Reklama

Prawdziwe chrześcijaństwo

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 5/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czcigodni Bracia Biskupi, Drodzy Bracia w powołaniu kapłańskim, Bracia i Siostry, Słuchacze Radia Maryja.

Zatroskany o życie wewnętrzne człowieka bp Wilhelm Pluta pisał w swej najważniejszej książce, że "istotą życia wewnętrznego jest miłość Boża. Ona jest ostatecznym kresem rozwoju życia łaski, pełnym - na miarę ludzką, uczestnictwem w życiu Jezusa Chrystusa" . Czyli, że miłość Boga i bliźniego, miłość czynna jest ważna, jest najważniejsza, jest piękna i potrzebna, a św. Tomasz sprecyzował, że poznanie prawdy jest niepełne bez miłości, a staje się niebezpieczne w wypadku miłości zbrukanej, nieczystej, niepełnej. Z "żywej i gorącej miłości rodzi się poznanie prawdy" (Per ardorem caritatis datur cognitio veritatis). Takie poznanie przez miłość uszlachetnia człowieka, podnosi go wewnętrznie, wprost "wywyższa ontologicznie naturalne zdolności człowieka, naturalne jego zdolności kochania, podnosi miłość człowieka na poziom Boży, przemienia człowieka nawet w dziedzinie innych uzdolnień jego ducha, bo duch jest niepodzielny".

Wierzymy, iż [bp Wilhelm Pluta] przez całe swe życie niezwykle gorliwie służył Bogu i kochał Boga całym swym sercem i umysłem. Kochał też Pana Boga w człowieku. Kochał ludzi tą samą co Bóg miłością, tzn. miłością nadprzyrodzoną, chciał ich zbawienia, pracował nad tym zbawieniem zarówno jako młody ksiądz, kiedy w czasie okupacji niemieckiej uczył żołnierzy doskonałego aktu żalu za grzechy, aby w niebezpieczeństwie śmierci umieli odwołać się do miłości i miłosierdzia Bożego, jak i wtedy, kiedy przygotowywał kazania, którymi usiłował przekonać, pozyskać słuchaczy dla wiary, przeniknąć ich żarem miłości, którym sam płonął. Tracił aż niekiedy poczucie czasu i przedłużał je ponad miarę. Ludzie szanowali tę miłość, widzieli bowiem, że jest autentyczna skoro nie mieści się w przepisanych liturgią 15 minutach, przeznaczonych na homilię. (...)

Możemy powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że bp Wilhelm odznaczał się nieprzeciętnością w zwyczajnym życiu. Wszyscy pracujemy, ale jego pracowitość była wyjątkowa, niestrudzona, on chciwy był pracy dla Boga i ludzi. To nie było tylko umiłowanie książki dla książki, ale trud nieprzespanych nocy dla rozpoznania współczesnych ujęć teologicznych, którymi dzielił się potem z biskupami i księżmi, z klerykami podczas comiesięcznych dni skupienia i ludźmi, do których szedł ze zdrowym ziarnem nauki Kościoła i napełnionym łaską sercem.

Każdy biskup i kapłan modli się za swój lud, ale o modlitwie bp. Wilhelma powszechnie mówiło się w diecezji i w Polsce z najwyższym uznaniem i szacunkiem jako o wyjątkowym świadectwie wiary i miłości do Pana Jezusa. O jego modlitwie mówił rytm jego pracy i czas spędzony w kaplicy dokąd natychmiast prowadził odwiedzających go gości, dostojnych biskupów, jak i najbliższych członków rodziny; o jego modlitwie więcej niż słowa mówi wygnieciony ponad miarę klęcznik z biskupiej kaplicy, na którym walczył jak biblijny Abraham i Jakub z Bogiem i ze sobą za powierzony mu lud. Modlitwa to wspaniała droga, na którą zaprasza nas bp Wilhelm. (...)

Stare przysłowie mówiło: "Z kim kto przestaje, takim się staje". Biskup Wilhelm nieustannie przestawał z Bogiem i stawał się coraz bardziej dzieckiem Bożym. Na pogrzebie jeden z mówców powiedział o nim, że w nim nadprzyrodzoność była bardziej realna niż rzeczywistość doczesna. Biskup Wilhelm "miał zawsze czas dla Boga. A to jest równoznaczne z otrzymywaniem czasu od Boga" - zauważa wielki współczesny teolog ( Hans Urs von Balthasar) i uzasadnia tę myśl niezwykle głęboko: "Dlatego Syn, który w świecie ma czas dla Boga, jest tym bezpośrednim miejscem, w którym Bóg ma czas dla świata". Tak! Bracia i Siostry, każdy człowiek na modlitwie jest tym miejscem bezpośrednim, w którym Bóg ma czas dla świata.

Warto by spytać o cierpienia Sługi Bożego. Wiemy bowiem, że one także są egzaminem wiary i miłości. Biskup miał szczególnie wrażliwe, delikatne sumienie, trapił się, cierpiał, ilekroć widział wśród ludzi grzech - i dlatego zawsze reagował. Zdarzyło się, że kiedyś jechał w niedzielę na wizytację pasterską, ale zauważył pracujących w polu ludzi, poprosił o zatrzymanie samochodu i wysłał kapelana - przyjaciela, aby zwrócił uwagę rolnikowi, że w niedzielę orać się nie powinno, ani ciężko pracować... Ks. Kapelan wrócił z wiadomością, że pracujący rolnik jest wyznawcą innej religii i świętuje w sobotę. Wrażliwy Biskup cierpiał, ilekroć zbyt ostro zwrócił komuś uwagę, przepraszał potem i pisał list z przeprosinami i wyjaśnieniami, że nie przekreśla go, nie osądza, zwraca tylko uwagę i przeprasza za przykrość. (...)

Skąd się brało jego duchowe bogactwo? Wilhelm Pluta urodził się w Kochłowicach na Śląsku w rodzinie górniczej o pogłębionym poziomie życia intelektualnego, kulturalnego i religijnego. Z domu rodzinnego wyniósł najwięcej, dlatego przez całe swe pasterskie życie wskazywał na rodzinę, jej rolę i funkcję w życiu narodu i Kościoła.

Od dziecka rozmiłowany w nauce pilnie i dużo czytał, chlubnie ukończył szkołę i Wyższe Seminarium Duchowne. W 24. roku życia przyjął święcenia kapłańskie z rąk bp. Teodora Bromboszcza. Przez kilka lat pracował jako katecheta w Bielsku. Pozostawione pełne teksty katechez zdumiewają bogactwem nagromadzonego materiału i poprawnością metodologiczną. Każda z nich kończy się konkretnym zastosowaniem i wskazuje jak doprowadzić ucznia do spotkania z Bogiem! Co roku organizował rekolekcje zamknięte dla swoich maturzystów. Nic dziwnego, że cieszył się uznaniem swego biskupa i powierzano mu nowe obowiązki. Proboszczem był na kilku parafiach, a także rektorem pastoralnego roku dla neoprezbiterów.

8 lipca 1958 r. razem z ks. Karolem Wojtyłą z ust kardynała Stefana Wyszyńskiego otrzymał wiadomość o nominacji na pasterza ordynariatu gorzowskiego, jak to się wtedy nazywało. Posługę rozpoczął od nawiedzin Matki Bożej Rokitniańskiej, gdzie po raz pierwszy przybrał szaty biskupie. W liście na ingres napisał piękne słowa: "Idę do Was z Matką Najświętszą, która jest ludzką drogą do Jezusa Chrystusa. Nikt Jej pominąć nie może, kto chce żyć w Chrystusie". Tym słowom i tej Matce stawał się z każdym dniem coraz bardziej wierny. Takim pozostał aż do ostatniego dnia. Piękna kopia obrazu Matki Bożej Cierpliwie słuchającej autorstwa prof. Torwirta była zawsze żywą ikoną w gorzowskiej kaplicy biskupów.

W Gorzowie bp Wilhelm przeżył 38 lat, zginął w wypadku w dniu 22 stycznia 1986 r. Tu powstały setki jego listów pasterskich, które "można było podzielić, ale nie wolno było skracać", tu powstawały coroczne programy duszpasterskie i słynne wśród księży "L-ki" czyli liczby zarządzeń duszpasterskich, od 1-46. Powtarzał niejednokrotnie " Chcemy, aby wszystkie dzieci Boże diecezji gorzowskiej żyły w stanie łaski uświęcającej". O to się modlił całe życie, modli się za nas i dziś.

Kościół w Polsce miał w historii wielu wybitnych biskupów. Biskup Wilhelm Pluta należy do najwybitniejszych. Mogę spokojnie powiedzieć, że niewielu takich pasterzy miała w naszych czasach Europa. Jego programy duszpasterskie, jego analizy i przemyślenia wybiegają w przyszłość, promieniują intuicją wiary i długo jeszcze można będzie z nich się uczyć duszpasterstwa nowoczesnego i skutecznego. (...)

Biskupie Wilhelmie, dziękujemy Ci i prosimy: módl się za nami, wstawiaj się codziennie za nami, abyśmy umieli kochać Boga całym sercem, całą myślą i całym umysłem, a bliźniego swego jak siebie samego. Amen.

Gorzów Wlkp., 22 stycznia 2001 r.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2001-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Watykan: w niedzielę wystawienie niezwykłej relikwii Męki Pański

2025-04-04 09:01
Obraz Hansa Memlinga przedstawiający św. Weronikę z veraiconem

pl.wikipedia.org

Obraz Hansa Memlinga przedstawiający św. Weronikę z veraiconem

Zgodnie z wielowiekową tradycją, w piątą niedzielę Wielkiego Postu 6 kwietnia w Bazylice św. Piotra zostanie wystawiona relikwia chusty św. Weroniki. Na ten dzień watykańska świątynia jest wyznaczona jako wielkopostny kościół stacyjny w Rzymie.

Więcej ...

Abp Luis Argüello: skończył się czas mówienia „Jestem katolikiem, bo urodziłem się w Hiszpanii”

2025-04-04 16:02
Abp Luis Argüello

wikipedia/Conferencia Episcopal Española

Abp Luis Argüello

Minął czas, trwający od stuleci, gdy mówiliśmy: „Jestem katolikiem, bo urodziłem się w Hiszpanii” - zwrócił uwagę przewodniczący episkopatu tego kraju abp Luis Argüello. Podczas 127. zgromadzenia plenarnego konferencji biskupiej metropolita Valladolid przedstawił alarmujący obraz religijnej sytuacji w Hiszpanii, gdzie wiara ustępuje sekularyzacji. Oznacza to kres naturalnej niegdyś więzi między hiszpańską tożsamością i katolicyzmem.

Więcej ...

Zaproszenie do Lipnicy Murowanej

2025-04-04 22:59

Archiwum organizatorów

Po raz 66 odbędzie się w Lipnicy Murowanej Konkurs Palm. Organizatorzy zapraszają!

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Uroczystości pogrzebowe zmarłego śp. ks. Jacka Drozdka

Niedziela Częstochowska

Uroczystości pogrzebowe zmarłego śp. ks. Jacka Drozdka

Czy należy modlić się do Maryi?

Wiara

Czy należy modlić się do Maryi?

Skandal. Miał podpalić flagi na Westerplatte. Policja...

Wiadomości

Skandal. Miał podpalić flagi na Westerplatte. Policja...

Patron internetu

Święci i błogosławieni

Patron internetu

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi:

Wiara

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy...

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

Kościół

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Kościół

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Kościół

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

O. Marcin Ciechanowski: Depresja. Czy potrzebujesz pomocy?

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Depresja. Czy potrzebujesz pomocy?