Reklama

Wiadomości

Duch w klatce i katoliccy dziennikarze

Krzysztof Wowk/Wowk Digital

Wokół katolickiego dziennikarstwa narosło sporo nieporozumień. Niektórzy wzbraniają się nawet przed zakwalifikowaniem ich do grona dziennikarzy katolickich, inni uzurpują sobie tę przynależność. W czym problem?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W mediach w Polsce (zarówno tych tradycyjnych, jak i tzw. nowych mediach) w różnych formach dziennikarstwa pracuje wielu katolików. Niektórzy mówią wprost o swej przynależności do Kościoła katolickiego, inni na polu działań zawodowych kwestię swojego wyznania pozostawiają niedookreśloną. Czy oni wszyscy są dziennikarzami katolickimi? Raczej nikt tak nie myśli. Nawet w mediach określanych jako katolickie i w środkach społecznego komunikowania będących własnością Kościoła wielu przygotowujących materiały dziennikarskie nie odnosi do siebie tego określenia. Z drugiej strony w naszym kraju są za takich uważani (czasami również sami siebie za takich uznają) autorzy pracujący w mediach, które nie są ani katolickie w ścisłym tego słowa znaczeniu, ani nawet kościelne.

Brak kryteriów

Sytuacja dzisiaj nie jest taka klarowna, jak niespełna 10 lat temu na łamach „Niedzieli” proponował prof. Walery Pisarek. Według niego, dziennikarzem katolickim jest ktoś, kto pracuje w mediach katolickich, a więc jest zobowiązany reprezentować generalną linię redakcyjną swojego pisma czy swojej rozgłośni. Napisał, że katolickość dziennikarza katolickiego „jest zinstytucjonalizowana”, dla dziennikarza katolika jest to natomiast sprawa tylko jego własnego sumienia czy światopoglądu. „Jest to katolickość na własną odpowiedzialność” – wskazał.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dzisiejszy faktyczny brak jasnych kryteriów, które pozwalałyby zaliczyć kogoś do grona dziennikarzy katolickich, powoduje spore zamieszanie. Dotyczy ono zresztą nie tylko osób zajmujących się dziennikarstwem, ale obejmuje również całe redakcje. Nie brak obecnie w Polsce mediów, które same siebie określają jako katolickie, chociaż nigdy ze strony Kościoła nie otrzymały zgody na odnoszenie do siebie tego terminu. Również w świadomości odbiorców funkcjonują aktualnie jako katolickie media, które w ścisłym tego określenia znaczeniu nie powinny być za takie uważane. To bardzo poważny problem, który wciąż czeka na rozwiązanie. Zamęt pod tym względem panuje zwłaszcza w internecie. Zamęt, a niejednokrotnie wprowadzanie w błąd.

Prawo do przekazu

W uważanej za najważniejszy dokument Kościoła w kwestii mediów, wydanej w 1971 r. przez Papieską Komisję do Spraw Środków Społecznego Przekazu Instrukcji duszpasterskiej „Communio et progressio” stwierdza się, że rozwój publicznej opinii w Kościele uważany jest za niezwykle potrzebny, oraz że każdemu z wiernych przysługuje prawo zaznajomienia się z tym wszystkim, co mu jest potrzebne do aktywnego udziału w życiu Kościoła. „To właśnie zakłada, że każdy wierny będzie miał nie tylko łatwy dostęp do różnego rodzaju przekazu, ale także, jeżeli się to okaże konieczne, do przekazu katolickiego, przy założeniu, że będzie on spełniać swoje zadanie” – napisano w dokumencie.

Reklama

Warto zwrócić uwagę na użyte sformułowanie: „przekaz katolicki”. Być może właśnie ono powinno się stać obecnie podstawą uznawania poszczególnych mediów i pracujących w nich dziennikarzy za „katolickich”. Co prawda w dokumencie się tego nie definiuje, ale łatwo się domyślić, że chodzi o przekaz zgodny z nauczaniem Kościoła katolickiego – zgodny w pełni, nie tylko fragmentarycznie lub wybiórczo. W świetle cytowanej instrukcji wierni mają prawo do takiego przekazu. A to oznacza, że Kościół powinien, jeśli istnieje taka potrzeba, zadbać o jego przygotowanie i rozpowszechnienie. Aby to zrobić, może korzystać z własnych środków przekazu, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że powinien on być dostępny znacznie szerzej, również dla tych, którzy z różnych względów nie są odbiorcami kościelnych mediów.

W zamkniętym kręgu

Niektórzy twórcy medialni, którzy przygotowują treści w pełni zasługujące na zaliczenie do „przekazu katolickiego”, nie chcą być nazywani „dziennikarzami katolickimi”. Obawiają się zamknięcia w pewnym dość wąskim kręgu i środowisku, w dodatku dookreślonym ideologicznie, a nawet politycznie. Takie widzenie dziennikarzy katolickich jest sprzeczne z samą ideą katolickości, czyli powszechności, niezależnie od tego, czy oni tak postrzegają sami siebie, czy też w ten sposób widzą ich koledzy i odbiorcy. Co więcej, jeśli ktoś uważający się lub uważany za dziennikarza katolickiego pozwala na to, aby przygotowywane przez niego treści były zideologizowane lub stronnicze, zafałszowuje przekaz i faktycznie działa na szkodę Kościoła. Nawet wtedy, gdy tego rodzaju aktywność spotyka się z aprobatą przełożonych i poklaskiem części odbiorców – reszta czytelników, słuchaczy, widzów nie tylko bowiem czuje się wykluczona, ale też rzeczywiście doświadcza wykluczenia. Szczególnie wtedy, gdy twórcy, dysponenci i pracownicy czasopism, radiostacji, telewizji, serwisów internetowych uznawanych za katolickie ulegają pokusie tworzenia tak powszechnych dzisiaj nie tylko w Polsce „mediów tożsamościowych”.

Reklama

Katolickie dziennikarstwo, niekoniecznie etykietowane, jest wciąż potrzebne. Można powiedzieć, że jest coraz bardziej niezbędne, ponieważ we współczesnym świecie nie może zabraknąć głoszenia Jezusa Chrystusa i Jego Dobrej Nowiny o zbawieniu. Środki społecznego komunikowania są jednym z narzędzi tego głoszenia. Nie brak pełnych zawodu głosów, że Kościół wykorzystuje je w stopniu niewystarczającym, reaguje jedynie defensywnie, w zbyt małym stopniu dba o upowszechnienie przekazu pozytywnego, nastawionego na docieranie do nowych odbiorców.

Rozwinąć skrzydła

Podczas ubiegłorocznego spotkania z dziennikarzami jedynego ogólnowłoskiego dziennika katolickiego „Avvenire” papież Franciszek zaapelował do nich, aby nie zadowalali się tylko relacjonowaniem tego, o czym mówią już inni. „Niech was nie nuży pokorne poszukiwanie prawdy wypływające z systematycznego zgłębiania Dobrej Nowiny Ewangelii. Z tego niech wypływa wasza linia wydawnicza” – zachęcał.

Przypomniał o jeszcze jednym zagrożeniu, które dotyka dzisiaj media uważane w Polsce za katolickie. Zagrożeniu, którego świadomość miał już Paweł VI. Przestrzegał, że media katolickie nie mogą się koncentrować na wiadomościach, „które jedynie robią wrażenie i napędzają klientów”. Zabieganie o jak największą liczbę odbiorców w rywalizacji z tzw. mediami świeckimi może również prowadzić do zniekształcenia przekazu i przygotowywania tylko takich treści, które wydają się oczekiwane przez internautów, widzów, słuchaczy lub czytelników.

Franciszek powiedział, że katolickie media „nie zamykają w klatce Ducha Świętego, tylko pozwalają Mu rozwinąć skrzydła, tak by móc Nim oddychać w głębi duszy”. To m.in. dzięki katolickim dziennikarzom Duch Święty działa we współczesnym świecie. Jeśli z całą otwartością pozwalają, aby w nich działał.

Podziel się:

Oceń:

+1 0
2019-09-10 12:59

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Co mówi Franciszek o zaangażowaniu Kościoła w życie społeczne?

BostonCatholic/Foter/CC/BY-ND

Więcej ...

Rozpoczęła się peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Nie zmarnujmy tego czasu

2026-08-26 22:23
Bp Marek Mendyk wita Maryję w kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Hubert Gościmski/Niedziela

Bp Marek Mendyk wita Maryję w kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Po raz pierwszy w historii diecezji świdnickiej kopia Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej rozpoczęła wędrówkę po jej parafiach. – Maryja przychodzi, aby nas ruszyć z miejsca – powiedział w świdnickiej katedrze abp Józef Kupny.

Więcej ...

Święta Monika – nauczycielka wiary i jej ostatnie przesłanie

2026-08-27 14:19

Adobe Stock

Kościół wspomina 27 sierpnia matkę św. Augustyna, kobietę niezwykłą i wzór dla chrześcijańskich matek. U boku syna, który oddalił się od wiary katolickiej, znalazła siłę, by stawiać czoła trudnym chwilom poprzez modlitwę oraz słuchanie Słowa Bożego - pisze Vatican News. Na kilka dni przed śmiercią, w Ostii Tiberinie, przeżyła mistyczne doświadczenie, które pozwoliło jej zrozumieć ostateczny sens życia.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Św. Monika – matka św. Augustyna

Święci i błogosławieni

Św. Monika – matka św. Augustyna

Apel Rady Stałej Biskupów w sprawie pojednania...

Kościół

Apel Rady Stałej Biskupów w sprawie pojednania...

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Czarna Madonna czczona jest także w Bułgarii. Burzliwe...

Kościół

Czarna Madonna czczona jest także w Bułgarii. Burzliwe...

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich...

Wiadomości

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich...

Alicja Lenczewska, mistyczka naszych czasów. Plan dnia...

Wiara

Alicja Lenczewska, mistyczka naszych czasów. Plan dnia...

„Mistyczka” - zobacz film przedpremierowo!

W wolnej chwili

„Mistyczka” - zobacz film przedpremierowo!

Pisała listy do Jezusa

Święci i błogosławieni

Pisała listy do Jezusa

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie