręce i przekazał mi Ducha Świętego.

– Jaka była kapłańska droga Księdza?

– Pierwsza moja parafia to piękny Haczów z Matką Bożą Bolesną, pod dowództwem słynnego ks. prał. Kazimierza Kaczora. Potem Jarosław – Królowa Polski, gdzie byłem przez rok u ks. prał. Rajchla. Wtedy zmarł w kolegiacie proboszcz ks. Bronisław Fila. Kiedy o tym usłyszałem, nawet przez myśl mi nie przeszło, że ja mogę czasem trafić tu na jego miejsce. Kolejna moja placówka to Przemyśl – Święta Trójca, pod duszpasterską troską ks. Zarycha. Później Sanok, parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa z ks. Pszonem, a następnie Prusiek i Zboiska. Tam było mi dane przez 8 lat duszpasterzować w nowo powstałej parafii, a więc też i nowe wyzwania: budowa dwóch kościołów, plebanii i ośrodka. Pewnie dzięki temu upatrzył mnie sobie Ksiądz Arcybiskup, żebym przejął Caritas.

– Funkcjonuje takie hasło „ludzie Zboisk”. Skąd to się wzięło?

Reklama

– Ta inicjatywa zrodziła się spontanicznie. Rozpoczęło się od papieskiej pielgrzymki do Ojczyzny w Warszawie. Kościół polski przygotował stu misjonarzy i na tej Mszy św. było błogosławieństwo dla nich. Właśnie wtedy Ojciec Święty wypowiedział takie znamienne słowa, że Polska potrzebuje nowej ewangelizacji. W tym czasie współpracowaliśmy z ks. Janem Smołą w Olchowcach i ks. Piotrem Kolochem w pobliskiej parafii podsanockiej, i w 1986 r. rozpoczęliśmy ewangelizacyjne rekolekcje. Te rekolekcje były tak bardzo owocne, że stały się zaczynem pięknej pracy ewangelizacyjnej. Młodzież wracała z nich odmieniona. To było działanie Boże w tamtym czasie. Kiedy byłem jeszcze wikarym na Posadzie, ks. Żołnierczyk zachęcił mnie, żeby zająć się ośrodkiem w Zboiskach, który był zostawiony sam sobie, a należał do diecezji. W pewnym momencie przenieśliśmy się więc z tymi rekolekcjami do Zboisk. I tak powstała nazwa „ludzie Zboisk”. Ludzie z całej okolicy, i nie tylko, przyjeżdżali chętnie na te rekolekcje. Idąc za wzorem ks. Blachnickiego, który stworzył drugi stopień oazy na bazie Księgi Wyjścia, przygotowywaliśmy rekolekcje własnego autorstwa na podstawie różnych innych ksiąg Pisma Świętego, jako takie dojrzewanie do bycia chrześcijaninem, do bycia uczniem Jezusa. Wyodrębniła się piękna wspólnota ludzi, dołączyło do nas wielu księży. Ksiądz Arcybiskup na początku tej drogi nam błogosławił i był zadowolony z naszej działalności. Wypracowaliśmy swoją metodę dziesięciu dni, każdy z nich ze swoim tematem. Potem w ciągu roku każdy z tych tematów miał być przepracowywany przez miesiąc. To były piękne założenia, które udawało się realizować. W jednym roku mieliśmy ponad 400 uczestników. Potem niestety doświadczyliśmy tego, że kiedy pojawia się jakieś dobre dzieło, to diabeł je atakuje i generuje różne problemy i przeciwności.

– Czy udało się ocalić to dzieło?

– Tak, dzisiaj ta idea jest ciągle żywa i nadal odbywają się wakacyjne rekolekcje, choć już nie w Zboiskach. W tym roku odbędą się one w Rzepedzi i będą poświęcone promieniowaniu ojcostwa. Nasz przyjaciel ks. Jan zachwycił się ojcem pustyni Ewagriuszem i wczytuje się w jego dzieła, wydobywając z nich takie perełki, m.in. tę ideę ojcostwa, której będziemy się przyglądać w te wakacje.

Podziel się:

Oceń:

2018-04-25 11:32

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Bp Sobiło dla KAI: Kościół na Wschodzie się wyludnia, ale pozostaniemy tu do ostatniego wierzącego

Bp Jan Sobiło

Małgorzata Soja

Bp Jan Sobiło

Widziałem statystyki ONZ: 10 najszybciej wymierających miast na świecie. W tej dziesiątce były cztery miasta naszej diecezji: Charków, Donieck, Dniepro i Zaporoże. Pan Bóg zna przyszłość, a my wiemy, że dopóki są tu ludzie, mamy tu być. Do ostatniego wierzącego - mówi w rozmowie z KAI biskup pomocniczy charkowsko-zaporoski Jan Sobiło, nawiązując do bieżącej sytuacji na wschodniej Ukrainie.

Więcej ...

Dyrektorzy szpitali biją na alarm! Limity badań mogą mieć tragiczne skutki

2026-04-18 09:50

Karol Porwich/Niedziela

Dyrektorzy szpitali obawiają się, że wprowadzone przez NFZ od kwietnia limity badań wykonywanych tomografem i rezonansem mogą pogorszyć i tak trudną sytuację na SOR-ach. W ich ocenie to właśnie tam będą szukali pomocy pacjenci, którzy nie zmieszczą się w limicie badań.

Więcej ...

Papież odniósł się do krytyki prezydenta USA. Co powiedział?

2026-04-18 18:32
Papież Leon XIV z dziennikarzami podczas podróży do Angoli

Vatican Media

Papież Leon XIV z dziennikarzami podczas podróży do Angoli

Podczas lotu do stolicy Angoli, Luandy, gdzie rozpocznie się trzeci etap podróży apostolskiej do Afryki, Leon XIV pozdrowił towarzyszących mu dziennikarzy. „Jestem szczęśliwy, że mogłem tego doświadczyć” - mówił papież, dziękując za wyjątkowe przyjęcie, jakie zgotowali mu Kameruńczycy. Zaznaczył, że wygłaszane przez niego przemówienia zostały przygotowane z wyprzedzeniem i nie można ich interpretować jako prób polemiki z prezydentem Stanów Zjednoczonych. „W ogóle nie jest to moim zamiarem” - dodał.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do św. Wojciecha

Wiara

Nowenna do św. Wojciecha

Leon XIV udaje się do Angoli, jednego z najbardziej...

Leon XIV

Leon XIV udaje się do Angoli, jednego z najbardziej...

Zakończyły się Mistrzostwa Polski księży w futsalu....

W wolnej chwili

Zakończyły się Mistrzostwa Polski księży w futsalu....

Watykan: jest plan uroczystości w 1. rocznicę śmierci...

Franciszek

Watykan: jest plan uroczystości w 1. rocznicę śmierci...

Śp. Jacek Magiera: Najważniejsze decyzje podejmowałem na...

Wiara

Śp. Jacek Magiera: Najważniejsze decyzje podejmowałem na...

Węgry/ Wyniki wyborów parlamentarnych po podliczeniu 15...

Wiadomości

Węgry/ Wyniki wyborów parlamentarnych po podliczeniu 15...

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Wiara

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Wiara

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Prezydent zastosował prawo łaski wobec Weroniki Krawczyk

Wiadomości

Prezydent zastosował prawo łaski wobec Weroniki Krawczyk