Reklama

disha1980/fotolia.com

Nie bądźmy obojętni

2019-01-08 12:01

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 2/2019, str. VI

Pomoc bezdomnym niosą instytucje kościelne, pozarządowe i samorządowe. Jednak żeby nie dochodziło do takich tragedii, jak ta na Żeraniu, każdy z nas musi się chociaż trochę zaangażować

W święta Bożego Narodzenia nikt nie powinien być sam. I nikt nie chce być sam. Tę prawdę dobrze było widać w schroniskach prowadzonych przez Caritas Archidiecezji Warszawskiej (CAW). Na co dzień mieszka w nich ok. 300 osób, a ok. 200 kolejnych korzysta z otwartej jadłodajni. Tymczasem w Wigilię i Boże Narodzenie placówki CAW przyjęła 800 osób. Po drugiej stronie Wisły w Wigilii z bezdomnymi uczestniczył ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, bp Romuald Kamiński. Wcześniej tamtejsza Caritas przygotowała 1500 paczek żywnościowych dla najbardziej potrzebujących.

W pierwszy dzień świąt na Bożonarodzeniowy obiad „serwowany” przez Wspólnotę Sant’ Egidio przyszło niemal 450 osób ubogich, bezdomnych i samotnych. W wydarzeniu, które odbyło się w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie, udział wzięli biskupi: Michał Janocha i Rafał Markowski. A także kard. Kazimierz Nycz, który mówiąc o istocie świąt wskazał również jak winniśmy je obchodzić. – Czujcie się jak u siebie w domu. Czujcie się jak rodzina – powiedział metropolita warszawski do przybyłych na obiad.

Dzień później cała Polska dowiedziała się do jak tragicznych zdarzeń dochodzi, kiedy żyje się bez domu i bez rodziny.

Reklama

Czy oni byli od nas?

26 grudnia 2018 r. niemal wszystkie poranne serwisy radiowe i telewizyjne rozpoczynały się od informacji o nocnym pożarze drewnianego pustostanu przy ul. Spedycyjnej na Żeraniu. Kiedy strażacy ugasili ogień, w zgliszczach znaleziono zwęglone ciała sześciorga bezdomnych.

– Kiedy usłyszałam o tej tragedii, to jedną z pierwszych moich myśli było pytanie: czy to mogły być osoby od nas? – opowiada „Niedzieli” Izabela Choma, kierownik Jadłodajni św. Brata Alberta mieszczącej się przy ul. Lubelskiej 30/32.

Z jadłodajni na ul. Spedycyjną jedzie się mniej niż pół godziny. Ofiary mogły więc przyjeżdżać na gorące posiłki. Lecz nikt z ponad 900 osób, które zimą regularnie dożywiają się na Lubelskiej, nie zauważyły, że kogoś brakuje. – Dopytywaliśmy się czy ktoś coś wie o tragedii, czy znał tamte osoby? Nic nie udało się nam ustalić. Generalnie bezdomni niewiele o tym wydarzeniu mówili – opowiada pani Izabela.

Podobne pytania jak na Lubelskiej stawiali sobie pracownicy i wolontariusze kapucyńskiej jadłodajni na ul. Miodowej. Jednak tam również nikt nie miał dodatkowej wiedzy, o tym co zdarzyło się na Żeraniu. – Obecnie na zupę przychodzi do nas ok. 250 osób. Trudno powiedzieć, czy wśród ofiar był ktoś z naszych podopiecznych – mówi nam br. Michał i dodaje, że bezdomni w rozmowach z pracownikami unikali tematu tragedii.

Wybór milczenia, czyli...

Zamiast rozmowy, rozładowującej przykre emocje, milczenie – taka postawa nie dziwi ekspertów. – Taka duża tragedia ma prawo przytłoczyć – mówi „Niedzieli” ks. Rafał Paździoch, wicedyrektor Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej (CDW-P). Bezdomni to osoby z reguły zamknięte na otoczenie. Najczęściej żyją w kilkuosobowych grupach. A latem, kiedy łatwiej o jedzenie, nierzadko wybierają życie w pojedynkę.

Część z nich ma za sobą traumatyczne doświadczenia osobiste lub zawodowe, stąd nieufność wobec ludzi z zewnątrz. Inni zerwali więzi z rodzinami lub to najbliżsi odwrócili się od nich. Zazwyczaj dlatego, że przyszli bezdomni wcześniej wpadli w nałóg alkoholizmu lub narkomanii. Przed osobami pijanymi zamykane są nie tylko drzwi rodzinnych domów, ale również drzwi niektórych noclegowni. – Obecnie przebywa u nas ok. 200 osób. Mają tutaj zapewniony nocleg i dwa ciepłe posiłki. Ale każda noc u nas jest inna. Dlatego nie da się przewidzieć, ile osób będzie nocowało. Głównym powodem jest to, że u nas nie można spożywać alkoholu – mówi nam Mariusz Więckowski, wychowawca w noclegowni Monar na ul. Skaryszewskiej.

Tak jak w noclegowni nie można przewidzieć, ilu będzie podopiecznych, tak też badacze nie chcą odpowiedzialnie powiedzieć, ilu w stolicy może być bezdomnych. Oficjalne statystyki mówią o 2700 osobach. Jednak zgodnym zdaniem ekspertów to tylko mało precyzyjne przybliżenie, ponieważ skala zjawiska jest trudna do policzenia.

Zimą bezdomnych można spotkać na dworcach, w przejściach podziemnych i poczekalniach. Ich kolejki ustawiają się przy jadłodajniach, noclegowniach czy mobilnych łaźniach. I gdy za oknem mróz, to w wielu miejscach kolejki są dłuższe. – Teraz wydajemy o 200 posiłków więcej niż latem – mówi Izabela Choma.

O tej porze roku miejscy strażnicy odnajdują bezdomnych na działkach i w pustostanach, a także w kanałach z rurami ciepłowniczymi. W ubiegłym roku (na początku lutego 2018 r.) miejscy strażnicy udzieli bezdomnym pomocy niemal osiem tysięcy razy. Ponad tysiąc osób przewieźli do noclegowni, a do ponad 100 osób wezwali pogotowie. Już tylko tych kilka cyfr pokazuje, że oficjalne dane dotyczące bezdomności nie oddają pełnej skali zjawiska.

„Apelujemy o zwiększenie miejsc w ośrodkach i schroniskach dla osób bezdomnych i łatwiejszy dostęp do nich, niezależnie od miejsca pochodzenia” – napisali członkowie Wspólnoty Sant’Edigio, którzy od dekady niosą pomoc bezdomnym na warszawskich ulicach.

Deklarację o zwiększeniu koordynacji pomiędzy instytucjami miasta w zakresie rozwiązywania problemu bezdomności złożył prezydent Rafał Trzaskowski, który 12 grudnia ub.r. uczestniczył w świątecznym spotkaniu zorganizowanym przez Kamiliańską Misję Pomocy Społecznej na Ursusie.

...niemy krzyk o pomoc

Zdaniem psychologów bezdomni nie mówią o takich wydarzeniach, jak to na Żeraniu czy też o kolejnych osobach zmarłych z wychłodzenia głównie dlatego, że mają świadomość, iż to oni mogli być na miejscu ofiar. Ich milczenie, tak naprawdę jest więc niemym krzykiem o pomoc. Jak jej udzielić? – Przede wszystkim nie powinniśmy bać się bezdomnych. Krzywdzącą nieprawdą jest opinia, że są to tylko ludzie uzależnieni, bądź leniwi – mówi ks. Rafał Paździoch i radzi.

– Jak zobaczymy taką osobę, to powinniśmy podejść i porozmawiać z nią. Taka rozmowa może wiele zmienić. Może na przykład uda się namówić bezdomnego, aby pojechał do miejsca, gdzie otrzyma pomoc.

Wśród wielu dzieł prowadzonych przez CDW-P jest m.in. Schronisko w Legionowie. Pracują tam psycholodzy i terapeuci, którzy pomagają wyjść z bezdomności. Tego trudnego zadania podejmują się także inne placówki pomocy. M.in. Kamilianie i Kapucyni. – We wtorek wieczorem mamy spotkanie dla osób uzależnionych. W kolejne wieczory są spotkania z kulturą, Liturgią Słowa. A w piątki bezdomni robią m.in. różańce – opowiada br. Michał.

Pełną listę miejsc, w których w stolicy można otrzymać pomoc – a także zaangażować się w niesienie pomocy innym – można znaleźć na internetowej stronie Wspólnoty Sant’ Edigio. Jej członkowie już po raz trzeci wydali przewodnik pt. „Gdzie zjeść, spać, umyć się”. Wersję drukowaną można uzyskać pisząc na adres: santegidio.waw@gmail.com .

Po tragedii na Żeraniu warszawska Wspólnota Sant’Egidio zaapelowała do wszystkich mieszkańców miasta o „większą uważność na osoby bezdomne i samotne znajdujące się w trudnościach, zwłaszcza w okresie mrozów”. Z apelem do mieszkańców wystąpił także Rafał Trzaskowski. Prezydent Warszawy w swoim wpisie na Twitterze przypomniał, aby „wszystkie niepokojące sytuacje” zgłaszać na numery telefonów: 191 15 lub 986.

To naprawdę niewiele, a może uratować życie.

Tagi:
pomoc

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Nauka jest dla ciebie!

Nauka jest dla ciebie!

Proobronni

Proobronni

Rycerze Kolumba w obronie rodziny

Rycerze Kolumba w obronie rodziny

Przegląd prasy

Przegląd prasy

Moc słowa

Moc słowa

Prezentacja nr 42/2019

Prezentacja nr 42/2019

Premiera Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego

Premiera Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego

Pogrzeb prof. Jana Szyszko

Pogrzeb prof. Jana Szyszko

Dzień Papieski na Jasnej Górze

Dzień Papieski na Jasnej Górze

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem