Reklama

Niedziela w Warszawie

Piąte. Nie zabijaj!

Zwolennicy przerywania ciąży posługują się tymi samymi „argumentami”, o których mówią bohaterki Tygodnika Warszawa

Artur Stelmasiak

Zwolennicy przerywania ciąży posługują się tymi samymi „argumentami”, o których mówią bohaterki Tygodnika Warszawa

Wszyscy będą mili. Nie będzie powikłań ani innych komplikacji, a wieczorem jesteś w domu – taki obraz zabijania nienarodzonych dzieci przedstawił Tygodnik Warszawa. Naukowe ustalenia są inne, lecz o nich nie wspomniano.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W święto zakochanych, 14 lutego, na łamach wspomnianej gazety (piątkowy dodatek do Gazety Wyborczej – przyp. red.) opublikowany został tekst Może w Czechach Bóg bardziej kocha kobiety, w którym znalazły się wypowiedzi bagatelizujące zabijanie nienarodzonych dzieci. Można odnieść wrażenie, że dla rozmówczyń gazety nie jest zabiciem dziecka farmakologiczne przerwanie ciąży lub „zabieg na życzenie” pod narkozą. Ani razu nie wypowiadają się w ten sposób o aborcji.

Bo po co?

Lepiej przecież skoncentrować się na tym, że macierzyństwo rzekomo może być przeszkodą w realizacji własnych marzeń i planów. Najpierw edukacja, kariera i dobra praca, a dopiero potem dzieci. Ewidentnie nikt nie uświadomił tych kobiet (albo nie chciały być uświadomione) o tym, że aborcja niesie poważne konsekwencje. Może być zagrożeniem dla zdrowia, a nawet życia kobiety. Wskazuje na to szereg międzynarodowych badań naukowych. Wystarczy po nie sięgnąć.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przemilczane konsekwencje

Reklama

Nie ma czegoś takiego jak bezpieczna aborcja. Powikłania po tym „zabiegu na życzenie” to m.in.: krwotok z macicy, uszkodzenie macicy i szyjki macicy, infekcje narządu rodnego, miednicy, a nawet zapalenie otrzewnej. Ale o tym dziewczynom przychodzącym do klinik aborcyjnych nie mówi się. W wielu przypadkach kobiety decydujące się na aborcję farmakologiczną wymagały usunięcia także łożyska. Aborcja zwiększa również ryzyko poronienia w następnych ciążach i przedwczesnych porodów, stanowi również główny czynnik ryzyka niewydolności szyjki macicy. Medycznych przykładów można mnożyć. Przytoczone powyżej to tylko kropla w morzu tego, w jaki sposób aborcja wpływ na zdrowie kobiet.

A co z ich psychiką? U kobiet, które donoszą ciążę do końca, obserwuje się mniej depresji niż u tych, które są po aborcji. Wystarczy przywołać kanadyjskie badania przeprowadzone wśród 3310 kobiet powyżej 18. roku życia, potwierdzające związek między aborcją a zaburzeniami psychicznymi. Zabicie nienarodzonego dziecka zwiększa prawdopodobieństwo takich problemów jak: zaburzenie nastroju, myśli samobójcze czy ryzykowne stosowanie używek.

Zabicie nienarodzonego dziecka zwiększa prawdopodobieństwo takich problemów jak: zaburzenie nastroju, myśli samobójcze, ryzykowne stosowanie używek.

Podziel się cytatem

Kobiety, które przeszły aborcję, częściej są również hospitalizowane psychiatrycznie. Dla niektórych „zabieg na życzenie” jest bardzo stresującym czynnikiem (wbrew temu, o czym mówią kobiety na łamach Tygodnika Warszawa), prowadzi do powstania zespołu stresu pourazowego (badania przeprowadzone na podstawie informacji zebranych w szpitalach i klinkach w Rosji i Stanach Zjednoczonych). Ponadto po ok. 5 latach po aborcji kobiety częściej sięgają po alkohol i narkotyki. To podstawowe fakty, które można łatwo znaleźć w naukowych opracowaniach.

Walka o życie do ostatnich chwil

Reklama

Rozmówczynie wspomnianego tygodnika, które wypowiadają się bez podania nazwisk, przekonują, że aborcja to szybki i bezbolesny zabieg. Opowiadają o zabiciu nienarodzonego dziecka niczym o wyrwaniu zęba u dentysty. – Samego zabiegu nie pamiętam, był pod narkozą. Wiem, że trwał kilkanaście minut. Czułam się dobrze. Godzinę później wyszłam ze szpitala i wróciliśmy do domu – opowiada 25-letnia Kasia. Dwie godziny i po sprawie.

Dla Abby Johnson, która ostatnio gościła w Polsce (przez wiele lat była dyrektorką jednej z aborcyjnych klinik), płód był także tylko „tkanką”. Do czasu. Podczas ostatniej wizyty w naszym kraju opowiadała: – Poproszono mnie, abym weszła i asystowała przy zabiegu aborcji przy jednoczesnym ultrasonografie. To był dla mnie straszny szok. Zobaczyłam 13-tygodniowe dziecko walczące o życie w łonie mamy przeciwko narzędziom aborcyjnym. I dokładnie w tym momencie zdałam sobie sprawę, że w tym łonie było ludzkie życie, że aborcja zabiera życie niewinnej ludzkiej istoty (...) – powiedziała w jednym z wywiadów. Abby relacjonowała, że aborcja rozdarła jej serce. Mówiła, że gdyby zobaczyła walczącego o życie 3-latka, zainterweniowałaby. W przypadku aborcji patrzyła bezradnie na to, jak nienarodzone dziecko umiera.

Bezbronny zarodek, embrion, płód

Reklama

Według tych, którzy stoją za aborcyjnym przemysłem, płód nie jest człowiekiem. Skoro ów „zarodek” czy „zlepek komórek” nie jest człowiekiem, w takim razie kim jesteśmy – zarówno ja, jak i każdy czytający ten tekst? Nierozumnym i instynktownym zwierzęciem, a może jakiś bezosobowym tworem natury? Przecież nienarodzone dziecko – ów „zlepek komórek” – rozpoczyna samodzielne życie jako pojedyncza komórka, w której już w pierwszych dniach zdeterminowana zostaje m.in. płeć, kolor oczu i rysy twarzy. To naukowe fakty. W dobie dzisiejszej medycyny, niepodważalne.

Trudno mówić o nowym życiu na początkowym etapie ciąży jako tylko „zlepku komórek”, którego można pozbyć się, wyrzucając do śmieci niczym opakowanie po jogurcie. Każdy z nas był na początku bezbronnym – zarodkiem, embrionem, płodem – a nade wszystko dzieckiem, które z każdym dniem i tygodniem kształtowało się pod sercem swojej matki.

Dla jednej z kobiet wypowiadających się na łamach Tygodnika Warszawa „pierwsze dzieci były planowane i chciane”. Następna ciąża była pozamaciczna. „Podczas martwej ciąży musiałam «urodzić» zarodek. Ból był jak przy porodzie” – opowiada 37-letnia Ewelina. Można odnieść wrażenie, że utracone dziecko w wyniku poronienia nie było przeżyciem obciążającym psychikę tej kobiety.

Spotkałam wiele matek, które doświadczyły obumarłej ciąży. Dla każdej z nich, bez względu na jakim etapie zatrzymał się rozwój dziecka, informacja o tym, że nie bije jego serduszko, paraliżowała. Tak samo przeżywały stratę nienarodzonego maleństwa. Bez względu czy był to 6. tydzień, czy 6. miesiąc ciąży.

Dar od Boga

Wróćmy do pani Eweliny. Ostatnia ciąża dla była dla niej zaskoczeniem. Czuła się spełniona jako nauczycielka dzieci w klasach 1-3. Aborcji dokonała w Czechach. „Czasami myślę sobie, że w Polsce chyba jest inny Bóg niż ten w Czechach czy Niemczech. Tamten chyba bardziej kocha kobiety” – czytamy w Tygodniku Warszawa. Czy rzeczywiście każdy kraj ma innego Boga? Czy Ten, który jest dawcą nowego życia, chce przemysłu śmierci, gdzie ofiarami stają niewinne dzieci, często niepełnosprawne lub z podejrzeniem wady genetycznej? Jakim prawem mamy prawo zabijać nienarodzonych? Czy pracę, karierę, pieniądze można postawić na jednej szali z nowym życiem, którego należy się pozbyć, aby kobieta mogła być aktywną społecznie? Zadaję sobie pytanie, co stało się w życiu pani Eweliny, że jako matka dwóch żyjących dzieci nie potrafiła przyjąć kolejnego daru od Boga i nowego życia w jej rodzinie. – Chłopiec czy dziewczynka? Do kogo podobne byłoby to dziecko? Co robiłoby w życiu? Kim byłoby? – te pytania powracają w życiu kobiet, które dokonują aborcji. A ciężar tego czynu i jego konsekwencje dają się we znaki latami.

Podziel się:

Oceń:

2020-03-03 09:47

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Centrum Życia i Rodziny apeluje do posłów o poparcie projektu „Zatrzymaj aborcję”

Centrum Życia i Rodziny wystosowało do wszystkich parlamentarzystów apel o poparcie w głosowaniu projektu inicjatywy obywatelskiej „Zatrzymaj aborcję”. Projekt zwiększa ochronę życia i ma na celu zlikwidowanie tzw. przesłanki eugenicznej, która jest główną przyczyną aborcji w Polsce.

Więcej ...

Objawienia Serca Jezusowego św. Małgorzacie Marii

2026-06-13 21:06

Adobe Stock

Francuzka Małgorzata Maria Alacoque, piękna, pełna życia córka królewskiego sędziego i notariusza, jako niespełna 24-letnia dziewczyna w 1671 roku wstąpiła do klasztoru sióstr Wizytek w Parayle-Monial.

Więcej ...

Leon XIV: Bóg nie chce, aby ktokolwiek cierpiał

2026-06-20 16:20

Vatican Media

Bóg nie chce, aby ktokolwiek cierpiał. Posyła nam aniołów, gdy jesteśmy słabi – mówił Leon XIV podczas spotkania z chorymi dziećmi i ich bliskimi w Narodowym Centrum Hadronoterapii Onkologicznej (CNAO) w Pawii. To światowej sławy ośrodek leczenia nowotworów.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Czy leczenie antykoncepcją (hormonalnie) dla katolika to...

Kościół

Czy leczenie antykoncepcją (hormonalnie) dla katolika to...

Ukraińcy zrzekają się polskich orderów zasługi

Wiadomości

Ukraińcy zrzekają się polskich orderów zasługi

Ukraina/ Szef MSZ: zwracam Polsce Order Zasługi...

Wiadomości

Ukraina/ Szef MSZ: zwracam Polsce Order Zasługi...

Objawienia Serca Jezusowego św. Małgorzacie Marii

Kościół

Objawienia Serca Jezusowego św. Małgorzacie Marii

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie...

Kościół

#LudzkieSerceBoga: Poznaj Serce Jezusa, tak bliskie...

Prawda wydobyta z głębin - mroczny cień na oficjalnej...

Felietony

Prawda wydobyta z głębin - mroczny cień na oficjalnej...

Tajna akcja wydobycia z Wisły zwłok ks. Popiełuszki

Historia

Tajna akcja wydobycia z Wisły zwłok ks. Popiełuszki

Diecezja siedlecka: Pierwsze dekrety neoprezbiterów

W diecezjach

Diecezja siedlecka: Pierwsze dekrety neoprezbiterów

Ogłoszono zmiany personalne w archidiecezji lubelskiej 2026

Kościół

Ogłoszono zmiany personalne w archidiecezji lubelskiej 2026