Reklama

Niedziela Lubelska

Kapłaństwo przełomów

Nigdy nie myślałem o tym, by być biskupem – przyznaje bp Mieczysław Cisło

Paweł Wysoki

Nigdy nie myślałem o tym, by być biskupem – przyznaje bp Mieczysław Cisło

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Urszula Buglewicz: Ksiądz Biskup ma za sobą już pół wieku kapłaństwa. Czy odczuwa ciężar czasu?

Bp Mieczysław Cisło: Nie czuje się ciężaru, bo to tak szybko i niepostrzeżenie minęło, że człowiek nie przygotował się do tej daty. Wręcz nawet nie do wiary, że to już 50 lat kapłaństwa i 75 lat życia. Niemniej jednak, kiedy człowiek patrzy wstecz, dostrzega, jak dużo wydarzeń składa się na ten czas, i to wydarzeń przełomowych.

Jakie wydarzenia uważa Ksiądz Biskup za przełomowe?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Najpierw obchody Milenium Chrztu Polski; to wydarzenie z lat kleryckich. Głęboko je przeżywałem, z jednej strony piękne, wzniosłe i bardzo symboliczne, a z drugiej dramatyczne, bo obchody były w klimacie nagonki na Kościół, na prymasa Wyszyńskiego. Pamiętam, chociażby tu, w Lublinie przed katedrą, niezliczone tłumy wiernych wypełniające plac i sąsiednie ulice. Z drugiej strony był to czas, kiedy nie kursowały pociągi i komunikacja miejska, a dzieci i młodzież byli skomasowani na stadionach, żeby nie mogli uczestniczyć w milenijnych uroczystościach.
Później, jeśli chodzi o kapłaństwo, to takim wydarzeniem była pierwsza peregrynacja Obrazu Jasnogórskiego i kolejna, przy pustych ramach, kiedy obraz był więziony. To wydarzenia, które przeszły z ogólnodiecezjalnych uroczystości przed katedrami do wspólnot parafialnych jako owoc milenium i programu duszpasterskiego kard. Stefana Wyszyńskiego. Kolejnym przełomem był pontyfikat Jana Pawła II, wydarzenie niezwykłe w historii Kościoła, gdy po 4,5 wieku papieżem został kardynał nie z Włoch, i to jeszcze z kraju komunistycznego.

Podczas wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową był Ksiądz Biskup w Rzymie, w sercu Kościoła...

Miałem łaskę być wówczas w Rzymie, razem z bp. Ryszardem Karpińskim. Nie wiem, czy ktoś więcej z Lublina był 16 października 1978 r. na placu św. Piotra. Przeżyliśmy szok, ale pozytywny, kiedy usłyszeliśmy nazwisko nowego papieża. Kard. Wojtyła był wprawdzie naszym kandydatem, ale kontekst historyczny i ogólnokościelny nie dawał złudzeń. Jednak Duch Święty zadziałał. Miałem to szczęście, że kard. Karola Wojtyłę spotykałem w kolegium polskim i tuż przed wyjazdem na konklawe żegnaliśmy go wspólnym obiadem. Jak wiemy, ten przełom przełożył się na ożywienie życia religijnego i społecznego w Polsce i na świecie. Długi pontyfikat odcisnął pozytywne piętno na życiu całego Kościoła. Papież przywrócił odwagę ludziom Kościoła, bardzo osłabioną przez ekspansję systemu totalitarnego, który dotykał także Rzym i zachodni świat, wolny, ale skażony komunizmem.

Ze św. Janem Pawłem II przyszła upragniona wolność...

Reklama

Kolejny przełom to zmiany nie tylko w naszej ojczyźnie, ale we wszystkich krajach Europy Środkowo--Wschodniej. Po 1978 r. rozpoczęło się wielkie przebudzenie społeczeństw w sprzeciwie wobec systemu totalitarnego i w konsekwencji przyszedł upadek komunizmu. Momentem przełomowym było z pewnością powstanie Solidarności i wkrótce potem szok wywołany stanem wojennym, kiedy zdawało się, że nadzieje związane z ruchem solidarnościowym zostaną pogrzebane. Ja akurat w 1981 r. powróciłem ze studiów w Rzymie do pracy w seminarium w Lublinie. Widziałem, jak stłumione i sparaliżowane nadzieje wolnościowe odradzały się i dojrzewały aż do przełomowego roku 1989, kiedy nastąpił upadek systemu totalitarnego w Polsce i innych krajach Europy, a przede wszystkim w Związku Radzieckim. Bez upadku systemu w Moskwie nie byłoby możliwe odzyskanie wolności u nas. W tamtych latach ważne były pielgrzymki Ojca Świętego do ojczyzny. Wielka papieska katecheza budziła, ożywiała i utrwalała nadzieje wolnościowe. Trzeba tu wspomnieć zasadniczy wkład w przemiany ustrojowe ze strony Michaiła Gorbaczowa, którego inspirował Jan Paweł II. Będąc w ZSRR I sekretarzem, a później prezydentem, chętnie spotykał się z papieżem. Jak powiedział, Jan Paweł II to największy autorytet moralny świata! Tego nie dostrzegają do dziś niektórzy nasi rodacy. To smutne, że pomimo takiej oczywistości, kiedy to cały świat uznaje wielkość św. Jana Pawła II i jego niezastąpiony wkład w przemiany historyczne w Europie i na świecie, u nas niektórzy tego nie dostrzegają; wręcz oskarżają nawet papieża o różne zaniedbania. Wracając do przełomu roku 1989, myślę, że dla każdego z nas to wydarzenie pozostaje nie historią, ale inspiruje nasze myślenie, wartościowanie i nasze działania.

Kolejną zmianę w życiu przyniosła nominacja na biskupa pomocniczego w Lublinie. Czy o takim kapłaństwie Ksiądz Biskup marzył?

Nie byłem prorokiem we własnej sprawie, a moje marzenia były skromniejsze niż rzeczywistość. Przyjmując święcenia kapłańskie przed 50 laty, moje pokolenie nie spodziewało się przemian społecznych, upadku systemu totalitarnego. Marzyliśmy jedynie o wolnej Polsce. Liczyliśmy się z tym, że w warunkach komunizmu przyjdzie nam przeżyć życie do końca. Jeśli chodzi o nominację na biskupa pomocniczego w Lublinie i święcenia biskupie, przyjęte 2 lutego 1998 r., były one zaskoczeniem i niewątpliwie wielką zmianą egzystencjalną, ale w wymiarze teologicznym były kontynuacją kapłaństwa, którego istotą jest głoszenie słowa Bożego, sprawowanie Najświętszej Ofiary, posługa pojednania i duszpasterstwo. Nigdy nie myślałem o tym, by być biskupem. Wybór był wielkim zaskoczeniem, ale każdy ksiądz jest jak żołnierz, o którym mówi się, że nosi oficerską buławę w kieszeni. Biskupstwo nigdy nie było widziane przeze mnie jako wyróżnienie czy przywilej, ale ciężar, który wziąłem na ramiona. Od początku wiedziałem, że czeka mnie ciężka praca.

Oprócz owocnej pracy w diecezji pełni Ksiądz Biskup ważne funkcje w Konferencji Episkopatu Polski.

Reklama

Moja służba na rzecz Konferencji Episkopatu to pełnienie wielu funkcji, m.in. delegata ds. Ruchów Katolickich, asystenta przy Radzie Katolików Świeckich czy członka Zespołu ds. Kontaktów z Przedstawicielami Kościoła Greckokatolickiego na Ukrainie. Za najważniejszą uważam jednak funkcję przewodniczącego Rady ds. Dialogu Religijnego i przewodniczącego Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem. Przejąłem je po abp. Henryku Muszyńskim i abp. Stanisławie Gądeckim. Te kadencje można pełnić tylko 2 razy. Przygotowują one do kontynuacji dialogu.
Wciąż uczestniczę w dialogu katolicko-żydowskim, mam kontakty ze wspólnotą żydowską i bardzo cenię sobie współpracę z naczelnym rabinem Michaelem Schudrichem, wspaniałym partnerem do rozmów i wspólnej modlitwy. Jestem członkiem komitetu honorowego Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN oraz komitetu budowy Muzeum Getta Warszawskiego, które będzie miejscem paralelnym do Muzeum Powstania Warszawskiego na rzecz edukacji młodego pokolenia Polaków i Żydów. Moje otwarcie na Żydów wiąże się z tradycją domu rodzinnego, w sąsiedztwie którego przed wojną mieszkała rodzina żydowska. Moja mama przyjaźniła się z Żydówką Malką Fische, którą w czasie II wojny światowej przechowywała rodzina Kuśmierzów w Niemirówku. Właśnie trwają starania, by ta rodzina pośmiertnie otrzymała medal Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

W życiu Księdza Biskupa daje się zauważyć szczególny patronat Matki Bożej.

Maryjność w życiu każdego chrześcijanina jest istotną drogą wiary. Ja doświadczam Jej opieki od dzieciństwa, a duchowość maryjną w czasach dzieciństwa i młodości utrwalałem, oprócz domu rodzinnego, w trzech sanktuariach. Sakrament chrztu przyjąłem w sanktuarium w Krasnobrodzie, w obliczu łaskami słynącego obrazu Matki Bożej. Podczas nauki w liceum uczestniczyłem w życiu religijnym w sanktuarium Matki Bożej w Tomaszowie Lubelskim, ale najwięcej czasu spędziłem przed łaskami słynącą ikoną Matki Bożej w Tarnawatce. Kościół w tej miejscowości był znacznie bliżej mojego domu rodzinnego niż parafialny w Krasnobrodzie, dlatego przez większość niedziel właśnie tam się modliliśmy. W Tarnawatce znajduje się bizantyjska ikona Matki Bożej, której powstanie datuje się na 1526 r. Dotarła tam przed stu laty z cerkwi greckokatolickiej w Werechaniach. Sam kościół w Tarnawatce niegdyś był greckokatolicką cerkwią. Ta ikona patronuje całemu Roztoczu, miejscu spotkania kultur Wschodu i Zachodu, właśnie na mojej rodzinnej ziemi.
Ten fakt kształtował moją kulturę międzyludzkiego dialogu na obszarze religii i narodowości.

Podziel się:

Oceń:

2020-06-10 12:19

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Zaufać Maryi

Ks. Karol Hadam

Archiwum prywatne

Ks. Karol Hadam

Z ks. Karolem Hadamem rozmawia Natalia Janowiec

Więcej ...

Rozważania na niedzielę: Czy wiarę da się zobaczyć?

2026-08-28 15:44

Materiał prasowy

Opowiadam o moim tacie i o tym, jak przeżywał śmierć mamy. Było mu bardzo ciężko, a jednak z niezwykłą pewnością mówił: „Ja wiem, że ona żyje”. Wiara nie odebrała mu bólu, ale sprawiła, że śmierć nie była dla niego ostatnim słowem.

Więcej ...

Papież na Mszy św. w Castel Gandolfo: Bardzo potrzebujemy życia, nadziei, pogody ducha, pokoju

2026-08-29 19:33

Vatican Media

Tylko miłość zbawia. Rozsiewajmy na świecie ziarna miłości Jezusa, aby dziś i zawsze ktoś mógł zbierać jej owoce – wskazał Leon XIV w homilii podczas Mszy św. w kościele Matki Bożej Jeziora w Castel Gandolfo. Papież uczestniczy w uroczystościach Matki Bożej Jeziora w Castel Gandolfo.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Prymas Polski: system, w którym uczeń może nie...

Kościół

Prymas Polski: system, w którym uczeń może nie...

Białoruś: kolejny polski kapłan zmuszony do opuszczenia...

Kościół

Białoruś: kolejny polski kapłan zmuszony do opuszczenia...

Męczeństwo Jana jest ostatnim proroctwem Starego...

Wiara

Męczeństwo Jana jest ostatnim proroctwem Starego...

Nie zawsze zobaczymy owoce swojego trudu

Wiara

Nie zawsze zobaczymy owoce swojego trudu

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Kościół

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Niedziela Łódzka

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Kościół

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...