Reklama

Niedziela Łódzka

By pozostał ślad

Pikniki przyciagaja młodszych i starszych

Archiwum parafii

Pikniki przyciagaja młodszych i starszych

– Kapłan i zakonnik może być kimś normalnym, ale jednocześnie ma mieć świadomość, że żyje dla Boga – mówi o. Artur Kiliszek, pasjonista, kończący swoją dziewięcioletnią kadencję proboszcza parafii pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

A co oznacza normalność? – To otwartość na drugiego człowieka i umiejętność słuchania tego, co mówi przez niego Bóg – dodaje. O. Artur opowiada o swoim czasie tu – w Łodzi. O tym, jak przez 22 lata pracował i przebywał z ludźmi, jak uczył się od nich pokory i wiary. I w swoją opowieść wplata postaci pasjonistów, swoich współbraci, którzy odeszli już do Pana, ale zostawili piękny ślad. W jego i w ludzkich sercach. I którzy w nim pozostawili jakąś swoją cząstkę.

Spośród wielu pasjonistów pracujących ofiarnie i z wielkim zaangażowaniem na łódzkim Teofilowie od ponad 60 lat, którzy już odeszli do Pana, o. Artur wspomina z czasu swojej 9-letniej kadencji czterech zmarłych zakonników: o. Mariusza Ratajczyka, o. Wojciecha Kowalczyka, o. Piotra Sobola i o. Romualda Dobrzyńskiego. Czy to było doświadczenie w tym łódzkim klasztorze swego rodzaju świętości? – Tak – odpowiada.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Świętość

I snując opowieść o niezwyczajnych, ale przecież tak zwyczajnych osobach, nie kryje wzruszenia. – Dla o. Mariusza drugi człowiek był najważniejszy: spotkanie z nim, otwartość na ludzi świeckich – mówi. – I być może ja też z tego skorzystałem – dodaje. Bo nie tylko ludzie w parafii czuli, że ten człowiek jest dla nich i jest po to, by im służyć.

Reklama

O. Mariusz Ratajczyk przez 3 lata był proboszczem parafii i poprzednikiem o. Artura. Zmarł nagle w wieku 42 lat, angażując się ofiarnie na nowej placówce pasjonistów na Białołęce w Warszawie. To była pierwsza tak nagła śmierć w zakonie, odejście, które mocno dotknęło pasjonistów.

Potem był o. Wojciech Kowalczyk – młody, bo 39-letni pasjonista, który zmarł na raka. Ojciec wspomina jego niezwykłą postawę kontemplacji. – Każdą chwilę umiał wykorzystać na chwałę Bożą, czy był w kaplicy, czy robił cokolwiek innego, był zatopiony w Panu Bogu. I to się czuło – choćby jadąc czy wracając z nim ze szpitala, ta świętość od Wojtka przenikała człowieka, dawała wewnętrzny spokój. To było kolejne takie mocne doświadczenie – stwierdza o. Artur i dodaje, że dzięki o. Wojtkowi zobaczył, jak można żyć zjednoczonym z Jezusem Ukrzyżowanym, znosić z Nim cierpienie, w pełni zawierzyć Jego woli.

Szczególnie ciepło o. Artur wspomina o. Piotra Sobola, z którym zaczynał i przechodził swoją kapłańską, zakonną drogę. On niesamowicie potrafił pokazać ludziom, że jest z nimi, że nie ogranicza się do spełniania swoich kapłańskich powinności, ale też znajdzie czas, by porozmawiać, zainteresować się tymi, których Bóg mu dał, śmiać się z nimi i pocieszać. To był prawdziwy duszpasterz, który miał charyzmat głoszenia Dobrej Nowiny, towarzyszenia i słuchania. Dlatego tak wiele osób korzystało z kierownictwa duchowego o. Piotra. A potem te niesamowite dary rozwinęły się jeszcze w posłudze kapelana hospicyjnego. O. Piotr Soból zmarł w ubiegłym roku, 11 września, w wieku 47 lat.

Dobroć

Reklama

I ostatni pasjonista, którego odejście tak poruszyło serce. To o. Romuald Dobrzyński. – Chodząca dobroć i dar wyjścia do ludzi, prosty i niezwykły zakonnik – wspomina o. Artur. – Wszystkim mówił „dziękuję” i do wszystkich się uśmiechał, nawet wtedy, gdy schorowany był w pełni zdany na opiekę innych. Nie miał daru wybitnego intelektu, ale przewyższał wszystkich przede wszystkim swoją otwartością serca, dobrodusznością, prostolinijnością i życzliwością oraz tym, że dla wielu ludzi był niczym ojciec, dziadek, wujek – mówi.

Uśmiech przywołuje wspomnienie wychodzenia o. Romualda do ludzi po Mszach św. – Niczym w jakiejś diasporze polskiej poza granicami kraju on nawiązywał bliskie relacje w 10-tysięcznej miejskiej parafii – dodaje. O. Artur opowiada o godzinach spędzonych przez współbrata w konfesjonale, o spowiedziach pod kapliczką czy pod krzyżem, bo ktoś nagle tego potrzebuje. Mówi też o autentyczności o. Romualda. – Był taki sam względem zakonników jak i świeckich. I umiał cieszyć się jak dziecko z najprostszych rzeczy. Może dlatego na jego pogrzebie tyle osób płakało? Miał niezwykłą łaskę bycia z drugim człowiekiem – kończy.

Od takich wzorców można uczyć się jeszcze większej otwartości na bliźniego i nielękania się trudnych wyzwań. Wspominając tych, którzy odeszli do Pana, zmarli w czasie jego 9-letniej kadencji proboszcza i przełożonego wspólnoty; podkreśla, że od każdego z nich otrzymał tak wiele, choć nie wszystko mógł dostrzec wtedy, gdy byli razem we wspólnocie. Potrzeba czasu, aby więcej wiedzieć to, co Bóg czyni w nas i poprzez nas. Przypomina słowa śp. bp. Chrapka o tym, aby iść przez życie tak, by pozostawiać po sobie ślad. Po zmarłych współbraciach – pasjonistach, zdaniem o. Artura, pozostał w sercach ludzi bardzo wyraźny ślad, ślad kapłana bliskiego, ludzkiego, empatycznego i życzliwego.

Drugi człowiek

Reklama

I ta cała opowieść o łódzkim kapłaństwie o. Artura we wspólnocie zakonnej – najpierw skupionym wokół dzieci i młodzieży, z profesjonalnym teatrem, ze spotkaniami, z wyjazdami i rekolekcjami; potem wokół spraw kościoła, który miał być nie tylko piękną świątynią, ale przede wszystkim wspólnotą serc; wokół współpracy ze świeckimi, z ludźmi, przed którymi trzeba się otworzyć i umieć mówić „dziękuję”, „przepraszam”; wokół Mszy św. o uzdrowienie, zapraszanych charyzmatykach – krąży wciąż po śladach tych czterech współbraci, którzy byli sobą i dali tak piękne świadectwo umiłowania kapłaństwa, zgromadzenia zakonnego i ludzi.

I nie sposób ukryć łez, gdy o. Artur mówi o mocnym „dlaczego?”, które zadawał Bogu, gdy zdarzały się kolejne choroby i śmierci. – A kiedy człowiek woła do Boga, to On zawsze daje odpowiedź – podkreśla. I takiej wiary, co jest prosta i potrafi przyznać się do bezradności, uczył swoich parafian: ministrantów, młodzież, dzieciaki, ludzi z rady duszpasterskiej, z grupy Odnowy. Przez to zyskał ich serca. – Pragnę w moim życiu kapłańskim i zakonnym jeszcze wrócić do Łodzi, bo nie potrafię bez niej żyć – uśmiecha się. Cieszy się, że może zostawić parafię swojemu następcy o. Wojciechowi, pasjoniście, z zastępem ludzi świeckich chcących pomagać i służyć na wielu obszarach.

Pasjoniści chcąc jak najlepiej prowadzić zapoczątkowane przed 60-ciu laty wielkie dzieło przybycia ich zgromadzenia na łódzki Teofilów – od o. Jana Wszędyrównego, pierwszego proboszcza i budowniczego świątyni – mają możliwość pozostawienia w sercach wiernych tego niezwykłego śladu obecności Bożej dobroci i miłości. I to jest ten ślad.

Podziel się:

Oceń:

2018-09-04 13:45

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Proboszcz najmniejszej parafii

Dzieci komunijne z ks. Szumanem,
fotografia ukazała się w Małym Światku z 1927 r.

Archiwum autora

Dzieci komunijne z ks. Szumanem, fotografia ukazała się w Małym Światku z 1927 r.

Jadąc z oddalonego o 3 km Trzebcza, konno, a może automobilem, mijając kilka zakrętów, przejeżdżając przez tory kolejowe i nierówną drogę w cieniu wysokich drzew, spojrzał w stronę słońca. I zobaczył kościół, i dom swój w Nawrze na kolejne 12 lat

Więcej ...

Zwolnienia grupowe nie zwalniają tempa. Rok 2025 był rekordowy

2026-01-27 07:38

Karol Porwich/Niedziela

Rok 2025 był rekordowy pod względem zwolnień grupowych: zgłoszono ich do urzędów pracy ponad 97,6 tys., najwięcej od globalnego kryzysu finansowego z lat 2008–2009 i trzy razy tyle, ile w 2024 r. - informuje wtorkowa „Rzeczpospolita”.

Więcej ...

W tej diecezji wzrasta liczba uczestników kursów przedmałżeńskich

2026-01-27 20:30

Magdalena Pijewska

1600 par wzięło udział w 2025 roku w kursach przedmałżeńskich. Dane przedstawił Wydział Duszpasterstwa Rodzin Diecezji Radomskiej.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Ksiądz usunięty z funkcji Sekretarza Biskupa Legnickiego...

Kościół

Ksiądz usunięty z funkcji Sekretarza Biskupa Legnickiego...

Nagły zwrot w sprawie ks. Piotra Glasa. Będzie ponowny...

Kościół

Nagły zwrot w sprawie ks. Piotra Glasa. Będzie ponowny...

Co dalej w sprawie ks. Teodora?

Niedziela Wrocławska

Co dalej w sprawie ks. Teodora?

Pomorskie: funkcjonariusz SOP zaatakował nożem swą...

Wiadomości

Pomorskie: funkcjonariusz SOP zaatakował nożem swą...

Proces ks. Michała Olszewskiego: Zaawansowane stadium...

Wiadomości

Proces ks. Michała Olszewskiego: Zaawansowane stadium...

Znany charyzmatyk i twórca Szkół Nowej Ewangelizacji...

Kościół

Znany charyzmatyk i twórca Szkół Nowej Ewangelizacji...

Sprawiedliwość po okrutnej tragedii. Prawomocny wyrok za...

Kościół

Sprawiedliwość po okrutnej tragedii. Prawomocny wyrok za...

Bazylika św. Piotra: Kolejny akt profanacji w sercu...

Kościół

Bazylika św. Piotra: Kolejny akt profanacji w sercu...

Prokurator Witkowski: Ksiądz Popiełuszko nie zginął 19...

Kościół

Prokurator Witkowski: Ksiądz Popiełuszko nie zginął 19...