Reklama

Wiadomości

Posiłki Maryi

„Mery’s Meals”/Chris Watt

Julcia – radosna 11-latka marząca o własnej stadninie koni.
Emilka – wrażliwa 9-latka, która w każdej wolnej chwili gra na skrzypcach.
Emanuel – roześmiany 6-latek pasjonujący się chemią, fizyką i archeologią.
Troje zwyczajnych dzieci, które postanowiły wykarmić całą szkołę w Liberii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czasem wystarczy chwila, która pozwala na obranie nowego kierunku w życiu. Zdarza się, że jeden utwór muzyczny lub scena z filmu potrafią zainspirować do podjęcia ważnych, radykalnych decyzji. Nie inaczej było z naszymi dziećmi, gdy obejrzały dokument pt. „Dziecko 31”, opowiadający o działalności „Mary’s Meals” (Posiłki Maryi) – organizacji, dzięki której ponad 1,5 mln dzieci w 18 krajach na świecie codziennie otrzymuje jeden ciepły posiłek.

Mary’s Meals

Założyciel „Mary’s Meals” – Magnus MacFarlane-Barrow wpadł na banalny i zarazem genialny pomysł, by rozwiązać problem światowego głodu. Przez dostarczenie codziennie jednego ciepłego posiłku w miejscu edukacji najuboższe dzieci są przyciągane do szkoły, gdzie mogą zdobyć wykształcenie, które z kolei umożliwi im wyjście z biedy. Co więcej – posiłki przygotowywane są przez lokalnych wolontariuszy, z których ogromną część stanowią matki tych dzieci. Produkty spożywcze kupowane są od rodzimych rolników, co przyczynia się do poprawy warunków bytowych całej społeczności. Dzięki tym zabiegom koszt jednego posiłku nie przekracza, w przeliczeniu, kwoty 35 gr! Średni koszt wyżywienia jednego dziecka przez cały rok szkolny to zaledwie 67 zł. Takie liczby robią wrażenie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Nasze dzieci natychmiast zaczęły przeliczać swoje kieszonkowe na posiłki i jednogłośnie zdecydowały: „Zróbmy coś dla potrzebujących dzieci w Afryce!”. 

Gdzie leży Liberia?

Kiedy otrzymaliśmy informację o objętej opieką przez „Mary’s Meals” Polska placówce w Liberii, usiedliśmy nad mapą Afryki. Nie mieliśmy wtedy pojęcia, ani gdzie leży Liberia, ani jak moglibyśmy się włączyć w zbiórkę środków dla uczęszczających do szkoły dzieci. Poszukaliśmy zatem informacji o tym niewielkim afrykańskim kraju, zrujnowanym po bratobójczej cywilnej wojnie, która miała tam miejsce dwie dekady temu. Wiele rodzin żyje w skrajnej nędzy, dzieci tułają się po wysypiskach śmieci w poszukiwaniu jedzenia. Udało nam się odszukać rejon, w którym znajduje się placówka wspierana przez „Mary’s Meals”. Do szkoły w Bomi County uczęszcza obecnie 261 uczniów. Liczy ona siedem klas. Dzieci prowadzą własny ogródek, gdzie uprawiają ziemniaki i tapiokę. Na terenach szkolnych znajdują się dwie ręczne pompy stanowiące źródło wody. Jedyny posiłek, na który mogą liczyć (owsianka lub ryż z fasolą), to ten ufundowany przez „Mary’s Meals”. 

Reklama

Burza mózgów trwała do późnego wieczora. Ostatecznie postanowiliśmy upiec świąteczne pierniczki i sprzedawać je jako cegiełki na  wsparcie działalności „Mary’s Meals”. Czymś zupełnie naturalnym dla dzieci było oddanie wszystkich swoich oszczędności z nadzieją, że wystarczą one na zakup produktów potrzebnych do zaplanowanych wypieków. Cel był jasny – 500 pierniczków, spakowanych w 125 ozdobionych paczuszek. O poranku następnego dnia na stole w kuchni leżały ułożone wszystkie produkty i akcesoria. Wyrabianie pierniczków trwało cały dzień i odbywało się w radosnej atmosferze. Dzieci nagrały krótki filmik, w którym opowiedziały o całej idei. Z pomocą przyjaciół udało się zmontować film i udostępnić  go znajomym przez kanał na YouTube.

Skala odzewu przerosła oczekiwania dzieci. W ciągu tygodnia zebrały środki pozwalające na sfinansowanie ponad 8 tys. posiłków! Najbardziej zdumiewające było to, że wystarczyły chęć działania, skromny pomysł i wrażliwość na potrzeby innych, by iskra dobra rozpaliła serca przeszło 100 osób. To był początek.

Motywacja

– Emilko, dlaczego włączyłaś się w działalność „Mary’s Meals”? – zapytałem przy śniadaniu. Emilka dopiła łyk kakao i odparła z wrodzoną sobie prostotą: – Ponieważ te dzieci potrzebują naszej pomocy. Próbowałem się dowiedzieć więcej, poszukać innych powodów. Po chwili Emilka, zniecierpliwiona moimi nachalnymi pytaniami, zapytała: – Tatusiu, czy musi być jeszcze jakiś powód? Czy ten nie wystarczy? Zawstydziła mnie swoją odpowiedzią i skłoniła do refleksji. No właśnie, czy nie jest tak, że my, dorośli, potrzebujemy jeszcze jakichś dodatkowych powodów, by zaangażować się w pomoc ubogim z krajów Trzeciego Świata? Dobry projekt humanitarny, rozsądne podejście, niewielkie koszty administracyjne... Chciałoby się mieć trochę więcej merytorycznych podstaw do tego, by poświęcić swój czas i środki na pomoc. „Mary’s Meals” je ma. Przynajmniej 93 proc. środków przekazywanych jest na pomoc, a tylko pozostała część na koszty administracyjne. Główne biuro jednej z największych organizacji humanitarnych mieści się od początku w tym samym budynku – niewielkim baraku w małej szkockiej miejscowości. Dziesiątki tysięcy wolontariuszy. Aktywizowanie lokalnych społeczności. wspieranie rodzimych rolników. Banalnie prosty pomysł na rozwiązanie problemu głodu na świecie i co najważniejsze – działa! Nie to jednak jest najistotniejsze.  Idzie o to, by dostrzec potrzeby innych, oraz o to, że skoro ja mam więcej niż inni, to już jest wystarczający powód, by hojnie się dzielić z tymi, którzy doświadczają braku. To lekcja, której udzieliła mi Emilka. Kiedy to samo pytanie zadałem starszej córce, Julci, usłyszałem inną odpowiedź, która dopełniła tę pierwszą: – Pan Jezus jest w każdym człowieku i pomagając innym, pomagamy Jemu. Na myśl przyszedł mi natychmiast fragment z Ewangelii wg św. Marka: „Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, ale Tego, który Mnie posłał” (Mk 9, 37). Czego więcej nam trzeba, by okazać miłosierdzie i miłość bliźniemu?

Okiem rodzica

Czy motywujemy nasze pociechy do zaangażowania? Nie. Postanowiliśmy, że jeśli to ma być inicjatywa dzieci, będziemy je wspierać i im pomagać, ale nie będziemy ich zachęcać do podjęcia tego czy innego projektu. Chodzi o to, by dzieci potrafiły wziąć na siebie odpowiedzialność i się z niej wywiązać. Między ostatnią a poprzednią akcją minęło prawie pół roku. Całkiem sporo, przyznacie. Niemniej z ogromną radością przyjęliśmy pytanie, które niedawno padło z ust dzieci przy śniadaniu: – Tatusiu, a może byśmy znów coś razem zrobili dla dzieci z Liberii? Stanowiło ono dowód na to, że dzieci nie straciły pasji do pomagania innym. Potrzeba dzisiaj wychowania do wrażliwości i miłosierdzia. Nie akcyjności, która mogłaby uspokoić sumienie, ale przemiany mentalności, aby dostrzegać bliźnich oraz ich potrzeby. Nie tylko tych daleko, w afrykańskim buszu, ale również tych obok nas. Włączenie się w działalność „Mary’s Meals” było naturalną kontynuacją rozpoczętego już wcześniej, od najmłodszych lat, uwrażliwiania dzieci na potrzebujących. Najpierw był pan Heniek, bezdomny, który – kiedy był trzeźwy – uwielbiał wesoło śpiewać i tańczyć, by rozbawić dzieci. Potem Artur, który spędził z nami część Świąt Wielkanocnych i któremu udało się wyjść z bezdomności. Wreszcie pan Franciszek, z którym przyjaźniliśmy się przez 2 lata. Otwartość dzieci oraz ich hojność wobec potrzebujących jest dla nas, jako rodziców, wielokrotnie zawstydzająca. Wtedy po raz kolejny odkrywamy, że to nie tylko my wychowujemy dzieci, ale również one nas.

Podziel się:

Oceń:

2019-11-05 12:48

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Bliżej parafii

Tak wyglądało rodzinne wykonywanie palm w parafii św. Łukasza na Bemowie

Artur Stelmasiak

Tak wyglądało rodzinne wykonywanie palm w parafii św. Łukasza na Bemowie

Wystarczy kilka rodzin, które się skrzykną, by zrobić coś dla całej wspólnoty parafialnej. Tak właśnie powstała idea rodzinnego świętowania niedzieli na Bemowie.

Więcej ...

Święczkowski: trwa ustrojowy zamach stanu, omawiałem z prezydentem różne scenariusze

2026-10-15 11:03
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski

PAP/Paweł Supernak

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski

Prezes TK Bogdan Święczkowski, odnosząc się do sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego, ocenił w czwartek, że „trwa ustrojowy zamach stanu”. Powiedział też, że w środę spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim i omówił z nim m.in. „różne scenariusze”. 

Więcej ...

Wiedeń: ponad 4 tys. katolików modliło się o pokój

2026-10-15 14:41

pixabay.com

Ponad 4 tys. wiernych uczestniczyło w środę wieczorem w katedrze św. Szczepana w Wiedniu w 19. edycji modlitwy o pokój „Message for You”, inspirowanej orędziami z Medziugorja. Podczas pięciogodzinnego spotkania abp Josef Grünwidl wezwał do łączenia modlitwy z konkretnymi działaniami na rzecz pojednania. Modlono się także o powrót do zdrowia papieża Leona XIV, chorującego na raka płuca.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Watykan: Leon XIV odprawił Mszę św.

Leon XIV

Watykan: Leon XIV odprawił Mszę św.

Wulgarna

Wiadomości

Wulgarna "Babcia Kasia" skazana za przemoc wobec...

Agnieszka i Wojciech Amaro: Powołanie misyjne można...

Kościół

Agnieszka i Wojciech Amaro: Powołanie misyjne można...

Nowenna do św. Jana Pawła II

Modlitwa

Nowenna do św. Jana Pawła II

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Wiadomości

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który...

Wiadomości

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który...

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Wiadomości

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan

Wiadomości

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan

Warszawa: 21-latka zaatakowała nożem trzy osoby w szkole

Wiadomości

Warszawa: 21-latka zaatakowała nożem trzy osoby w szkole